Nie zostawiaj psa pod sklepem [porady behawiorysty]

Nie zostawiaj psa pod sklepem
Nie zostawiaj psa pod sklepem

Dlaczego nie polecam zostawiania psów pod sklepem?

Dzisiaj chciałabym poruszyć kolejny temat, który często pojawia się w rozmowach i w przestrzeni publicznej. Zostawianie psiaków pod sklepem jest praktyką dosyć powszechną, a ostatnio nawet pojawiają się kampanie w centrach handlowych, promujące miejsca dla psów przed sklepem, gdzie mogą poczekać na swoich opiekunów, gdy oni będą spokojnie robili zakupy. Często są to zadaszone wiaty, kółeczka do przypięcia psa, a nawet miejsca na miski z wodą. Wygląda to dobrze, szczególnie w ulotkach promocyjnych centrów handlowych 😉

Oczywiście fakt, że uwzględnia się w przestrzeni miejskiej coraz mocniej właścicieli z psami jest bardzo dobrym trendem i jestem jak najbardziej za, ale akurat w tym konkretnym przypadku chciałabym przedstawić perspektywę trochę odmienną niż wygoda. Myślę tu bowiem o dobrostanie psów i minimalizowaniu ich stresu.

Zacznijmy od tego, że jedne psy zniosą lepiej pozostawienie pod sklepem, a inne gorzej, ale pewne czynniki są wspólne dla wszystkich psów. Ten artykuł ma jedynie na celu uczulenie opiekunów i umożliwienie podjęcia bardziej świadomej decyzji przy zostawianiu psa.

Dezorientacja psa

Dezorientacja psa
Dezorientacja psa

Psy żyją tu i teraz i nie mają takiej perspektywy jak my, więc gdy zostawiamy je przed sklepem, to hmm… w sumie tylko my wiemy z tego duetu, że to tylko na chwilę, niebawem wrócimy i pies znowu będzie zadowolony, a my będziemy mieć torbę pełną zakupów. Z perspektywy psa wygląda to trochę inaczej – idzie sobie wesoło na spacer, a tu nagle zostaje przywiązany w jakimś miejscu, jego ukochany opiekun się gdzieś oddala, a pies nie może za nim pobiec, bo jest unieruchomiony. I nawet nasze zapewnienia, że „zaraz wrócimy” i „nic złego się nie stanie” mogą do niego nie docierać i niekoniecznie go uspokoją. Znikamy, to znikamy, pies nie wie, po co, dlaczego i czy wrócimy.

Kradzież zwierzęcia

Zdarza się, że psy pozostawione bez nadzoru (szczególnie te rasowe) stają się łatwym łupem dla złodziei. Precedens zabierania psów spod sklepów nie jest tak rzadkim przypadkiem, jak mogłoby się wydawać. Potem te psy są sprzedawane na różnych aukcjach za niemałe pieniądze. A kupujący często nie mają świadomości, że powinni szczegółowo o wszystko wypytać, zobaczyć książeczkę zdrowia psa czy ewentualny rodowód. Innymi słowy, nie orientują się, że pies został skradziony.
Można sobie tylko wyobrazić stres zwierzęcia i opiekuna w takiej sytuacji, gdy wychodzimy ze sklepu, a naszego psa nie ma. Nawet krótkie wyprawy po masło wystarczą, żeby „pies się zapodział”.

Atak innych psów

Gdy zostawimy psa i pójdziemy do sklepu, to nie mamy wpływu na to, czy jakiś inny przechodzący pies nie zaatakuje naszego albo czy inny właściciel nie przywiąże obok swojego psa, a ten nie do końca się dogada z naszym. Wtedy nasz pies niewiele może zrobić, bo jest przywiązany, my mu nie pomożemy, bo nas nie ma i w razie konfliktu niewiele może zrobić.

Pogłębianie lęku psa

Jeżeli mamy psa lękliwego, to zostawienie go samego przed sklepem może być dla niego bardzo trudnym doświadczeniem. Takim psom zwykle brakuje pewności siebie, źle znoszą rozłąkę z opiekunem, wiele z nich cierpi z powodu stresu separacyjnego (to jest oczywiście temat do przepracowania) i reagują bardzo emocjonalnie, gdy je zostawiamy. Wiele nie potrafi nad sobą zapanować, zaczynają wyć, albo skomleć, czy szczekać. W takiej sytuacji wielu przypadkowych przechodniów stara się „pomóc psu”i go uspokoić, więc zagadują do niego, próbują go głaskać, czy przytulać. Oczywiście to miłe gesty, z dobrego serca, ale potrafią niekiedy zrobić więcej szkody niż pożytku, bo psy lękliwe mają często problem z dotykiem, szczególnie obcych ludzi, nierzadko też ten dotyk jest nieumiejętny (wiele osób próbuje poklepać psa od góry po głowie, co go stresuje). Tymczasem pies jest przywiązany na krótkiej smyczy i choćby chciał to nie jest w stanie się wydostać z sytuacji. Dlatego szczególnie tutaj zalecałabym ostrożność.
Zdarzają się też niestety sytuacje odwrotne – pies wyje i szczeka i przechodniom może się to nie podobać, więc zaczynają krzyczeć na psa, albo go straszyć, sama nie raz byłam świadkiem takich sytuacji. Oczywiście wtedy należy wyjaśnić szybko sytuację, aby ją przerwać i wezwać ze sklepu opiekuna.

Zaplątanie w smycz

Zaplątanie w smycz

Niektóre psy, chcące się dostać do opiekuna, który gdzieś niefortunnie zniknął, zaczynają nerwowo skakać, biegać wokół własnej osi, czy próbują przegryzać smycz (i co gorsza, niektórym się to udaje, a stąd już prosta droga do zgubienia psa, czy wpadnięcia pod koła przejeżdzających rowerów czy samochodów). Z kolei psy, które zaplączą się w smycz, mogą się poddusić, czy podciąć sobie łapy i jak łatwo się domyślić, same nie będą w stanie się wyplątać z opresji. A z kolei pomoc przechodniów może być przez nie źle odebrana (w końcu nie rozumieją ich intencji) i może dojść nawet do ugryzienia czy warczenia ze stresu. Pamiętajmy bowiem, że wiele zachowań odbieranych jako agresywne, wynika zwyczajnie z lęku psa i braku umiejętności odstraszenia intruza w innym sposób niż poprzez pokazanie zębów.

Zostawienie psa luzem

Obrazkiem, który również możemy często zaobserwować jest zostawianie psów… luzem. Mówimy psu, żeby poczekał na nas i beztrosko odchodzimy na zakupy, znikając psu z oczu w sklepie. Zdarzają się oczywiście psy tak wyćwiczone czy cierpliwe, że usiądą i będą czekały spokojnie na opiekuna, ale to raczej mniejszość. Wiele psów będzie próbowało dostać się do opiekuna, będzie chciało sforsować drzwi, albo rzuci się w innym kierunku i odbiegnie spod sklepu, bo w panice będą próbowały namierzyć zaginionego pana. To już prosta droga do nieszczęścia.

Zmienna pogoda

Szczególnie przykrym widokiem jest ten, gdy widzimy przywiązanego na krótkiej smyczy psa, a pada deszcz i pies jest przemoczony do suchej nitki, albo jest przymrozek i pies przestępuje z łapy na łapę i trzęsie się z wychłodzenia, a opiekuna jak nie było, tak nie ma. Wiele psów pozostawionych samopas nie ma również adresatek z telefonem właściciela, więc nawet nie można się z nim skontaktować, żeby wrócił jak najszybciej po swojego czworonoga. Narażamy więc psa nie tylko na stres, ale też na realne problemy zdrowotne i wychłodzenie organizmu.

Mandat za pozostawienie psa

Mandat za pozostawienie psa
Mandat za pozostawienie psa

Problem zostawiania psów jest tak powszechny, że został uregulowany prawnie. Od kwietnia 2021 roku weszło rozporządzenie, zgodnie z którym za pozostawianie zwierzęcia bez opieki w miejscu publicznym obowiązuje upomnienie lub mandat. Według prawa psy w miejscach publicznych muszą być zawsze pod opieką osoby sprawującej kontrolę nad psem. Egzekwowaniem tego prawa zajmuje się straż miejska lub policja.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że udało mi się umotywować w artykule, dlaczego uważam, że pozostawianie psa pod sklepem, które jest nadal dosyć powszechną praktyką, nie jest zbyt dobrym pomysłem i dlaczego lepiej, żeby psiak poczekał na nas spokojnie w ciepłym mieszkaniu. A my, no cóż, możemy się wybrać do sklepu sami, żeby mu kupić jakiś pyszny smakołyk, z takiej wizyty w sklepie psiak z pewnością będzie bardzo zadowolony! 

 

Wykorzystane źródła >>

Avatar of behawiorysta coape ewa jaworska

Behawiorysta COAPE Ewa Jaworska

Jestem dyplomowaną behawiorystką psów COAPE (Centre of Applied Pet Ethology) oraz trenerką psów. Pracuję na co dzień z psiakami z problemami behawioralnymi i szkolę psy w każdym wieku, a w wolnym czasie pomagam jako wolontariuszka w Schronisku dla Zwierząt na Paluchu. Publikuję również artykuły i prowadzę seminaria, starając się przybliżyć wspaniały psi świat każdemu, kto tylko chce słuchać ;) Prywatnie jestem opiekunką dwóch psich rozrób Pianki i Mili. Jak widać, psy to całe moje życie!

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze