Dlaczego boimy się adopcji psa ze schroniska?

Dlaczego boimy się adopcji psa ze schroniska?
Dlaczego boimy się adopcji psa ze schroniska?

Dziś chciałabym poruszyć ważny dla mnie osobiście temat, czyli adopcję psów ze schroniska. Byłam wolontariuszką w kilka schroniskach, dzięki czemu miałam szansę zaobserwować, z jakimi obawami zmagają się osoby, które chcą adoptować psiaka.

Poniższe stereotypy i powtarzane frazy powodują, że świetne psy ze schroniska często nie znajdują domu i spędzają życie w małym boksie lub za kratami, bo ludzie boją się adopcji schroniskowych psów.

Dlatego chciałabym tu omówić kilka najpopularniejszych „prawd”, z którymi się spotkałam przez lata wolontariatu, a które niekoniecznie mają uzasadnienie.

Psy ze schroniska mają problemy i traumy

Dlaczego boimy się adopcji psa ze schroniska? ⋆ co w sierści piszczy
Psy ze schroniska mają problemy i traumy

To chyba najpowszechniejszy lęk, który powstrzymuje nas przed adopcją psa ze schroniska, dlatego od niego zacznę.

To prawda, że psy, które trafiają do schroniska mają często nieznaną przeszłość albo zostały odebrane interwencyjnie ze złych warunków lub od nieodpowiedzialnych opiekunów. Mogą mieć złe skojarzenia związane z dotykiem i obecnością człowieka albo bać się rzeczy, których w swoim poprzednim życiu nie zaznały. I ten fakt należy wziąć pod uwagę. Ale to nie oznacza, że takie psy są na straconej pozycji. Zazwyczaj, gdy trafiają do schroniska, to zajmuje się nimi wolontariusz lub w niektórych schroniskach behawiorysta, którzy starają się przepracować lęki i traumy psa, tak żeby ułatwić mu późniejszy proces adopcji. Wszyscy zakładamy, że pobyt w schronisku jest tymczasowy i robimy, co możemy, żeby psiak był jak najlepiej przygotowany do nowego życia. Praca z psem lękliwym wymaga czasu, poświęcenia i wiedzy, ale też spokoju, więc często jest tak, że pies, który w schronisku wykazywał takie zachowania, w dobrym domu zmienia się, dzięki temu, że czuje się bezpiecznie i ma swojego stałego opiekuna.

Ponadto podczas pobytu psa w schronisku staramy się zebrać o nim jak najwięcej informacji, żeby przekazać pakiet danych, jak pracować z psem, gdy znajdzie się chętna osoba do adopcji. Zawsze też wolontariusze i pracownicy schronisk starają się służyć wsparciem i pomocą w trudniejszych momentach po adopcji.

Nierzadko jest też tak, że sami jesteśmy zaskoczeni, jak bardzo pies się zmienia, gdy trafia do domu i ile jest w stanie od siebie dać. Trzeba bowiem pamiętać, że schronisko jako miejsce jest również dla psa źródłem stresu – jest tam wiele bodźców, jest głośno, są inne psy dookoła, brakuje stabilizacji i jednej osoby, która się psem opiekuje, a to wszystko generuje dodatkowe emocje u psa.

Dlatego postuluję za tym, żeby dawać takim psiakom szansę i nie zrażać się na wstępie, bo czasami wystarczy trochę wiedzy czy wsparcie dobrego behawiorysty, żeby pies „rozkwitł” i pozbył się lęku. A taka druga szansa jest bezcenna. 

Ale chciałabym tu zaznaczyć jedną rzecz – schronisko nie oznacza, że wszystkie psy są po przejściach albo „trudne”. Do schroniska psy trafiają z najróżniejszych powodów. Ich prawowici opiekunowie umierają, pies się gubi albo trafiają tam mioty szczeniaczków. To mogą być psy, które spędziły życie w dobrym, ciepłym, kochającym domu, ale splot wydarzeń czy okoliczności życiowe zaważyły, że pies ląduje w schronisku.

W schroniskach są skomplikowane procedury adopcyjne

Dlaczego boimy się adopcji psa ze schroniska? ⋆ co w sierści piszczy
Procedury adopcyjne w schronisku

Tutaj oczywiście wszystko zależy od schroniska. Każde ma swój system adopcyjny. Schroniska, w których się udzielam, mają faktycznie dosyć rzetelny system selekcji, ale nie wynika to z chęci uprzykrzania życia (nam również zależy na adopcji), ale z faktu, że chcemy dopasować jak najlepiej dom do psa.

Wiele osób chce też adoptować psa pod wpływem emocji, a to prawie nigdy nie jest dobry pomysł. Oczywiście szlachetna jest chęć pomocy i od tego się wszystko zaczyna w procesie adopcji, ale zadaniem pracowników i wolontariuszy jest uświadomienie ludziom, którzy myślą nad przygarnięciem psa, jaka odpowiedzialność na nich spoczywa i co może się wydarzyć. Dlatego przeprowadza się rozmowy i spotkania, żeby adoptująca rodzina mogła się jak najwięcej o psie dowiedzieć, ale też żebyśmy my mogli się jak najwięcej dowiedzieć o rodzinie. Naszym zadaniem jest przygotowanie adoptujących na ewentualne kłopoty po adopcji, przekazanie wszystkiego co wiemy o psie, uczulenie ich, że wizyty u weterynarza i ewentualne kłopoty zdrowotne psa to często niemały koszt i że czasami przyda się praca z behawiorystą i trenerem. Dzięki takiej dawce wiedzy unikamy zwrotów psów z adopcji, bo informujemy o dobrych, ale i możliwych trudnych momentach, które mogą się pojawić.

Poza tym, jeżeli widzimy, że osoba adoptująca nie chce poświęcić czasu na wypełnienie ankiety adopcyjnej i nie chce odpowiadać na nasze pytania w trakcie spotkania, to może wskazywać na mało odpowiedzialne traktowanie psa i możliwą niechęć do poświęcenia mu czasu w przyszłości. Łatwiej też wtedy „wyłapać” osoby, których intencje adopcji są nietrafione na przykład chcą psa jako zabawkę dla dziecka albo jako psa stróżującego, którego przypną do krótkiego łańcucha do budy i będą trzymać w niehumanitarnych warunkach albo decydują się na adopcję ze schroniska tylko dlatego, że piesek ze schroniska jest za darmo.

Psy ze schroniska są brzydkie albo chore

Dlaczego boimy się adopcji psa ze schroniska? ⋆ co w sierści piszczy
Psy ze schroniska są brzydkie albo chore

To kolejny argument z którym się nie raz zetknęłam. To prawda, że w schroniskach możemy częściej liczyć na pociesznego czarnego kundelka niż złotowłosego golden retrievera czy chihuahuę. Jeżeli pojawia się już taki rasowy pies albo chociaż w typie rasy, to od razu ustawia się kolejka chętnych i szybko znika.

I to jest niestety pułapka wyglądu. Bo taki pies może docelowo sprawiać więcej problemów niż niewyględny kundelek, który czeka w nieskończoność na swoją szansę.

Dlatego gorąco namawiam, żeby koncentrować się raczej na zachowaniu i charakterze psa, tak żeby do nas pasował, niż na tym jak wygląda. W końcu wygląd to nie wina psa 😉

Oczywiście rozumiem też zagubienie osób, które schronisko odwiedzają i mijają kilkanaście boksów, gdzie machają do nich ogonami czarne, podobne do siebie psiaki. Którego wybrać? W takiej sytuacji bardzo chętnie służą pomocą pracownicy schroniska albo wolontariusze przypisani do konkretnego psa. Obcują z tymi zwierzakami na co dzień, dzięki czemu mają szansę je lepiej poznać i mogą opowiedzieć o nich wiele ciekawych historii i przybliżyć ich zachowania.

Tak na marginesie to spotykam się czasami z dziwnymi obiegowymi prawdami i legendami miejskim dotyczącymi czarnych psów np. że będą mocniej gubiły sierść w domu albo, że czarne psy przynoszą pecha!

Jeśli zaś chodzi o choroby, to każdy pies jest na nie narażony, zarówno pies z hodowli czy taki z wiejskiego podwórka. W schronisku jest zazwyczaj poddawany diagnostyce i leczony, jeśli coś się dzieje, a nowi opiekunowie są informowani o ścieżce leczenia psa (jeśli oczywiście jest taka potrzeba) i ewentualnych kosztach. Ukrywanie takich danych nie ma sensu, bo naraża nowych opiekunów na frustrację i zwiększa szansę zwrotu takiego psa.

W schronisku są też psi seniorzy, którzy z racji wieku cierpią na różne przypadłości, jak choroby stawów czy problemy z wątrobą lub niewydolnymi nerkami. Ale czasami wystarczy dobra weterynaryjna karma i kilka tabletek albo mniej forsowne spacery, żeby trzymać chorobę pod kontrolą. A takie psy tym bardziej potrzebują cichego, suchego i ciepłego domu, bo w zimnych boksach albo na schroniskowych wybiegach ich stan może się szybciej pogarszać.

Psy schroniskowe wszystko w domu niszczą i sikają 

To również dosyć powszechny mit, który odstrasza ludzi od adopcji. Tutaj warto pamiętać, że psy, które do schroniska trafiają, często miały wcześniej dom i zostały nauczone zasad czystości i zachowania się w domu. Jeżeli widzimy, że załatwiają się w boksie schroniskowym, to często wynika to z faktu, że pracownicy nie są w stanie fizycznie zapewnić im takiej liczby spacerów jak w domu i po prostu muszą się tam załatwić.

Generalnie jest tak, że pies stara się utrzymać czystość w miejscu, w którym je i ma legowisko. A nawet jeśli pies nie potrafi zachować czystości, to warto wdrożyć kilka reguł w domu, które go tego nauczą. Gdy bierzemy psa z hodowli albo szczeniaczka, to też musimy przejść tę drogę i nauczyć psiaka higieny i zasad dobrego zachowania w domu.

Warto też dodać, że załatwianie się w domu czy niszczenie rzeczy albo rozpruwanie kanapy, gdy nie ma nas w domu, może mieć podłoże behawioralne i świadczyć o tym, że nasz pies potrzebuje wsparcia. Dla psów zostawienie kałuży moczu czy defekacja jest nierzadko formą rozładowania emocji i zostawieniem zapachu, nie ma wiele wspólnego ze „złośliwym zachowaniem” jak sądzą niektórzy. Z kolei pies, który drapie nam drzwi i rozrywa nasze poduszki na strzępy, wyjąc przy okazji do księżyca, może cierpieć na stres separacyjny i to również jest wskazanie do pracy z behawiorystą. Ale takie przypadki zdarzają się nie tylko u psów ze schroniska, oczywiście.

Boję się wizyty w schronisku

Dlaczego boimy się adopcji psa ze schroniska? ⋆ co w sierści piszczy
Strach przed wizytą w schronisku dla psów

Ten argument również często się pojawia i jest całkiem zrozumiały. Schronisko to miejsce, gdzie wszyscy starają się pomóc psu, ale umówmy się, że często nie wyglądają one jak wesoły Disneyland. Wiele psów stłoczonych na relatywnie małej przestrzeni, za kratami czy w małych boksach, wśród hałasu, to niełatwy widok, gdy kocha się zwierzęta. Ale właśnie dlatego warto odmienić los psa i zabrać go do ciepłego domu. Schronisko powinno być jak najkrótszym przystankiem na jego drodze.

Poza tym od strony czysto technicznej, to zwykle jest tak, że gdy decydujemy się na zapoznanie z psem, to wolontariusz lub pracownik wyprowadza psa z boksu i idziemy z nim na spacer poza schronisko, aby spokojnie porozmawiać i poobserwować psiaka albo spotykamy się na spokojnym wybiegu, gdzie pies może być bardziej sobą.

Na koniec chciałabym podsumować – namawiam, żeby dawać szansę psiakom ze schroniska i nie przekreślać ich tylko dlatego, że tam trafiły. Niektóre mogą wymagać dodatkowej pracy, ale niekoniecznie tak będzie, bo wiele z tych psów to absolutne psie anioły i sami nowi opiekunowie są zaskoczeni, gdy nawiążą z nimi więź w domu. Dlatego gorąco zachęcam do adopcji psiaków ze schroniska!

Jak wygląda procedura adopcyjna?

W każdym schronisku procedura adopcyjna wygląda nieco inaczej. Formalności są niezbędne, aby upewnić się, że zwierzęta trafią do kochającego domu i odpowiedzialnego opiekuna.

Czy w schroniskach można znaleźć psy rasowe?

Tak, ale kiedy w schronisku pojawia się rasowy pies, albo chociaż pies w typie rasy, od razu ustawia się kolejka chętnych i szybko znika.

 

Wykorzystane źródła >>

Avatar of behawiorysta coape ewa jaworska

Behawiorysta COAPE Ewa Jaworska

Jestem dyplomowaną behawiorystką psów COAPE (Centre of Applied Pet Ethology) oraz trenerką psów. Pracuję na co dzień z psiakami z problemami behawioralnymi i szkolę psy w każdym wieku, a w wolnym czasie pomagam jako wolontariuszka w Schronisku dla Zwierząt na Paluchu. Publikuję również artykuły i prowadzę seminaria, starając się przybliżyć wspaniały psi świat każdemu, kto tylko chce słuchać ;) Prywatnie jestem opiekunką dwóch psich rozrób Pianki i Mili. Jak widać, psy to całe moje życie!

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze
0
Zadaj pytanie lekarzowix

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Zalecenia lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Porady lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami.