Cześć,
Chciałem wam opisać historie mojego 12 letniego charta który od października 2025 roku boryka się z przewlekłym katarem, flegmą zresztą do końca nie wiadomo ,ale od początku.
W październiku nasz pupil zaczął kaszleć wyglądało to jak zwykłe przeziębienie, dostał antybiotyk, nie pomogło, dostał drugi już mocniejszy ale też bez skutku. Pies cały czas kaszlał tak jak by odchrząkiwał flegmę nie raz wypluwał na podłogę. Lekarz zlecił dalsze badania, zrobiliśmy rentgen płuc - czysto, badania krwi tez całkiem ok jak dla starego psa, badania z kału na obecność pasożytów - brak. dalsze zalecenia: usg płuc, echo serca i endoskopia, w miedzy czasie nebulizacja z soli i sterydu na rozrzedzenie wydzieliny. W grudniu mocne pogorszenie sytuacji, flegmy było na dyle dużo że pies miał problemy z oddychaniem, myśleliśmy że to już koniec , normalnie bulgotanie z płuc i gardła, pojechaliśmy do lecznicy 24h, tam zrobione USG wyszły jakieś zacienia w dolnej części płuc , Pani lekarz podejrzewała nowotwór na płucach na podstawie obrazu i zleciła biopsje cienkoigłową żeby potwierdzić, sytuacja podbramkowa pies został w lecznicy , wynik to brak komórek nowotworowych tylko dużo komórek zapalnych, dostał przeciwzapalne leki i dalej to samo, kaszel, chrychanie, problemy z oddychaniem. Jedynie co mu przynosiło ulgę to nebulizacja sól i steryd na zmianę dwa razy dziennie. Ułatwiało to pozbywanie się flegmy. Styczeń kolejni specjaliści , echo serca bez zarzutu , przepisane pectodril i sinupret i tu punkt zwrotny , flegma zamiast do gardła zaczęła się sączyć z nosa , katar dziwny tylko z jednej dziurki, zielono żółty , ale nie ma już tego kaszlu i duszenia, jest poprawa, ale dalej, w marcu bronchoskopia i przy okazji zęby żeby wykluczyć infekcję z jamy ustnej.
Z kamery obraz, zaczerwienione wszystko aż do samego dołu gdzie kamera sięgnęła plus porażenie krtani.
Z popłuczyn brak bakterii i innych niepożądanych rzeczy.
Z nosa wymaz i też brak bakterii, wirusów i grzybów.
PCR - wyszła tylko mykoplazma ale to podobno nie miało wpływu na chorobę, później był na to antybiotyki, zresztą na początku tez na to dostawał.
W kwietniu konsultacja - brak jednoznacznej diagnozy , paraliż krtani, wiek plus warunki środowiskowe mogą to powodować.
Później jeszcze konsultacja z moim takim lekarzem pierwszego kontaktu który od początku mnie kierował i tu ewentualność dalszej diagnozy tzn. tomograf i sprawdzanie dalej po kolei , szukanie przyczyny , kolejne tysiące złotych, usypianie psa, leki, badania.
Nie zdecydowałem się na dalsze badania które wiążą się usypianiem psa, ze względu na wiek i na własną rękę zacząłem doszukiwać się przyczyny choroby i wpadłem na trop reflusku, gdzie gazy z żołądka teoretycznie mogły by powodować podrażnienie błon śluzowych w nosie i skutkować reakcją obronną organizmu przez nadprodukcję wydzieliny.
Obserwacje to częste biegunki po jakiś odstępstwach w normalnym jedzeniu, bulgotanie w brzuchu, bekanie, wybredność w jedzeniu, brzydki zapach z pyska nawet po zrobieniu zębów, pies chętnie je trawe i ziemie, często po jedzeniu podkula tylną nogę gdzie widać jak by mu coś doskwierało. Dodatkowo artykuły o przypadłościach starszych chartów tak zwany GOLP , gdzie z powodów geriatrycznych niektóre mięsnie przestają dobrze pracować, pierwszą taką objawom jest właśnie porażenie krtani, tylne łapy, żołądek, gdzie w połączeniu z chorobą refluksową może być różnie.
W sytuacji bezradności podałem psu polprazol 10mg i o dziwo pies odzyskał wigor, zaczął normalnie być aktywny na spacerach, katar się zmniejszył , dwa tygodnie kuracji i przerwa.
Pierwszy dzień po odstawieniu , wyciek się nasilił z czerwonawym zabarwieniem , konsultacja z lekarzem, raczej sceptyzm odnośnie mojej teorii , refluks inaczej się objawia , ale dla potwierdzenia większa dawka 20mg , wyciek znosa stał się mniejszy ale nie ustąpił , jak by mu to pomagało ale katar cały czas pozostaje, zjadł już dwie paczki 20mg, teraz schodzę z dawki zęby nie było odbicia i aktualnie nie jest za dobrze. Wyciek z nosa jest obfity i tylko z jednej dziurki cały czas wróciło odchrząkiwanie flegmy z gardła, sam już nie wiem co mam dalej robić, pies nie będzie leciał na polprazolu cały czas bez potwierdzenia że to coś z żołądka to tylko moje teorie wynikające z tych wszystkich badań i obserwacji a w październiku minie rok jak pies ma problem z flegmą w różnych odsłonach, bakterie, wirusy i grzyby raczej wykluczone po tych wszystkich badaniach i furze leków co już brał.
Będę wdzięczny za każde info , może ktoś zna podobny przypadek albo wiedzę ewentualnie co można by było wdrożyć żeby sprawdzić mu ten żołądek.
PS. dużo się działo przez okres tej choroby, starałem się zawrzeć jak najwięcej informacji w skróconej formie, oczywiście mam całą dokumentację choroby , leki wyniki badań ale za dużo by tego wszystkiego było..
Pozdrawiam,
Marcin