Witam. Mam psa od niej więcej 3-4 lat i mam problem z bardzo dużym przejawem agresji u niego. Na początku kiedy był mały nie gryzł, dopiero później stopniowo zaczęło się pogarszać. Myślałam że samo przejdzie i że to kwestia tego że dorasta. Nie wiem od czego mam zacząć na początek, no jest tego naprawdę dużo. Nie wiem co mam robić i czuje się bezsilna a nie chce pozbywać się problemu ponieważ kocham mojego psa mimo to jaki jest. Po pierwsze jest agresywny wobec innych członków rodziny oprócz mnie. Zawsze to ja się nim zajmuje przez ten właśnie powód ponieważ inni się boją. Czasem myślę że robi to tylko kiedy jestem w pobliżu i już wyjaśniam o co chodzi. Ogólnie to pies w dzień jest na dworzu a na noc zabieram go do domu. Kiedy widzi mnie w pobliżu to natychmiast szczeka i walczy na innych np. jak jest w kojcu na dworze i ktoś tam stoi obok to nie zawsze szczeka a jak ja przychodzę to zaczyna warczec i wgl. Kiedy jest w domu to nikt nie może wejść do pokoju. Jeśli ktoś wchodzi to on się chowa pod łóżko ale mowy o swobodnym poruszaniu się nie ma opcji. Mam pokój z siostrą i jej też nie gryzie chyba że nagle z byle powodu kiedy ja jestem blisko. Na spacerze normalnie kiedy podchodzi do mnie człowiek rodziny to niby jest wszytko ok i chce się bawić a w domu lub w kojcu nie pozwala się zbliżyć. Kiedy jesteśmy na spacerze to warczy na ludzi i na samochody i chce się na nich rzucić więc trzymam go często silą. Odnoszę wrażenie jakby miał 2 oblicza bo raz jest wszytko dobrze i niby się z kimś bawi a później nagle atakuje. Pies nie był kastrowany więc mam pytanie czy to by jakoś złagodzilo jego zachowanie? Albo może jakieś leki które mogły by poradzić coś z tym ? Nie wiem czy wgl. jest coś takiego jak tabletki dla zwierząt na uspokojnienie więc pytam przy okazji. Pies od małego był uczony spacerów, ale z braku możliwości często nie ma mnie w domu a tylko ja kim się zajmuje więc czy jest możliwość przyzwyczajenia psa do spania na dworzu? Ugryzl już kilka razy i domownicy się go boją. Nie wiem co mam robić dlatego pisze tutaj żeby uzyskać chociaż małą podpowiedź od specjalisty. Jestem tu nowa więc nie wiem za bardzo jak wszytko tu się publikuje więc proszę o wyrozumiałość.
Dzień dobry.
Niestety zostało zaniedbane odpowiednie wychowanie psa gdy był szczenięciem i podrostkiem wkraczającym w dorosłość. Pies nie zna swojego miejsca w stadzie i myśli, że jest przywódcą, a to ludzie powinni dominować psychicznie nad nim. Niestety w tej chwili sytuacja jest już na tyle utrwalona i długotrwała, że niezbędna jest pomoc behawiorysty lub co najmniej udział w grupie szkoleniowej podstawowego posłuszeństwa. Oczywiście kastracja może trochę wyciszyć psa, ale bez fachowej pracy nad jego zachowaniem, ukierunkowanej przez specjalistów nie wyeliminuje agresji i nieodpowiedniego zachowania. Podobnie leki uspokajające niewiele pomogą bez odpowiednich działań behawioralnych. Niezbędne jest więc poproszenie o pomoc behawiorysty.