Powiadomienia
Clear all

Kotka z gruczolakorakiem po obustronnej mastektomi

Avatar photo
 Anna
Posty: 1
Nowy użytkownik Gość
Inicjator dyskusji
 

Dzień dobry,

Pisałam do Państwa kilkukrotnie pod artykułami i zawsze otrzymałam pomoc, za co bardzo dziękuję. Tym razem chciałabym skorzystać z forum i prosić o wypowiedź Państwa raz jeszcze, jako kontynuacja wątku pod artykułem dotyczącym raka sutka. 

Kotka z diagnozą gruczolakoraka z przerzutem do węzła chłonnego jest już po pełnej mastektomii (obie listwy + węzły usunięte na przestrzeni maja i lipca). Z końcem sierpnia miała otrzymać pierwszy wlew chemii (doksorubicyna), ale wyniki badań krwi sprawiły, iż onkolog zdecydowała o odroczeniu. Poprosiła, by spróbować kotkę ‘poprawić’ poprzez suplementy na odporność ale przede wszystkim porozmawiać z lekarzem prowadzącym w celu przeprowadzenia kroków mających namierzyć winowajcę, o ile nie jest nim po prostu nowotwór. Wyniki pokazały leukopenię i neutropenię, stąd obawa onkologa przed podaniem chemii. Pozostałe parametry są bez zastrzeżeń. Lekarz prowadzący zaordynował, by najpierw spróbować z antybiotykiem convenia + badanie kału by wykluczyć pasożyty, dodać suplementy, spokój i relaks dla kotki. Jego zdaniem kotka przeszła bardzo wiele, jest już seniorem a do tego ma delikatną psychikę, więc o ile poza znanym nam nowotworem nie czai się coś w jej organizmie, to możliwe iż przewlekły stres towarzyszący jej od pół roku (zapalenie wirusowe krtani w marcu, badania, operacje itd) wpływa na taki obraz krwi. Lekarz chciał działać po kolei, nie robić wszystkiego na raz. Badania powtórzyliśmy po dwóch tygodniach + ręczny rozmaz. Poprawy brak, pasożytów w kale też brak. Onkolog zastanawia się nad chemią, ale wyklucza już raczej wlewy i myśli o palladii, niemniej jeszcze nic nie ustalono. To co przed nami, to oczekiwanie na wyniki badań alergicznych, a potem umówimy się na dalsze kroki. Wykonaliśmy je na moją prośbę, ponieważ kotka wylizuje się a pasożytów nie ma i niestety nie potrafię ocenić, czy to wylizywanie ma charakter behawioralny czy inny. Nie dawała mi spokoju leukopenia i neutropenia ponieważ już kiedyś w innym gabinecie lekarz powiedział, że widać iż kotka tak ma i że raczej niewiele z tym zrobimy, ponieważ są takie koty, które od urodzenia mają takie wyniki + psychika może na to wpływać. Badamy kotkę co roku, celem kontroli nie tylko wtedy gdy jest chora i o ile pamiętam zwykle miała nieprawidłowości w leukogramie. Zebrałam kilka takich wyników i w załączeniu znajdziecie Państwo zestawienie, tych które miałam w domu. To może pomoże w ocenie.

Moje pytania brzmią:

  1. czy rzeczywiście można naszą kotkę wykluczyć z leczenia chemią (także palladią) przy takich wynikach krwi?
  2. czy przychodzi Państwu do głowy, co jeszcze powinniśmy zbadać albo w jakim kierunku patrzeć?
  3. z czym musimy się liczyć, jeśli kotka nie będzie mogła dostać chemii?
  4. czy to możliwe iż ona odczuwa jakiś ból lub dyskomfort i okazuje to ‘jedynie’ wylizywaniem się, a poza tym jest pełna energii?

Pozwolę sobie przybliżyć kotkę dla pełni obrazu.

  • Wiek: ok 13 lat 7mcy
  • Waga 3.3kg (standardowa waga przez większość życia to 3.5), jest szczupła, ma mały apetyt od maleńkości, do tego woli suche kulki a dostaje mokre, pełnowartościowe pokarmy.
  • Wygląd: od roku jest ciut bardziej koścista. Kości nie odznaczają się i czuć że ma mięśnie ud bez zaników, wnoszę więc że nie nastąpiło nic na kształt ‘zjadania’ siebie. Tłuszczu nie ma na sobie prawie wcale. Wg lekarzy nie jest za chuda i w normie. Zęby ma w stanie niemal idealnym. W oczach początki zaćmy (ocena okulisty, ale widać to na oko też). Obecnie wylizana (nie wygryziona) sierść po bokach ciała (bardziej po lewej), pod i nad nasadą ogona, wokół odbytu. Wylizywanie zaczęło się jakoś około maja. Nie wiemy czy może pomimo dużej aktywności fizycznej nie doskwierają jej np stawy, czy może coś z wątrobą lub alergia pokarmowa. Jesteśmy w trakcie dowiadywania się.
  • Choroby (poza nowotworem): nie stwierdzono – jedynym na co cierpiała przez wiele lat, to było idiopatyczne zapalenie pęcherza, z którym uporaliśmy się przeszło 3 lata temu. Na przestrzeni lutego-marca tego roku chorowała na wirusowe zapalenie krtani. Na ten moment nie widać na RTG przerzutów do płuc. Na USG śledziona ma jakąś zmianę, ale zmiana ta zmieniła swój rozmiar na mniejszy gdy sprawdzana była ponownie więc uznano iż to obkurczanie śledziony z wiekiem ją spowodowało, na wątrobie występuje coś jak zwapnienia, wg lekarza to nie są guzy, ale nie miał 100% pewności. Nerki trochę się pogorszyły w ostatnim roku, zarówno na USG jak i w parametrach ale trzymają się normy wiekowej. To są rzeczy, którym będziemy się przyglądać.
  • Zachowanie: jest jak kociak – biega, skacze, bawi się, mruczy, frustruje się gdy nie towarzyszymy jej w zabawach, śpi zupełnie w normie i jak nocne zwierzę szaleje od 20 do północy bez wytchnienia. Ma stały dostęp do zabezpieczonego balkonu, tunele do zabawy, półki, drapaki i legowiska. W domu jest drugi kot, którego nie kocha, ale akceptuje. Niemniej na pewno jest źródłem różnych stresów, ponieważ kotka nie lubi nikogo poza nami, a o swoje nie walczy tylko się wycofuje.

Co kotka przyjmuje na co dzień z pokarmem i zwykle regularnie:

  • tłuszcz wołowy w proszku GRAU celem dożywienia i poprawy apetytu
  • Genomune na poprawienie odporności
  • l-lizynę na poprawienie odporności
  • Uroceum syrop zakwaszający mocz 
  • taurynę
  • oleje omega
  • gdy jeszcze się uda wcisnąć, to flora balance

Poza tym:

  • maść miratraz na uszko, gdy zachodzi konieczność (nie chcemy pozwolić by odkąd ma nowotwór straciła choćby gram wagi)
  • 1/4 kapsułki gabapentyny przed wizytami u weterynarza (a zatem z 2 razy w miesiącu)
  • zasiana trawa + pasta odkłaczająca, bo kotka zakłacza się i miewa przez to zaparcia lub wymiotuje

Będę OGROMNIE wdzięczna za jakikolwiek wkład lub pomoc w ukierunkowaniu działania, jakie badania wykonać - zrobimy dla niej co tylko trzeba, tylko po prostu nie wiemy co,a boje sie że coś prześpimy. To w końcu nowotwór więc prędzej czy później da o sobie wyraźnie znać.

Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam

 
Opublikowany : 20/09/2022 11:12
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia
Posty: 739
Ekspert Administrator
 

Dzień dobry.
Palladia ma jedną, ogromną zaletę w porównaniu z klasyczną chemioterapią – może być podawana w domowym zaciszu, co jest szczególnie ważne dla komfortu stresujących się pacjentów. Wlewy chemii wymagają wizyty w przychodni, założenia wenflonu oraz siedzenia w spokoju przez dłuższy czas. Biorąc pod uwagę Pani opis, wydaje mi się, że Palladia będzie lepiej tolerowana przez Pani kota. Jeśli chodzi o wyniki badania krwileukogram stresowy może pojawić się u kotów, które bardzo denerwują się wizytą i pobieraniem krwi. W leukogramie widać wtedy znaczny wzrost neutrofili, spadek limfocytów oraz eozynofili. Jeśli w badaniu krwi Pani pupila odchylenie wygląda inaczej, warto wykonać zalecone przez lekarza badania dodatkowe (czyli wspomniane testy na alergię). Jeśli chodzi o dyskomfort, niestety, w przebiegu choroby nowotworowej ból jest dość częsty – nie bez powodu pacjenci onkologiczni są pacjentami do przewlekłej terapii bólu. Zwierzęta szybko przyzwyczajają się do bólu przewlekłego, nie pokazują po sobie żadnych objawów, poza mało charakterystycznymi, delikatnymi symptomami – unikanie pewnych pozycji, picie większych ilości wody, niepokój w czasie snu. Jeśli jednak zauważy Pani coś niepokojącego, zmianę zachowania, warto pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu przeciwbólowym. Z Pani postów da się wywnioskować, że Pani kot jest pod świetną opieką. Z pewnością lekarz prowadzący terapię odpowiednio dobierze leki i czas ich podania.
Pozdrawiam i dalej trzymam kciuki za Pani pupilkę. Katarzyna Hołownia-Olszaklekarz weterynarii

Forum weterynaryjne Co w Sierści Piszczy

 
Opublikowany : 23/09/2022 08:07

Odpowiedz

Twoje imię

Twój email

Tytuł *

Maksymalny dopuszczalny rozmiar pliku 10MB

 

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Zalecenia lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Porady lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami.