Witam,
u mojego kota zdiagnozowano astmę. Jest to kocur ok 6 letni i nie wiadomo jaką ma historię, gdyż został przygarniety przeze mnie. Od pół roku jest leczony na astmę. Z początku były to zastrzyki sterydowe, które pomagały tak na 4 tygodnie. Obecnie od miesiąca stosujemy wziewki, które kot już znosi z stoickim spokojem. Bierze dwa leki. Pierwszy to Flixotide (dwa razy dziennie) oraz Ventolin, gdy pojawia się atak duszności. Niestety ataki występują tak ok 2-3 razy na dobę. W konsekwencji kot ma podawane te dwa leki cały czas. Widać, że leki pomagają i gdyby nie te ataki, które są lżejsze niż były wcześniej to kot czuje się bardzo dobrze. Nie jestem w stanie zlokalizować czynnika uczulającego, a ataki występują o najróżniejszych porach i czynnościach jakie wykonuje zwierzak. Czy można mu jeszcze jakoś pomóc aby ograniczyć ataki astmy?