Dzień dobry,
Moja 12-letnia suczka ma zdiagnozowaną dyskopatię. Leczona jest 4 tydzień, na początku encorton, milgamma, nivalin. od 10 dni calcort. Cały czas się nie podnosi, podniesiona nie utrzymuje się na nogach. rehabilitujemy ją dużo: ćwiczenia bierne, magnetronik, elektrostymulacja, pływanie w wodzie. kontroluje wypróżnianie. Mimo tego wszystkiego sunia jest jakby bardzo zmęczona, nie ma siły, podniesiona zaraz siada. sprawia wrażenie coraz bardziej zmęczonej z dnia na dzień. dużo śpi. widzę, że słabną je również przednie łapy. dodatkowo straciła głos (jak chce szczekać, to wydaje tylko taki stłumiony odgłos, jak zawodzenie). serce ma w porządku, wątrobę też, nie jest przeziębiona. czy ona odchodzi?
Dzień dobry.
Leczenie dyskopatii jest terapią, która trwa długo, czasem do końca życia zwierzęcia, oczywiście jeśli nie jest możliwa interwencja chirurgiczna. Bardzo często objawy wycofują się, jednak należy zachowywać szczególną ostrożność w trakcie wysiłku, zabawy, aby nie dopuścić do powrotu niestabilności kręgów. 12 lat to nie jest wiek bardzo poważny dla psa małego lub średniej wielkości, dla psa dużego to już wiek średni/ starszy. Domyślam się, że zastanawia się Pani nad sensem leczenia. Zawsze powtarzam, że jeśli opiekunowi przechodzą przez myśl rozważania o eutanazji, należy to poważnie przemyśleć. Pani widzi pupilkę cały czas – lekarz natomiast tylko w czasie krótkich wizyt, podczas których ciężko jest ocenić komfort i jakość życia psa. Jeśli zauważa Pani zmęczenie terapią, widzi Pani, że psu coraz ciężej jest funkcjonować, nie ma żadnej radości z życia, należy poważnie przemyśleć sensowność dalszego leczenia. Pies nie rozumie, że obecne poświęcenie (i Pani, i jego) wpłynie na dalszy komfort, że jest szansa na życie w sprawności. Nie wytłumaczymy pupilowi, że jeśli teraz da radę, wytrzyma, to za miesiąc- dwa -trzy będzie sprawny. Bardzo mi przykro, że stoi Pani przed taką decyzją, ona nigdy nie jest prosta i łatwa do podjęcia.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.