Skład karmy: jak go rozszyfrować i jaki skład ma dobra karma?

Jak czytać skład karmy?
Jak czytać skład karmy?

Jak czytać skład karmy, którą podajemy naszym zwierzętom, czyli co świadomy opiekun powinien wiedzieć o karmie dla psów i kotów 🙂

We współczesnym, rozwiniętym technologicznie świecie korzystającym z licznych urządzeń ułatwiających nam codzienne funkcjonowanie rośnie również świadomość społeczna odnośnie zdrowego stylu życia.

Człowiek chcący przeżyć jak najwięcej czasu na ziemi podejmuje wszelkie dostępne działania zmierzające do zapewnienia sobie jak najlepszego komfortu życia.

W ten ogólnoeuropejski, skądinąd słuszny trend wpisuje się również właściwe zbilansowane odżywianie.

Niektórzy wręcz twierdzą, że odpowiedni dobór pokarmu może w większości przypadków nie dopuścić do rozwoju schorzenia albo leczyć już istniejący.

Zwolennicy zdrowego żywienia działając zgodnie z zasadą, że „jesteś tym co jesz” tak dobierają zjadane produkty aby zapewnić organizmowi jak najlepszą witalność.

Stąd niezwykła popularność produktów ekologicznych, zachwalanych przez swych producentów jako wyjątkowo zdrowe.

Z drugiej jednak strony jesteśmy zalewani żywnością mocno przetworzoną, zawierająca liczne substancje konserwujące, która z całą pewnością w dłuższej perspektywie nie służy naszemu zdrowiu.

Popularne „fast foody” wprawdzie są smaczne i zapewniają uczucie sytości ale również dostarczają zbędnych kalorii czego efektem jest epidemia otyłości.

Konsument w każdym przypadku powinien być świadomy co zawierają produkty znajdujące się na jego talerzu.

Służą temu przepisy prawne ściśle określają konieczność informowania nabywców o składzie produktu ale czy każdy czyta napisane małym druczkiem teksty na produktach?

Czy może robiąc zakupy w pośpiechu nie zastanawiamy się nad tym co wrzucamy do naszego koszyka?

A przecież wiedza na temat żywienia powinna być kwestią podstawową.

W tym artykule postaram się przybliżyć Ci Czytelniku na co powinno się zwrócić uwagę kupując produkty do żywienia zwierząt towarzyszących czyli najczęściej gotową karmę komercyjną.

Wiedza taka pozwala bowiem w bardziej świadomy sposób podjąć jak najlepsze decyzje, które z pewnością zaowocuje utrzymaniem w zdrowiu Twojego zwierzaka.

Na początek krótkie wprowadzenie teoretyczne dotyczące karm.

Rodzaje karm dla zwierząt

Jak wybieramy karmy?
Jak wybieramy karmy?

Często opiekunowie psów i kotów wybierając karmę w supermarkecie lub sklepie zoologicznym kierują się znajomością marki zbudowaną przez umiejętnie przeprowadzoną kampanię reklamową, wyglądem opakowania czy zwyczajnie ceną produktu.

Oczywiście nie bez znaczenia pozostaje chęć, z jaką dany pokarm zjadany jest przez nasze zwierzę a więc jego atrakcyjność smakowa dla zwierzęcia.

Wychodzimy z założenia, że skoro pies czy kot lubi daną karmę i z duża przyjemnością ją spożywa to jest ona z całą pewnością najlepsza dla niego.

Wychodzimy tutaj troszkę z założenia, że nasz wybredny „mruczuś” niczego niedobrego nie zje.

Czasem też radzimy się sprzedającego co konkretnie wybrać, co jest godne polecenia, która karma dla psa czy kota jest najlepsza. Bardzo często jednak osoby pracujące w takich sklepach nie posiadają elementarnej wiedzy dotyczącej żywienia zwierząt i przekazują tylko to, co usłyszą na szkoleniach marketingowych sponsorowanych przez wielkich wytwórców żywności.

Czy można zatem im ślepo zaufać?

A może zadać sobie trochę trudu i samodzielnie sprawdzić co zawiera dana karma a nie tylko sugerować się pięknie wyglądającym opakowaniem.

Najważniejszą zasadą jaką powinniśmy się kierować jest zawsze ocenianie karmy na podstawie tego co jest w worku a nie na podstawie przyciągającej wzrok ilustracji na opakowaniu zewnętrznym.

Zachwycony, widocznie ucieszony piesek czy kotek siedzący przed miską pełną karmy jest tak naprawdę sprytnie dobranym chwytem marketingowym i często nie ma wiele wspólnego z prawdziwą jakością karmy.

Nie dajmy się więc nabrać taniemu chwytowi sprzedażowemu i nie kupujmy „oczami”, ale zadajmy sobie trochę trudu, żeby bardziej świadomie kupować żywność i sprawdzać skład karmy.

Generalnie wszystkie karmy obecne na rynku możemy zaliczyć do jednej z głównych grup (przykładowo na podstawie karm kocich).

Skład karmy komercyjnej

Karma komercyjna
Karma komercyjna

I tak wyróżniamy chyba najbardziej popularne karmy zwane potocznie marketowymi lub karmami komercyjnymi.

Tym co wyróżnia je szczególnie jest bardzo przystępna, o ile nie powiedzieć, niska cena, czyniąca z nich produkt dostępny dla każdego nabywcy.

O takiej wycenie karm marketowych decydują oczywiście składniki karmy użyte do jej produkcji. Pamiętajmy, że w składzie karm marketowych nie znajdziemy  mięsa, a jedynie produkty pochodzenia zwierzęcego w ilości nieprzekraczającej 4 %.

Już na tym etapie wyjaśnijmy sobie co kryje się pod pojęciem produkty pochodzenia zwierzęcego.

Otóż są to wszelkiego typu produkty odpadowe a więc zdecydowanie tańsze w porównaniu z tym co rozumiemy przez pojęcie mięsa, najczęściej w postaci mączki mięsno kostnej.

Pochodzi ona z przetworzenia piór, pazurów, kopyt, jelit, podrobów a więc najogólniej mówiąc z tego wszystkiego co stanowi „produkt odpadowy”.

Choć pochodzi ona z ciał zwierząt, nie da się wykorzystać mączki mięsno-kostnej do produkcji bardziej wartościowych wyrobów. W błędzie jednak są ci, którzy uważają że pochodzą one z padliny.

Mączka bowiem musi spełniać specjalne wymagania weterynaryjne i nie może powstać z byle jakiego produktu odpadowego.

Na pierwszym miejscu w składzie karm marketowych znajdują się najczęściej wypełniacze w postaci produktów zbożowych co bez wątpienia wpływa na cenę produktu finalnego.

Tutaj niezwykle istotna uwaga:

zwracajmy uwagę na kolejność składników w składzie karmy.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami producenci muszą podawać na pierwszym miejscu ten składnik, którego w pokarmie jest najwięcej.

Skład karm premium

Karma premium
Karma premium

Kolejną grupą karm są karmy dla zwierząt z segmentu premium.

Jak wszyscy łatwo mogą się domyślić, są to karmy o lepszym składzie, a co za tym idzie droższe od poprzednich. Składnikiem wpływającym na cenę tej grupy karm jest mięso, którego ilość nie może być mniejsza niż 20 %.

Oczywiście również zawartość innych składników będzie w tych produktach inna, podobnie zresztą jak zawartość różnych wypełniaczy.

To właśnie „bardziej doskonały” skład produktu będzie decydował o jego cenie końcowej.

Nie wszyscy pewnie wiedzą ale to właśnie tzw, wypełniacze, będące najczęściej węglowodanami decydują między innymi o ilości wydalanego przez zwierzę kału:

Im ich więcej tym większa objętość produktów końcowych przemiany materii co przekłada się na ilość kupek zrobionych przez zwierzę na spacerze.

Składniki w karmach super premium

Następną grupa karm są karmy dla zwierząt z segmentu super premium i jak sama nazwa może wskazywać są one „lepsze” od tych poprzednich pod względem składu.

Zawartość mięsa jest tutaj na wysokim poziomie, powyżej 50 % i często nie zawierają one wypełniaczy w postaci zbóż.

Produkowane są one z reguły przez mniejszych producentów bardziej starannie dobierających składniki mięsne w procesie produkcji.

Oczywiście za takimi praktykami musi iść stosunkowo wysoka cena tych artykułów.

Karmy holistyczne i biologiczne

Karma holistyczna, czyli „całościowa” opiera się na założeniu, że organizm psa czy kota funkcjonuje prawidłowo dzięki byciu w równowadze.

Pojawienie się choroby czy innego problemu wynika według tego założenia, z zachwiania równowagi w działaniu układu odpornościowego wywołane poprzez niewłaściwe żywienie albo inaczej przez zachwianie wspomnianej równowagi.

Karmy tego typu są wzorcowe pod względem jakościowym, nie zawierają sztucznych dodatków, konserwantów ani barwników, substancji szkodliwych, ciężko strawnych.

Dodatkowo będąc optymalne pod względem składu zapobiegają, jak zapewniają zgodnie ich producenci, wystąpieniu chorób.

Karmy biologiczne zaś zawierają wyłącznie składniki najwyższej jakości pochodzące z upraw i hodowli będących w 100 % ekologicznymi.

Nie mogą zawierać konserwantów ani sztucznych składników, barwników i substancji szkodliwych.

Karmy tego typu powinny posiadać stosowny certyfikat potwierdzający ich miano (Bio, ekologiczne). Musimy pamiętać, że nazewnictwo karm jest w dużej mierze potoczne i nie ma przepisów prawnych narzucających ściśle określone normy producentom. Nie każda więc karma nosząca nazwę np. premium, spełnia wymagania tej klasy i na takie miano zasługuje.

Czytaj więc zawsze informacje zawarte na opakowaniu drobnym druczkiem aby zwyczajnie nie przepłacać.

Jak czytać skład karmy?

Czytanie ze zrozumieniem składu karmy, nawet przez osoby mające jakąś wiedzę dietetyczną, żywieniową wcale do prostych nie należy.

Może zabrzmi to strasznie ale w karmie może być praktycznie wszystko stąd analizujmy przeczytane informacje i zawsze podchodźmy do nich nieco krytycznie.

Ważne jest aby rozumieć to co się przeczyta, niejednokrotnie bowiem skład powinien nas mocno zastanowić.

Zawartość białka w karmie

Dla wielu opiekunów to właśnie główny składnik diety decydujący o zakupie konkretnej karmy.

Zakładamy bowiem z góry, że nasi podopieczni są mięsożerni i podstawą ich diety w naturze stanowią ciała upolowanych ofiar a więc białko w przeważającej ilości.

Nie sugerujmy się jednak tylko i wyłącznie procentową zawartością białka w karmie ale głównie przyswajalnością białka przez organizm.

Jaką bowiem osiągniemy korzyść z karmy wysokobiałkowej jeśli niewiele z niej organizm będzie w stanie wykorzystać?

Najważniejsza okazuje się tutaj wiedza na temat produktów z jakich to białko pochodzi. Psy będące zwierzętami drapieżnymi wykorzystują lepiej białko pochodzenia zwierzęcego co oczywiście nie oznacza nieprzydatności aminokwasów pochodzących z produktów roślinnych.

Układ pokarmowy zwierząt towarzyszących lepiej przystosowany jest do trawienia białek pochodzących z mięsa co jest zdolnością ukształtowaną w toku milionów lat ewolucji.

A wielu producentów zamiast białek zwierzęcych, oczywiście droższych podaje te roślinne (np. z soi) i na etykiecie podaje, że karma jest wysokobiałkowa.

Pamiętajmy jednak, że karma zawierająca hydrolizaty czyli rozbite na aminokwasy białka może cechować się dużą dostępnością nawet w przypadku dużej zawartości białek roślinnych.

Jak już wiemy na pierwszym miejscu w składzie karmy jest produkt, którego w pokarmie powinno być najwięcej.

Przykładowo gdy na etykiecie przeczytamy, że karma zawiera „świeże mięso z kurczaka” niejeden konsument w pierwszej kolejności wybierze taką karmę uważając ją za lepszą czy bardziej naturalną.

Tymczasem musimy uważać tutaj na pewną pułapkę zastawioną na nas przez sprytnych specjalistów od marketingu.

Otóż świeże mięso zawiera w swym składzie sporo wody powiększającej jego masę.

Po odparowaniu i wysuszeniu okazuje się, że zawartość mięsa wcale nie jest taka duża a karma składa się z większości z wypełniaczy jakim są węglowodany.

Sprytne prawda?

O wiele lepszym źródłem białka będzie w tym konkretnym przypadku suszone mięsa zwane inaczej dehydratyzowanym lub zwyczajna mączka mięsna. Na marginesie dodam aby rozróżniać mączkę mięsną od mączki mięsno kostnej gdyż to tylko z pozoru te same półprodukty. W rzeczywistości znacznie różnią się one składem i zawartością wartościowych aminokwasów.

Zwróćmy również uwagę na to, że „świeży kurczak” w składzie karmy wcale nie musi oznaczać mięsa drobiowego ale równie dobrze inne produkty z kurczaka w szczególności produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego.

Podobnie ma się rzecz z produktami pochodzenia zwierzęcego (zazwyczaj nie jest to mięso w naszym tego słowa rozumieniu).

Widzimy więc dobitnie, jak ważna jest umiejętna gra słów lub umieszczenia odpowiednio dobranych określeń pod którymi kryje się często nie to co myślimy…

Uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego

Jest to niezwykle rozległa grupa produktów cechująca się pochodzeniem od zwierząt.

Produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego jak możemy przeczytać w definicji, są to:

Całe zwierzęta martwe lub ich części, produkty pochodzenia zwierzęcego lub inne produkty otrzymane ze zwierząt, nie przeznaczone do spożycia przez ludzi, w tym komórki jajowe, zarodki i nasienie.

Trzeba wyraźnie sobie powiedzieć, że nie są one szkodliwe dla psów i kotów same w sobie ale jednocześnie nie możemy o nich powiedzieć, że są zdrowsze od samego mięsa.

Nie możemy wrzucić wszystkich produktów do jednego worka stąd przepisy prawne ściśle określają jakie produkty z tej grupy możemy wykorzystać do produkcji karm.

Do karmienia zwierząt domowych możemy wykorzystać jedynie trzecią kategorie tychże produktów czyli muszą one pochodzić od zwierząt nie wykazujących żadnych objawów chorobowych (zdrowych).

Są to odpady, które nie przenoszą chorób zakaźnych ale z ekonomicznego punktu widzenia nie stosujemy ich w żywienie ludzi.

Zaliczamy tutaj:

  • krew,
  • pióra,
  • kopyta,
  • jajka,
  • jednodniowe pisklęta,
  • bezkręgowce,
  • łożyska,
  • jelita,
  • tłuszcz zwierzęcy,
  • skórę czy wełnę od sztuk padłych.

Nie brzmi to zbyt apetycznie.

Pamiętajmy jednak, że półprodukty te ulegają przetworzeniu w specyficznych warunkach technologicznych (wysokie ciśnienie, temperatura) co powoduje, że nie znajdziemy w gotowym produkcie fragmentu choćby kopyta czy sierści.

Nie mniej jednak nie są to substancje zbyt wysokiej jakości, choć przetworzone z pewnością nie powinny zaszkodzić naszemu psu czy kotu.

Zaletą ich wykorzystania z pewnością pozostaje cena co przekłada się na ostateczną kwotę zakupu produktu finalnego.

W gotowym produkcie uformowanym choćby w kulki, granulki czy gwiazdeczki nie zobaczymy składników z jakich one powstały.

Rozbicie jednej grupy produktów

Często producenci karm dla zwierząt celowo rozbijają grupy produktów na pojedyncze składniki po to aby na pierwszym miejscu znalazło się to czego kupujący karmę oczekuje najbardziej:

czyli mięso.

Może to zrodzić fałszywe przekonanie, że rzeczywiście mięsa w składzie karmy jest najwięcej, tymczasem prawda jest zgoła odmienna.

Przykładem niech będzie karma zawierająca na pierwszym miejscu mięso a na wielu pozostałych produkty zbożowe. Ilościowo zawierała ona będzie zdecydowanie więcej węglowodanów niż znajdującego się na pierwszym miejscu mięsa.

Najlepiej więc kupować karmy, gdzie skład przedstawiony jest procentowo co pozwoli szybko wyliczyć zawartość poszczególnych składników lub takie o mniejszym zróżnicowaniu mięsa i składników węglowodanowych.

Innym przykładem niech będzie zawartość składników z kukurydzy.

Można rozbić ją na gluten kukurydziany i mączkę co sprytnie pozwala bardziej pożądanym składnikom karmy znaleźć się wyżej w składzie, choć tak naprawdę ilościowo tej kukurydzy jest więcej w karmie niż mięsa.

Zabiegi takie choć są zgodne z prawem, bazują troszkę na nieświadomości niczego nie podejrzewających opiekunów zwierząt, którym wydaje się, że kupują zupełnie co innego.

Zawsze jednak co podkreślam po raz kolejny warto czytać informacje zawarte na etykietach opakowań.

Mięso w suchej karmie

Dla wielu właścicieli psów i kotów składnikiem dzięki któremu decydują się na zakup konkretnej karmy jest podawana przez producenta odpowiednio wysoka zawartość mięsa.

Nie wszyscy wiedzą ale największe koncerny produkujące żywność dla naszych zwierząt towarzyszących nie prowadzą samodzielnie rzeźni i nie zajmują się ubojem zwierząt.

Zamawiają one gotowe, wytworzone przez duże zakłady mięsne, duże, zamrożone bloki półproduktu pochodzenia zwierzęcego.

Są to najczęściej składniki, które nie nadają się do produkcji żywności dla ludzi, na przykład:

Gdy na etykiecie przeczytamy, że karma zawiera drób oznacza to najczęściej:

  • mięso odzyskane mechanicznie,
  • odpady zwierzęce,
  • korpusy,
  • głowy.

Mięso odzyskane mechanicznie naprawdę nie przypomina tego jakie znamy z półek sklepowych.

Jest tym co uzyskujemy mieląc w ogromnych młynkach kości.

Zawiera szpik kostny i sporo tłuszczu i najczęściej wykorzystywane jest do produkcji hamburgerów lub parówek.

Czy w parówkach jest mięso?
Czy w parówkach jest mięso?

Mięsem więc zgodnie z obowiązującą definicją nie są.

Zresztą wytworzona karma byłaby zbyt droga i nie mogłaby zostać zaakceptowana cenowo przez kupującego.

Takie produkty podlegają skomplikowanym procesom technologicznym w zakładzie produkującym karmy czego efektem są gotowe granulki karmy, w których mięsa w naszym rozumieniu tego słowa nie znajdziemy.

Czy karma komercyjna jest zła?

Należymy do Unii Europejskiej, która w ścisły, dokładnie opisany sposób określa jakie dane muszą być zawarte na opakowaniach karmy dla zwierząt.

Jednym z podstawowych dokumentów określających zasady informowania właściciela zwierząt o karmie jest „Kodeks dobrej praktyki znakowania karmy dla zwierząt” opracowany przez Europejską Federację Przemysłu Żywieniowego Zwierząt Domowych (FEDIAF).

Do tej organizacji należy również nasza polska POLKARMA czyli Stowarzyszenie Polskie.

Organizacje te dbają o najwyższą jakość w produkcji karmy i o informowanie właściciela psa czy kota o tym co je ich pupil.

Dużym, światowym producentom karmy dla zwierząt naprawdę nie zależy na wytwarzaniu karmy z produktów o niskiej, podejrzanej jakości co z pewnością odbiłoby się „czkawką „, zaowocowało spadkiem sprzedaży i złą opinią o firmie.

W każdym zakładzie pilnuje się więc rygorystycznych norm i wymagań stawianych produkowanej karmie.

Z badań przeprowadzonych przez niezależne instytucje wynika, że 85 % karm dostępnych na naszym rynku spełnia wyśrubowane wymagania określone przez FEDIAF.

Oczywiście pozostaje jednak te 15 % i z pewnością trzeba mieć oczy szeroko otwarte i kupować rozsądnie raczej wybierając tych większych, bardziej znanych producentów.

Skład karmy zgodny z wytycznymi FEDIAF

Skład:

  • mięso wołowe,
  • mięso drobiowe,
  • mięso wieprzowe,
  • podroby wołowe i wieprzowe,
  • otręby pszenne,
  • ryż,
  • warzywa,
  • olej roślinny,
  • przeciwutleniacz Termox Liquid (BHA + BHT).

Zawartość składników pokarmowych:

  • białko 22,5 %,
  • tłuszcz surowy 13 %,
  • włókno surowe 3 %,
  • popiół 2,8 %,
  • wilgotność 6 %,
  • wapń 6 g/kg,
  • sód 0,06 %,
  • fosfor 5 g,
  • magnez 0,1 g,
  • selen 0,1 mg.

Sposób karmienia:

Waga psa10 kg20 kg30 kg40 kg60 kgPowyżej 80 kg
Dzienna porcja150 g250 g340 g430 g450 g800 g

Pamiętaj, by zapewnić zwierzęciu stały dostęp do świeżej wody do picia.

Skład karm: na co zwracać szczególną uwagę?

Na co szczególnie zwracać uwagę?
Na co szczególnie zwracać uwagę?

Podstawowymi danymi jakie możemy znaleźć na opakowaniach karm jest informacja dla kogo dana karma jest przeznaczona (gatunek, wiek zwierzęcia) oraz to czy karma jest produktem pełnoporcjowym.

Tylko bowiem tak karma gwarantuje dostarczenie wszelkich niezbędnych składników pokarmowych pod względem jakościowym i ilościowym i może stanowić wyłączne pożywienie dla zwierzęcia.

Bez takiej informacji powinniśmy traktować karmę jako produkt uzupełniający.

Kolejną niezwykle ważna informacją jest podana na opakowaniu instrukcja stosowania czyli w skrócie ile karmy podawać danemu zwierzęciu.

Z doświadczenia wiem, że wielu opiekunów zwierząt ma z tym duży problem.

Trudno im zrozumieć jak można sugerować się tabelką i dozować tak mała ilość karmy psu czy kotu.

Pamiętajmy, że najczęściej jest to dawka dzienna karmy, którą dodatkowo powinniśmy podzielić na kilka naprawdę mikroskopijnych porcji.

Stąd obawy wielu opiekunów, że ich podopieczni cierpią głód.

Pamiętajmy, też aby nie zawsze ściśle, ślepo stosować się do instrukcji, która oparta jest na statystycznych wyliczeniach dla całej populacji.

Pojedynczy osobnik może bowiem poprzez większą aktywność ruchową, indywidualne warunki utrzymania czy cechy fizjologiczne potrzebować więcej energii stąd dawkę dzienną czasem powinniśmy zmodyfikować. Na opakowaniu karmy musi bezwzględnie znaleźć się skład produktu, tak aby kupujący wiedział co zawiera karma, w kolejności od składników o największym procentowym udziale po najmniejszy.

Jest to swego rodzaju przepis informujący o liście składników użytych do wytwarzania pokarmu.

Producenci mogą tutaj posługiwać się kategoriami produktów lub nazwami surowców wymienionymi z osobna.

Nie sugerujmy się długością listy i duża zawartością licznych półproduktów, uznając skład takiej karmy za bardziej urozmaicony i lepszy.

Jest to tylko inny sposób podawania składu karm.

Można bowiem napisać przykładowo „produkty pochodzenia zwierzęcego” albo rozbić je na liczne składniki, każdy wymieniając z osobna.

Z pewnością za to powinniśmy zatrzymać się nad analizą składu karmy.

Ona to bowiem szczegółowo określa zawartość:

  • białka,
  • tłuszczu,
  • węglowodanów,
  • włókna surowego,
  • popiołu,
  • wody (wilgotność).

Na tym etapie doskonale widzimy ogromne różnice pomiędzy składem karmy suchej i mokrej:

mam tutaj na myśli nie tylko procentowy udział wody.

Otóż z najważniejszych szczegółów, karma sucha jest wielokrotnie bardziej kaloryczna (zazwyczaj około 4 razy) w porównaniu do mokrej, co oznacza właśnie tą niewielką ilość jaką musimy podać zwierzęciu aby zaspokoić jego zapotrzebowanie energetyczne.

Zawartość wody w karmie suchej (8-10 %) i mokrej (80 %) jest również widoczna gołym okiem.

Również zawartość białka może znacznie się różnić w składzie poszczególnych karm, stąd oceniajmy go porównując ilość białka w suchej masie.

Pamiętaj też, że nie zawsze „więcej znaczy lepiej”:

doskonałym przykładem niech będzie niewydolność nerek i konieczność ograniczenia białka przy tym schorzeniu.

Zwracajmy uwagę na zawarte na opakowaniu produktu deklaracje składane przez wytwórcę sugerujące szczególne, prozdrowotne właściwości składników karmy.

Przede wszystkim muszą być one zgodne z prawdą i nie mogą wprowadzać użytkownika w błąd, podawać nieprawdziwe informacje dezorientujące kupującego.

Mam tutaj na myśli deklaracje dotyczące zawartości oraz te informujące o szczególnym działaniu zawartych składników.

Przykładowo:

  • karma z drobiem” musi zawierać minimum 4 % mięsa drobiowego,
  • karma bogata w mięso indyka” oznacza minimum 14 % tego składnika produkcie finalnym,
  • termin „danie” odnosi się do produktu zawierającego minimum 26 % deklarowanego składnika,
  • przez określenie „w całości” rozumiemy, że jedynym źródłem białka jest np. mięso kurczaka.

Bardzo często producenci komponując skład karmy stosują różnego rodzaju wypełniacze aby obniżyć cenę produktu finalnego jaki znajdziemy na sklepowej półce.

Niejednokrotnie próbuje się też przy tej okazji trochę „wprowadzić w błąd” nieświadomego właściciela rozbijając na pojedyncze składniki ten sam półprodukt.

Co mam na myśli?

Otóż przykładowo jeśli w składzie karmy przeczytamy, że zawiera pszenicę, pulpę ziemniaczaną, wytłoczki ze zbóż, kiełki czy mąkę pszenną to powinniśmy sobie wszystko zsumować.

Prosta matematyka polegająca na dodawaniu pozwala uzyskać jasny i czytelny wynik wskazujący, że produktów węglowodanowych jest w tej karmie więcej niż wymienionego na pierwszym miejscu mięsa drobiowego.

Zwróćmy uwagę na obecne w karmie konserwanty ukryte często pod skrótami chemicznymi (np. BHT – butylohydroksytoluen, BHA – butylohydroksyanizol), które wprawdzie szkodliwe nie powinny być, ale czasem spożywane w dużych ilościach mogą powodować uszkodzenia narządów wewnętrznych.

Karmy nawet o dość „kiepskim składzie” są chętnie zjadane przez psy i koty co wynika z umiejętnie zastosowanych atraktantów smakowych czyli substancji chemicznych, pilnie strzeżonych przez producentów, mających za zadanie uczynić karmę bardziej atrakcyjną dla zwierzęcia.

Często stosowane są także polepszacze smaku jak choćby kwas fosforowy zmieniający oczywiście właściwości organoleptyczne karmy.

A więc nie zawsze gdy dana karma jest chętnie spożywana przez naszego pupila musi być super jakości.

Kolejnymi składnikami karmy często stosowanymi są hydrolizaty białka czyli wstępnie rozłożone na aminokwasy białka roślinne.

Nie krytykuję białek pochodzących z roślin, ale czy są one tak samo przyswajalne i dostępne dla organizmu psa, czy kota jak te droższe, zwierzęce? Odpowiedź nasuwa się sama.

Stosowane sproszkowane jaja choć są źródłem dobrze przyswajalnego białka, mogą również wywoływać uczulenie.

Oleje zaś i tłuszcze roślinne niosą sporą dawkę kalorii i mogą niepotrzebnie, nadmiernie obciążać wątrobę.

Gdy głównym składnikiem karmy będzie mączka rybna możemy być pewni, że zostaną dodane też konserwanty np. E324, aby taka karma nie uległa zepsuciu.

Przykładów podobnych można by było tutaj wymienić jeszcze bardzo dużo, te zaś wymieniłem po to aby nie podchodzić bezkrytycznie do informacji napisanych małym druczkiem na karmie.

A co z modną ostatnio karmą bez zbożową?

Zboża w karmie: pszenica
Zboża w karmie: pszenica

Karma bezzbożowa dla psa

Na rynku karm dla zwierząt coraz większym zainteresowaniem zaczynają cieszyć się karmy nie zawierające w swym składzie zbóż co wśród wielu hodowców rodzi liczne kontrowersje.

Spróbujmy więc odpowiedzieć sobie czy takie karmy są zdrowe dla psa i kota?

A może zwierzęta potrzebują jednak zbóż w swej diecie i świetnie je trawią?

Przeciwnicy stosowania zbóż w diecie psów powołują się na pochodzenie psa od dziko żyjących wilków, które przecież takich produktów w naturze nie jadły.

Żywiły się za to upolowanymi ciałami swych ofiar a więc mięsem.

Niedawno przeprowadzone badania jednoznacznie wykazały, że genom współczesnego psa różni się znacznie od genomu wilka, w tym w wielu obszarach dotyczących trawienia skrobi i tłuszczów.

Zmiany te wynikają w dużym skrócie z procesu udomawiania psowatych i pojawienia się ekspresji genów odpowiedzialnych za trawienie skrobi i wychwyt glukozy.

Psy więc są świetnie przystosowane do trawienia węglowodanów co jest konsekwencją życia z człowiekiem.

Pamiętajmy, że również dzicy przodkowie psa domowego nie spożywali samego mięsa ale także zawartość przewodów pokarmowych swych ofiar zawierających częściowo już strawione węglowodany.

Podawanie psu pokarmów wyłącznie mięsnych może być wręcz niezdrowe w dłuższej perspektywie prowadząc do chorób wątroby, niewydolności nerek czy zbytnio obciążając metabolizm. Składniki roślinne karmy dostarczają głównie tak potrzebnej energii i nie mogą być pomijane w karmie.

Obecnie więc panuje pogląd o nieszkodliwości zbóż w karmach psich.

Wyjątek mogą stanowić wysoce alergizujące zboża jak np. pszenica, wywołująca u uczulonych osobników alergie pokarmowe.

W takim przypadku oczywiście musimy wyeliminować karmę o niewłaściwym składzie.

Zawsze mamy możliwość wyboru rodzaju zboża użytego w karmie.

Może to być choćby ryż czy kukurydza cechująca się lekko strawnością i bardzo dobrą przyswajalnością.

Zmieńmy więc nastawienie do składników roślinnych w karmie, w tym zbóż i nie traktujmy ich jako tylko wyłącznie wypełniacz obciążający przewód pokarmowy ale doceńmy zawarte w nich witaminy, minerały i cenne składniki odżywcze.

Dla tych zaś właścicieli przekonanych o złym wpływie zbóż na organizm psa jest również dobra wiadomość:

Otóż obecnie w ofercie producentów znajdziemy bardzo dużo dobrze zbilansowanych karm dedykowanych każdej grupie wiekowej psów bez zbóż.

Takie karmienie, pod warunkiem zapewnienia wszystkich innych składników, nie może być uznane za szkodliwe.

Zboża często zostają zastąpione w tym przypadku alternatywnym źródłem węglowodanów w postaci:

  • ziemniaków,
  • batatów,
  • amarantusa,
  • tapioki.

Karma bezzbożowa dla kota

Inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku kotów, które niewiele metabolicznie różnią się od swoich przodków.

Koty charakteryzują się niską aktywnością glukokinazy i brakiem fruktokinazy, czyli enzymów przetwarzających węglowodany. Koty w bardzo niewielkim stopniu korzystają z energii zmagazynowanej w węglowodanach.

Żywienie ich karmami z duża zawartością węglowodanów pochodzących ze zbóż powoduje długotrwale utrzymujący się, wysoki poziom glukozy we krwi czyli hiperglikemię.

Stąd do uszkodzenia komórek trzustki i cukrzycy już bardzo niewielki krok…

Żywienie więc kotów karmami wysoko węglowodanowymi według obecnego stanu wiedzy nie wydaje się dobrym pomysłem.

Kotowate jako bezwzględni mięsożercy muszą spożywać pokarmy pochodzenia zwierzęcego.

Jakich karm unikać [przykłady]?

Jakich karm unikać?
Jakich karm unikać?

Starajmy się raczej nie wybierać karm sugerując się tylko i wyłącznie ich niską ceną oraz bardzo uproszczonymi informacjami zawartymi na opakowaniu.

Niejednokrotnie taki producent zwyczajnie chce coś przed nami ukryć nie podając pełnego składu czy analizy karmy. Zawsze nazwanie składników karmy dla psa czy kota zbyt ogólnie np. białko czy tłuszcz zwierzęcy, powinno budzić nasze zaniepokojenie.

Składniki karmy powinny wymienione być jak najbardziej konkretnie (np. tłuszcz zwierzęcy drobiowy).

Na szczęście wśród renomowanych producentów takich przypadków nie stwierdzimy co poniekąd buduje również zaufanie do stosowanych przez nich praktyk.

Unikajmy raczej karm zawierających zbyt wiele węglowodanów (np. pochodzących z kukurydzy) przy niskiej komponencie białkowej.

Zbyt wiele składników ubocznych z ubojni też nie świadczy dobrze o danej karmie.

Chyba nie trzeba też nikogo przekonywać, że im mniej sztucznych barwników, wzmacniaczy smaku, czy chemicznych konserwantów tym lepiej.

Niektóre z nich, choć dopuszczone do stosowania, podejrzewane są o wywoływanie wielu chorób z tymi nowotworowymi na czele.

Jaką karmę wybrać?

Jaką karmę wybrać?
Jaką karmę wybrać?

Artykuł ten nie jest reklamą, a ma za zadanie uczulić opiekunów psów i kotów na nieuczciwe praktyki, stosowane przez niektórych producentów karm.

Pamiętaj więc, sprawdzając skład karmy, żeby zwrócić szczególną uwagę na:

  1. Dobry, uczciwy producent precyzyjnie będzie wymieniał na opakowaniu poszczególne składniki użyte do produkcji karmy (np. mączka wołowa, mięso z kurczaka, mięso drobiowe odzyskane mechanicznie) zamiast używać ogólnych określeń (np. mięso drobiowe).
  2. Dobrej jakości mięso stanowi jeden z głównych składników karmy.
  3. Użyte zostały bezpieczne, naturalne konserwanty (np. witamina E i jej pochodne, przeciwutleniacz – witamina C, kwas cytrynowy).
  4. Wytworzona karma choć w warunkach przemysłowych nie zawiera sztucznych barwników, substancji wzmacniających smak i zapach karmy.

Możemy tutaj zastosować małe uproszczenie, że niestety jakość karmy często idzie w parze z ceną i te o skrajnie niskiej cenie nie będą wysokiej jakości.

Dobre składniki używane w procesie produkcji karm muszą troszkę więcej kosztować.

Podsumowanie

Warto analizować składniki karmy
Warto analizować składniki karmy

Rynek żywności dla zwierząt zawiera przeogromną ilość produktów o bardzo zróżnicowanej jakości i składzie.

Wprawdzie z niezależnych badań wynika, że większość karm spełnia ściśle określone kryteria zawarte w wytycznych FEDIAF co niewątpliwie może cieszyć.

Z drugiej jednak strony ostatnio przeprowadzona kontrola wymagań jakościowych przeprowadzona przez Inspekcję Handlową wykazała uchybienia dotyczące najczęściej deklarowanej zawartości składników.

Nie powinniśmy więc podchodzić bezkrytycznie do informacji umieszczonych na opakowaniu karmy ale w miarę możliwości zapoznać się z informacją, z czego tak naprawdę wyprodukowano karmę.

Mając zaś wątpliwości wstrzymajmy się z zakupem po to, aby spokojnie przeanalizować skład karmy w warunkach domowych.

Warto szukać informacji w sprawdzonych, zaufanych i obiektywnych źródłach.

Takie działanie z pewnością pozwoli bardziej świadomie i odpowiedzialnie podjąć najlepszą decyzję dla naszego zwierzaka. W końcu przecież to on będzie zjadał to co mu podamy i od tego zależy jego zdrowie.

 

Wykorzystane źródła >>

Avatar of lekarz weterynarii piotr krzysztof smentek

Lekarz weterynarii Piotr Krzysztof Smentek

Absolwent Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW. Specjalista chorób psów i kotów. Specjalista administracji i epizootiologii weterynaryjnej. Pracuję od kilkunastu lat w Całodobowej Lecznicy Weterynaryjnej gdzie zajmuję się szeroko pojętą medycyną zwierząt towarzyszących głównie psów, kotów i gryzoni oraz z weterynaryjnej firmie farmaceutycznej w Dziale Rozwoju gdzie odpowiadam za bezpieczeństwo terapii.

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest
34 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze

WYPEŁNIJ POLA, ABY POBRAĆ MATERIAŁY W PDF 👇

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami.