Kastracja/sterylizacja psa i kota: ile kosztuje, kiedy wykonać [lek wet Piotr Smentek]

Kastracja sterylizacja psa i kota
Kastracja/sterylizacja psa i kota

Posiadanie w domu psa czy kota obok licznych zalet wynikających z kontaktu z nim, może również wiązać się z pewnymi niedogodnościami, których oczywiście chcielibyśmy uniknąć. Mogą one wynikać z behawioru płciowego i są wrodzonym zachowaniem zwierzęcia mającym na celu przetrwanie gatunku.

Z przyjemnością i zachwytem patrzymy na kilkutygodniowe, bawiące się z matką, szczenięta czy kocięta, ale niekoniecznie stawiamy się w roli opiekuna takiego potomstwa.

Nie zawsze też jesteśmy w stanie zapewnić im odpowiedni dom.

W poniższym artykule postaram się w prosty, przejrzysty i zrozumiały sposób wyjaśnić zagadnienie kastracji i sterylizacji, opisując wszelkie za i przeciw tym zabiegom, korzyści oraz skutki uboczne.

Dowiesz się też jak przygotować zwierzaka do zabiegu i jak dbać o niego po sterylizacji.

Sterylizacja psa/kota

Zrozumiałym wydaje się fakt coraz większego zainteresowania właścicieli psów i kotów zabiegami mającymi na celu pozbawienia zdolności rozrodczych swoich pupili.

Coraz większa jest też świadomość społeczna dotycząca korzyści uzyskiwanych w wyniku tych interwencji.

Niestety, mimo ogromnego postępu wiedzy, nadal istnieją osoby, które na zabiegi kastracji i sterylizacji patrzą jak na krzywdę wyrządzaną zwierzętom lub formę okaleczania ich.

Osoby te jednocześnie nie widzą nic złego w usypianiu całych miotów, topieniu, zakopywaniu czy choćby wyrzucaniu na śmietnik szczeniaków czy kociaków.

Co to jest sterylizacja i kastracja?

Kastracja psa
Kastracja psa

Kastracja jest zabiegiem ubezpłodnienia, czyli uczynienia osobnika bezpłodnym. Termin sterylizacja z kolei oznacza uczynienie danego osobnika bezpłodnym, czyli pozbycie go zdolności rozrodczych.

Kastracja polega chirurgicznym usunięciu gonad produkujących komórki rozrodcze – odpowiednio:

żeńskie (komórki jajowe) w przypadku suk i plemniki w przypadku samców.

W języku potocznym określenie sterylizacja używa się w stosunku do suk, gdzie oznacza ona chirurgiczne usunięcie jajników, jajowodów i macicy, a kastracja bardziej przylgnęła do samców i oznacza wycięcie jąder.

Oba terminy w praktyce codziennej, często używane są wymiennie, co nie jest dużym błędem.

Sterylizacja i kastracja zwierząt towarzyszących są obecnie jednymi z najczęstszych i bardzo pospolitych zabiegów chirurgicznych wykonywanych rutynowo w każdej praktyce lekarsko-weterynaryjnej.

Zabiegi te, o czym musimy pamiętać, mają charakter trwały i nieodwracalny, a rodzące się z nich skutki bywają długofalowe, co objawiać się będzie do końca życia poddanych tym zabiegom zwierzętom.

Są to zabiegi odznaczające się dużym bezpieczeństwem dla pacjenta.

Zalety sterylizacji i kastracji

Niewątpliwie chyba najważniejszą korzyścią płynącą z tych zabiegów jest trwała antykoncepcja, czyli brak możliwości posiadania przez zwierzęta potomstwa.

Obciążenie organizmu matki

Należy przyznać, że każda ciąża, a następnie poród jest dla organizmu suki pewnym obciążeniem.

Wynika ono z rozwoju płodów, a następnie z porodu czy odchowania szczeniąt czy kociąt, szczególnie, gdy tych ciąż jest dużo w ciągu życia samicy.

Problem bezdomności zwierząt towarzyszących

Bezdomne zwierzęta trafiają do schronisk
Bezdomne zwierzęta trafiają do schronisk

Sterylizując samicę pozbawiamy ją zdolności rozrodczych eliminując tym samym rodzenie się kolejnych nadprogramowych szczeniąt czy kociąt.

Zwalczamy w ten sposób problem bezdomności wśród zwierząt towarzyszących.

Przepełnione schroniska to miejsca, w których szanse na przeżycie całych miotów, mimo ogromnego wysiłku ludzi tam pracujących, naprawdę są niewielkie.

Pozwolenie na niekontrolowane rozmnażanie się nierasowych psów i kotów wydaje się więc nieodpowiedzialne ze strony opiekunów i z pewnością nie ułatwia rozwiązania problemu bezdomności czy przepełnienia schronisk.

Choroby układ rozrodczego

Oczywistym wydaje się również stwierdzenie, że sterylizując suczkę czy kotkę eliminujemy ryzyko zachorowania na schorzenia układu rozrodczego.

Usunięcie jajników, jajowodów czy macicy daje gwarancję, że operowane zwierzę na choroby tych narządów w przyszłości nie zachoruje.

Nie wystąpią więc:

Wcześnie przeprowadzona sterylizacja (przed pierwszą rują, a nie później niż przed czwartą) chroni także przed wystąpieniem niektórych guzów sutka – ma więc znaczenie profilaktyczne.

Musisz pamiętać, że wszystkie wyżej wymienione choroby są naprawdę groźne i występują dość często.

Szczególnie niebezpieczne jest ropomacicze, które w formie zamkniętej przez dłuższy czas może nie dawać swoistych objawów chorobowych.

Późno rozpoznane ropomacicze wiąże się z poważnymi powikłaniami ogólnoustrojowymi i czasami zagraża życiu.

Eliminacja zagrożeń okołoporodowych

Kolejnymi zaletami sterylizacji jest eliminacja wszelkich problemów i zaburzeń okołoporodowych i poporodowych.

Do najczęściej spotykanych zaburzeń należą:

  • ciężki poród,
  • zapalanie macicy,
  • zapalenie gruczołu mlekowego,
  • choroby chormonozależne, czyli wypadnięcia pochwy, fibroadenomatozy u kotek czy ciąża urojona, która może przybierać patologiczne nasilenie.

Sterylizacja suk i kotek

Na skutek sterylizacji dochodzi też do ograniczenia lub wyeliminowania wszelkich zachowań związanych z płcią.

Suka poddana zabiegowi:

  • staje się spokojniejsza,
  • nie jest roztargniona, niespokojna czy nerwowa,
  • łatwiej kontroluje się ją na spacerach, gdzie nie jest narażona na stada natrętnych psów,
  • nie zostawia w domu krwistych plam w czasie cieczki.

Kotki natomiast po sterylizacji:

  • stają się zdecydowanie mniej uciążliwe dla swoich właścicieli,
  • są cichsze ponieważ zabieg sterylizacji eliminuje głośną wokalizację,
  • sterylizacja kotki ogranicza nadmierne obcieranie się o nogi ludzkie.

Co daje kastracja psa?

Agresywne zachowanie u psa
Agresywne zachowanie u psa

Psy poddając się naturalnym instynktom płciowych, których celem jest pokrycie samicy stają się bardziej agresywne w stosunku do ludzi i innych zwierząt, częściej uciekają właścicielom, wdają się w walki, z których nierzadko wychodzą mocno poranieni.

Kastracja samców niweluje też znakowanie terenu moczem, obskakiwanie innych zwierząt bądź ludzi.

Można jednoznacznie stwierdzić, że zabiegi sterylizacji czy kastracji mają naprawdę wiele zalet i co zostało bezspornie udowodnione – zdecydowanie wydłużają życie zwierząt, które zostały im poddane.

Czy zatem zabiegi te mają same zalety i nie pociągają za sobą żadnych niekorzystnych efektów?

Wady kastracji i sterylizacji

Jak każdy zabieg chirurgiczny również kastracja i sterylizacja, choć są zabiegami prostymi dla wprawnego chirurga, wiążą się z pewnymi zagrożeniami i powikłaniami.

Wynikają one choćby ze znieczulenia czy samego zabiegu, czyli:

  • rozejście się brzegów rany,
  • powikłania związane z gojeniem się rany,
  • krwawienia,
  • zakażenia.

Jednym z głównych problemów związanych ze sterylizacją, szczególnie suk o większej masie ciała, jest posterylizacyjne nietrzymanie moczu.

Jak się przypuszcza wynika ono z wzmożonego wydzielania gonadotropin na skutek niedoboru estrogenów i niekompetencji zwieracza cewki moczowej.

Nie sposób zapomnieć także o zwiększonym ryzyku otyłości.

Wynika ono z obniżenia poziomu przemiany materii oraz nadmiernego wzrostu masy ciała, zmniejszenia aktywności fizycznej czy zwiększenia apetytu.

Kastrowane kocury częściej zapadają na cukrzycę (nawet 9- krotnie) co jest konsekwencją wzrostu masy ciała u tych osobników.

Zwierzęta poddane zabiegom sterylizacji częściej chorują także na niektóre schorzenia jak:

  • niedoczynność tarczycy,
  • dermatozy na tle hipoandrogenizmu,
  • zaburzenia ortopedyczne jak choćby zerwanie więzadła krzyżowego przedniego,
  • nowotwory – rośnie bowiem ryzyko raka prostaty u psów kastratów (na szczęście nie występuje on zbyt często u psów).

Wczesne wykonanie tych zabiegów u jeszcze rosnących zwierząt może powodować zaburzenia rozwojowe, takie jak przedłużenie wzrostu kości długich, czy zaburzenia rozwojowe dotyczące sromu.

Pamiętajmy, że sterylizacja czy kastracja są bowiem zabiegami ingerującymi w gospodarkę hormonalną organizmu poprzez eliminację estrogenów i testosteronu, a więc zupełnie obojętne z oczywistych przyczyn być nie mogą.

Przygotowanie do zabiegu sterylizacji i kastracji

Przygotowanie suki do zabiegu sterylizacji
Przygotowanie suki do zabiegu sterylizacji

Zabiegi kastracji i sterylizacji przeprowadzane są w narkozie, czyli znieczuleniu ogólnym.

Wymagają więc przygotowania zwierzęcia do ich przeprowadzenia, aby były bezpieczne dla pacjenta.

Przede wszystkim w pierwszej kolejności należy sprawdzić czy zwierzę nadaje się do wprowadzenia w narkozę, aby później, bez zbędnego stresu i niepotrzebnego narażania pacjenta przeprowadzić sam zabieg.

Musimy więc bardzo szczegółowo zdobyć wszelkie informacje dotyczące zdrowia zwierzęcia oraz zrobić choćby podstawowe badanie krwi (morfologia i biochemia).

Wskazane jest również przebadanie pacjenta kardiologicznie.

Nie każda choroba serca wyklucza narkozę, a czasem trzeba dobrać inny model znieczulenia.

Nie wolno również zapomnieć o badaniu klinicznym pacjenta przed samym zabiegiem w gabinecie w dniu jego przeprowadzenia.

Dla bezpieczeństwa psa czy kota, nie powinno podawać się jedzenia ani picia przez 12 godzin poprzedzających termin zabiegu.

Zachowanie tych reguł oraz wykluczenie wszelkich przeciwwskazań pozwoli dobrać bezpieczną narkozę oraz optymalny antybiotyk po samej operacji.

Pamiętajmy bowiem, że zabieg sterylizacji, choć przeprowadzany rutynowo, jest obarczony pewnym ryzykiem, jak każdy zabieg chirurgiczny i odbywa się na otwartej jamie brzusznej.

Wymaga więc od chirurga nie tylko umiejętności manualnych, ale również indywidualnego podejścia do każdego pacjenta.

Ile trwa kastracja a ile sterylizacja?

Sterylizacja suki zabieg w znieczuleniu ogolnym
Sterylizacja suki zabieg w znieczuleniu ogolnym

Przy założeniu, że nie występują powikłania, zabieg kastracji, łącznie ze znieczuleniem i przygotowaniem pacjenta trwa około 30-60 minut.

Zabieg sterylizacji może trwać około 60-90 minut.

Kiedy przeprowadzać zabieg kastracji?

W większości gabinetów weterynaryjnych zabiegi sterylizacji przeprowadza się po osiągnięciu dojrzałości płciowej, której oznaką jest występująca ruja u suk czy kotek.

Pamiętajmy, że jedynie zabieg wykonany przed pierwszą rują zmniejsza ryzyko wystąpienia guzów sutka aż o 95% u suk. Po pierwszej cieczce ryzyko oscyluje w granicach 8%, a po drugiej 26%.

Nie oznacza to, że nie można wykonać zabiegu u zwierząt niedojrzałych płciowo, choć jest to trudniejsze technicznie z uwagi na wielkość usuwanych narządów. Zresztą sterylizacje u 3-6 miesięcznych suk czy kotek, nieprzeznaczonych do rozrodu są standardem za oceanem.

Kocury i psy samce kastruje się z reguły w wieku 7-12 miesięcy.

O ile kastracja kocurów, z uwagi na znakowanie terenu moczem o nieprzyjemnym zapachu, jest zdecydowanie częściej spotykana, to mało kto decyduje się na kastrację psa w młodym wieku.

Zdecydowanie częściej kastrację przeprowadza się w związku z chorobami prostaty, co z reguły dotyczy psów starszych lub w sile wieku albo psów wykazujących niekorzystne zachowania płciowe (włóczęgostwo, agresję).

Co istotne, o ile w przypadku samców zabieg możemy wykonać w dowolnym momencie, o tyle u suk i kotek najlepiej robić go w okresie tak zwanego spokoju płciowego, czyli fazy anestrus cyklu.

Nie powinniśmy wykonywać tych zabiegów w okresie cieczki z uwagi na zdecydowanie częstsze powikłania, kruchość naczyń i skłonność do krwawień czy obniżoną odporność samicy.

Kastracja i sterylizacja – cena zabiegu

Ceny zabiegów sterylizacji i kastracji są bardzo różne i uzależnione od wielkości pacjenta, ilości zużytych materiałów, czy ewentualnych powikłań w czasie samej operacji.

Z reguły wynoszą około kilkuset złotych.

Zaleca się zawsze zasięgnąć języka i dokładnie popytać o cenę zabiegu w kilku okolicznych gabinetach, z uwagi na występujące różnice.

Dla przykładu podajemy ceny zabiegów w jednej z zaprzyjaźnionych warszawskich lecznic:

  • Kastracja kota: od 120-190zł w zależności od leków (np. jaka narkoza).
  • Kastracja psa: 320-420zł w zależności od wagi.
  • Sterylizacja kotki: 250-300zł.
  • Sterylizacja suki: 300-600zł w zależności od wagi.

Opieka i rekonwalescencja po kastracji/sterylizacji

Sterylizacja kotki - opieka po zabiegu
Sterylizacja kotki – opieka po zabiegu

Sam zabieg sterylizacji lub kastracji jest prosty technicznie i nie trwa długo.

Nie mniej jednak pacjent powinien wybudzić się z narkozy, aby mógł bezpiecznie opuścić gabinet.

Dochodzenie do pełnej świadomości po znieczuleniu ogólnym trwa około kilku godzin w zależności od głębokości narkozy i metabolizowania jej przez organizm.

W tym czasie dobrze zapewnić psu czy kotu spokojne miejsce, klatkę, gdzie z dala od hałasu będzie mógł odzyskać pełną świadomość oraz zapewnić mu ciepło, które jest tracone w trakcie zabiegu.

Jedzenie oraz świeżą wodę w niewielkiej ilości możemy podać najwcześniej 6 godzin po wybudzeniu.

W okresie rekonwalescencji dobrze jest ograniczyć aktywność fizyczną, aby ochronić szwy założone na ranę, podobnie jak wszelkiego typu kołnierze czy ubranka pooperacyjne, które uniemożliwiają lizanie rany.

Koniecznie należy zgłaszać się z pacjentem na wyznaczone wizyty w gabinecie w celu oceny procesu gojenia się rany oraz podanie wszelkich niezbędnych leków (antybiotyków, leków przeciwbólowych czy innych leków wspomagających proces rekonwalescencji).

Po okresie około 10 dni od zabiegu usuwane są szwy skórne, jeśli istnieje taka konieczność, po czym leczenie uważa się za zakończone.

O czym trzeba pamiętać po kastracji i sterylizacji?

W skutek zmniejszenia tempa metabolizmu wynikającego ze zmian wydzielania hormonalnego, zwierzętom poddanym zabiegom sterylizacji i kastracji grozi niestety nadwaga i otyłość.

Pamiętaj jednak, że to Ty, czyli właściciel odpowiadasz za to co i ile pokarmu spożywa Twój pupil (ile wsypiesz mu do miski i czego) i to od Ciebie zależy czy utrzyma prawidłową sylwetkę, czy nadmiernie utyje.

Dieta po zabiegu kastracji i sterylizacji

Dieta po kastracji
Dieta po kastracji

W praktyce tyją jedynie te osobniki, których właściciele sami prowadzą mało aktywny tryb życia, a przy tym spożywają nadmierną ilość kalorii (bezruch i nadmierne jedzenie musi zakończyć się otyłością).

Zwierzętom po zabiegu kastracji podajemy karmę o zmniejszonej ilości kalorii (o około 30%).

W praktyce są to pokarmy niskokaloryczne, unikając przy tym wszelkich tłustych mięs, dokarmiania między posiłkami, pokarmów wysoko węglowodanowych czy wszelkiego typu smakołyków.

Należy pamiętać, aby ilość posiłków i ich jakość skorelowana była z wiekiem zwierzęcia, jego masą, rasą, wielkością oraz porą roku czy aktywnością.

Karma dla zwierząt po sterylizacji

W praktyce choć możliwe jest żywienie dietą domową, przygotowaną samodzielnie, o wiele bardziej polecane jest stosowanie gotowych komercyjnych karm dla zwierząt sterylizowanych, których na rynku jest dość duży wybór.

Karmy te, zarówno w formie suchej jak i mokrej, mają tak skomponowany skład, że dostarczają wszelkich niezbędnych składników pokarmowych czyli są zbilansowane, zapewniając przy tym obniżoną ilość kalorii.

Poprzez warunkowanie uczucia sytości eliminują również skłonność do podjadania czy żebrania przez zwierzę.

Karmy te są niskotłuszczowe i niskowęglowodanowe, a przy tym zawierają składniki przyspieszające spalanie tłuszczy, jak np. L- karnitynę, która dodatkowo przyspiesza zamianę tłuszczu na energię.

Niezwykle istotna jest również odpowiednia ilość ruchu, czyli aktywność fizyczna naszego psa i kota, bez której trudno utrzymać odpowiednią kondycję i prawidłową masę ciała.

Nie wierzmy mitom, które mówią, że zwierzę wykastrowane czy wysterylizowane musi być grube, bo to absolutna nieprawda.

Bądźmy natomiast odpowiedzialni i świadomi, bo to od nas jako właścicieli zależy kondycja i sylwetka zwierzęcia.

Kastracja psa i kota – czy warto?

Reasumując – należy bezspornie stwierdzić, że zabiegi sterylizacji i kastracji zwierząt towarzyszących są podstawową i trwałą formą antykoncepcji przynoszącą ogromne korzyści nie tylko poddanym im pacjentom, ale również właścicielom.

Skutki uboczne kastracji i sterylizacji, choć niewątpliwie występują, to wydają się mieć mniejsze znaczenie, tym bardziej że część z nich potrafimy skutecznie leczyć albo im zapobiegać poprzez odpowiednie żywienie.

Pamiętajmy także, że to na właścicielach spoczywa odpowiedzialność za utrzymanie oraz zapewnienie odpowiedniego komfortu życia swoich pupili oraz przeciwdziałanie bezdomności, w co doskonale wpisują się właśnie zabiegi sterylizacji i kastracji.

Być może w przyszłości zostaną opracowane inne, doskonalsze metody oponowania tej sfery życia zwierząt, pozbawione efektów ubocznych.

Póki co korzystajmy z tego co sprawdzone, aby nasze zwierzęta żyły lepiej, a my abyśmy mogli cieszyć się dłużej z ich towarzystwa.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu wiesz już kiedy warto przeprowadzić kastrację/sterylizację, oraz jakie są zalety i wady tych zabiegów.

Mam nadzieję, że ta wiedza pozwoli Ci podjąć świadomą decyzję.

Jeśli masz wątpliwości dotyczące sterylizacji, lub chcesz dowiedzieć się więcej na temat powikłań po zabiegu, dodaj teraz komentarz pod artykułem – odpowiem tak szybko jak to możliwe.

 

Wykorzystane źródła >>

Lekarz weterynarii Piotr Smentek

Lekarz weterynarii Piotr Krzysztof Smentek

Absolwent Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW. Specjalista chorób psów i kotów. Specjalista administracji i epizootiologii weterynaryjnej. Pracuję od kilkunastu lat w Całodobowej Lecznicy Weterynaryjnej gdzie zajmuję się szeroko pojętą medycyną zwierząt towarzyszących głównie psów, kotów i gryzoni oraz z weterynaryjnej firmie farmaceutycznej w Dziale Rozwoju gdzie odpowiadam za bezpieczeństwo terapii.

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest
54 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze
Małgorzata Danielak
Małgorzata Danielak

Witam.Mam pytanie czy kastracja 3 letniego yorkshire teriera da gwarancję braku jego agresji w stosunku do innych psów

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Dzień dobry.
Odnośnie działań na żywym organizmie, jakim jest pies, nikt nigdy nie da żadnej gwarancji.
Niestety to nie samochód, w którym dostajemy gwarancję po wymianie rozrządu. Zgodnie z literaturą i wieloletnimi doświadczeniami każdy lekarz weterynarii odpowie Pani, że w przypadku agresji wobec innych psów pierwszym działaniem jest kastracja.
Po obniżeniu poziomu testosteronu pies powinien być łagodniejszy. Im zwierzę jest młodsze, tym szybsze i bardziej widoczne są zmiany behawioralne po kastracji. Im pies jest starszy, tym ma silniej utrwalone wyuczone pewne zachowania.
W jakim stopniu zostanie wyeliminowana agresja Pani Yorka wobec innych psów trudno powiedzieć.
Możliwe, że zupełnie ustąpi, możliwe że pozostanie na podobnym poziomie lub będzie skierowana tylko wobec niektórych psów.
Na pewno jednak jeśli nie ustąpi całkowicie będzie ją można łatwo wyeliminować po włączeniu odpowiednich działań behawioralnych, co u psa niekastrowanego jest dużo trudniejsze, a często niemożliwe.
Warto ponadto pomyśleć o aspekcie zdrowotnym kastracji. Kastrując psa uniknie Pan problemów z prostatą, które na pewno by się pojawiły za kilka lat. Zawsze lepiej jest wykonać zabieg u młodego, zdrowego psa, niż starszego, schorowanego i dodatkowo z zapaleniem prostaty.
Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska.

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Dzień dobry.
Pies w dniu operacji musi być pod stałą kontrolą w ciepłym i wygodnym miejscu, jest oszołomiony, nie kontroluje swojego zachowania więc mógłby sobie zrobić krzywdę. Powinien dochodzić do siebie po narkozie i operacji w komfortowych warunkach, a nie na podwórku! Ponadto jest także zalecona po operacji około 6-12 godzin pełna głodówka. Większość lekarzy po zabiegu kastracji zakłada kołnierz ochronny, tak żeby pies nie lizał rany W kołnierzu niebezpiecznie jest zostawić zwierzę same na zewnątrz bez nadzoru, ponieważ może się o coś zaczepić i udusić. Obecnie są już produkowane specjalne ubranka pooperacyjne dla psów samców, osłaniające ranę, ale ich zasada polega na tym, że na dole kubraka znajduje się otwór zamykany materiałem na rzep, idąc na spacer odsłania się otwór i wysuwa prącie tak, aby pies mógł oddać mocz, a po powrocie do domu ponownie zapina się otwór, tak aby uchronić miejsce cięcia przed lizaniem. Obawiam się, że takie rozwiązanie w przypadku psa stale przebywającego na zewnątrz nie zdałoby egzaminu. Niektórzy chirurdzy zakładają szwy śródskórne zatopione, które nie wystają na zewnątrz i nie prowokują zwierzęcia do lizania. Czasami możliwe jest zrobienie cięcia na mosznie i nie zakładanie szwów skórnych, według schematów praktykowanych w Stanach Zjednoczonych. Czasami lekarze przy tradycyjnej metodzie nie zakładają kołnierza, na przykład w niektórych schroniskach, jednak powikłaniem lizania może być ropień lub krwiak moszny. Tak więc, reasumując, najpopularniejsza metoda kastracji w Polsce praktykowana przez lekarzy internistów to standardowe cięcie przedmosznowe i tradycyjne szwy, które lepiej chronić przed lizaniem czy zabrudzeniem ziemią, piaskiem na dworze. Szwy zatopione czy bardziej zaawansowane techniki szycia, mogące uchronić przed lizaniem są już zwykle dostępne u lekarzy ze specjalizacją z chirurgii, czyli tylko pewnej, stosunkowo nielicznej grupy lekarzy weterynarii. Najrozsądniej będzie porozmawiać z lekarzami weterynarii w Pana rejonie, może znajdzie Pan chirurga mogącego zaszyć ranę tak, aby nie był potrzebny kołnierz. A może po prostu zostawi Pan psa na kilka dni w szpitalu.
Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska.

Ela Bielecka
Ela Bielecka

Witam , moja sunia jest po pierwszej cieczce , ma rok i jest rasy bokser , chcę ją wysterylizować ale prawdopodobnie ma ciążę urojoną nie wiem dziś jedziemy do weta bo mleka nie ma ale do tego w moczu pod koniec oddawania zauważyłam krew , na dworzu kropelki a w domu był to niewielki skrzep , boję się diagnozy , pytanie kiedy najszybciej
można ją poddać zabiegowi sterylizacji

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy
Odpowiedz  Ela Bielecka

Dzień dobry.
Sterylizacja w okresie ciąży urojonej nie jest wskazana, należy zaczekać do jej ustąpienia. Planowe zabiegi sterylizacji najlepiej jest wykonywać w okresie spokoju płciowego, czyli około 2-3 miesiące po cieczce.
W obecnej chwili należy ponadto ustalić źródło krwawienia, jeśli doszło do zapalenia dróg moczowych przed zabiegiem konieczne jest wyleczenie suczki. Jeśli krew pochodzi z dróg rodnych możliwe, że konieczna będzie wcześniejsza sterylizacja. Wszystko powie Pani lekarz po zbadaniu pacjenta.
Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska.

Rafal Siakalski
Rafal Siakalski

Mój pies zostal wykastrowany, chociaż bardzo długo sie zastanawialiśmy z powodu tego czy potencjalna kastracja ostudzi co nie co mojego labradora i nie będzie agresywny do innych psów. Byliśmy u lekarza w polecanej klinice , który rozwiał nasze wątpliwości. Faktczynie, zabieg duzo pomógł.

MONIA
MONIA

Witam.moja spanielka ma 11 lat. Ma wypadnieta martwa pochwe. Jutro czeka ja zabieg oraz sterylizacja. Jakie są przewidywane koszty takiej operacji? na chwilę obecną nikt nie byl mi w stanie określić chociaż minimalnej kwoty.prosze o pomoc w tym zakresie. I czy pochwa również zostanie wycięte czy jakaś jej część jeszcze zostanie?sterylizacja wiem na czym polega ale problem z pochwa mnie przeraża.

Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  MONIA

Dzień dobry.
Niestety martwą część pochwy należy amputować, a następnie wykonać zszycie przeciętych ścian. Co do kosztów nie potrafię Pani pomóc.
Pozdrawiam, lek. wet. Magdalena Zdanowska.

Aleksandra
Aleksandra

Dzień dobry!
4 czerwca ok godz. 8:15 oddałam do sterylizacji moją kotkę Kicie, Panie w lecznicy powiedziały, że dadzą znacz kiedy będzie gotowa „do odbioru”. I tak o godz. 9:50 dostałam sms z wiadomością, że mogę odebrać Kicie za godzinę. Pojechałam po nią dopiero 2 godziny po otrzymaniu sms. Pani w lecznicy wyniosła Kicię i ubrała ją w ubranko, które miała ciągle nosić – żeby nie wydrapała szwów i powiedziała: żeby przyjechać na kontrolę w piątek – 7 czerwca; że można dać jej jeść dopiero następnego dnia (chociaż kot nie jadł już od godz. 18:00 3 czerwca); i żeby przemywać ranę Octeniseptem raz dziennie. Zaraz po przywiezieniu do domu kotka nie mogła stanąć na nogach i 2 razy zwymiotowała. Aż do 23 była bardzo osowiała, zataczała się strasznie i załatwiała się pod siebie, nie chciała pić, ale próbowała jeść z miski psa, dlatego dałam jej 4 suche chrupki kociej karmy. Całą noc nad nią czuwałam, ok. 4 rano dałam jej znów kilka chrupek, po czym się trochę napiła i poszła spać. 5 czerwca Kicia była jak „nowa” wyglądała jakby nie przechodziła żadnego zbiegu tylko mniej jadła i piła. Kolejne dni też były w porządku jakby zabiegu nie było, chociaż jadła i piła mniej przed sterylizacją. Ranę przemywałam zgodne z zaleceniami. W piątek rano z rany zaczął wypływać przeźroczysty płyn. Pojechałyśmy na kontrolę podczas, której widoczne było zgrubienie w okolicy rany pani weterynarz stwierdziła, że to dlatego, że kot jest aktywny i skacze, podała 2 dawki jakiegoś antybiotyku. Po przyjeździe do domu zamknęłam ją w dużej klatce dla psa z jedzeniem, wodą i kwetą. W sobotę (8.06) wieczorem z rany sączyło się dość mocno, ale w lecznicy nie odbierali telefonu. W niedzielę (9.06) o 5 rano Kicia zwymiotowała to co zjadła dzień wcześniej i poszła spać, gdy wstała poszła jeść do miski. Po południu przy przemywaniu rany okazało się, że rana jest naderwana. W czasie kiedy próbowała dodzwonić się do lecznicy Kicia ponownie zwymiotowała i puściły jej szwy – z rany zaczęło jej wychodzić. W necie znalazłam inny numer niż miałam i skontaktowałam się z jakimś weterynarzem, który podał mi namiary na lekarza dyżurującego. Zadzwoniłam natychmiast i zgodzie z instrukcjami opasałam Kicię bandażem i szybko pojechaliśmy do lecznicy gdzie czekała na nas pani weterynarz. Wet stwierdziła, że nie jest źle bo „wyszedł” tylko tłuszcz, podała przy mnie jakiś lek (przy czym kot mnie mocno podrapał, bo ją przytrzymywałam), po którym kotka zwymiotowała i stała się otępiała, wygoliła jej miejsce na łapce, w który wkłuła jej weflon i zabrała ją do sali operacyjnej. Po 15-20 minutach przyniosła ją w transporterze i powiedziała, że przez najbliższe 3-4 dni mamy się zgłaszać na wizytę po zastrzyk z antybiotyku. W nocy nie spałam tylko czuwałam, w poniedziałek (10.06) w ciągu dnia Kicia prawie wcale się nie ruszała, co chwilę ktoś sprawdzał czy oddycha, mocno spuchła jej łapka, od wieczór zgłosiłam się do lecznicy, gdzie dyżurowała inna pani weterynarz. Po „wypakowaniu” Kici z ubranka Wet stwierdziła, że szwy zewnętrzne nie wytrzymały i będzie leczyła ranę przez ziarninowanie – oczyściła ranę, posmarowała balsamem Szostakowskiego, wkleiła podpaskę w ubranko, po jakimś innym pacjenci, podała jakiś antybiotyk i kazała przyjechać jutro o tej samej porze. I tak przez kolejne 2 dni (wtorek i środa). W czwartek(13.06) był pani wet., która ją szyła w niedziele bardzo się zdziwiła, że szwy „poszły”, ale do balsamu Szostakowskiego dodała antybiotyk i podała go w zastrzyku. W piątek była pani wet., która doglądała Kicię w tygodniu, stwierdziła, że rana ładnie się ukrwiła, że jest dobrze, podała 2 antybiotyki i kolagen w zastrzyku. Kicia przez cały tydzień była ospała, cały czas leżała w klatce, jadła i piła nie za dużo, zaczęła chudnąć. W 15.06 (sobotę) na kolejnej wizycie okazało się że z rany „wychodzi” tłuszcz i trzeba ją na nowo pozszywać. Pani doktor podała narkozę i wzięła Kicię do sali operacyjnej, po pół godzinie przyniosła Kicię na nowo pozszywaną. Powiedziała, że podała inną narkozę niż była podawana wcześniej więc kot jest jakby na haju – może mieć omamy, dostał leki i że można jej podać coś do jedzenia za 6 godzin. Kicia w sobotę od 21 do poniedziałku do 1 w nocy była jakby nieprzytomna – czuwałam nad nią cały czas. Ok. 3 „wróciło” w nią życie zjadła kilka kocich chrupek i napiła się wody. W poniedziałek (17.06) po 8 byłam w lecznicy na kontroli – zgodnie ze wskazaniami, po ściągnięciu ubranka zobaczyłam, że Kicia jest już „przeszyta” przez cały brzuszek, wet. stwierdziła, że nie jest źle choć z ranki w okolicach starej rany wycisnęła kropelkę ropy, pojawiło się też jakieś zgrubienie w górnej części rany, podała antybiotyk. Zaleciła przemywanie rany Octeniseptem 2 razy dziennie i kolejna wizytę za 2 dni, pozwoliła Kici pochodzić po domu pod nadzorem. Ranę przemywałam, zgrubienie było jak było, szwy trzymały. Na podpasce we wtorek wieczorem pojawiły się 2 plamki w okolicach „starej” rany. W środę (19.06) z rana znów pojechałam na kontrolę, w górnej części nadal było zgrubienie, podczas oględzin pacjentki wet. stwierdziła, że kot wydrapała sobie szew, choć wiem, że nie mogła tego zrobić, bo Kicia śpi ze mną na jednej poduszce od 5.06. Wycięła szew na całej długości nowej rany, gdy nadusiła na „starą” ranę wyciekła z niej duża ilość ropy po czym zaczęła wyciekać krew, skóra się rozeszła, osikała wszystko fioterowo-niebieskim sprejem, podano tabletkę MARBOCYL P 5 mg. Wydała mi 5 tabletek MARBOCYL P na kolejne 5 dni i kazała codziennie przy zmianie opatrunku robić zdjęcie i przesyłać sobie w celu konsultacji. 20.06 zrobiłam jak zaleciła i dostałam info z wiadomością że jest Ok. Dziś (21.06) z rana (7:50) zrobiłam tak samo zmiana opatrunku i podanie tabletki – ponieważ zauważyłam, że na podpasce jest więcej plam wysłałam oprócz zdjęcia rany zdjęcie podpaski z info, że od wieczornego opatrunku wyciekło więcej krwi. Niestety o godzinie 9:30 chciałam z legowiska przenieść Kicię do klatki i zauważyłam, że całe ubranko ma mokre, gdy je zaczęłam ściągać całe wnętrzności miała na wierzchu, szybko obciągnęłam ją bandażem i w trasie dzwoniłam do lecznicy, że jadę z TAKIM A TAKIM przypadkiem, ponieważ mimo ściągnięcia bandażem wnętrzności się wyciskały na zewnątrz. W lecznicy pani z recepcji zabrała Kicię w transporterze i gdzieś wyniosła, gdy wróciła powiedziała, że będzie ją operowała właścicielka lecznicy, z którą nie było mi dane zamienić nawet słowa – chciałam z nią porozmawiać o ewentualnej eutanazji Kici (wydaje mi się że dosyć się już wycierpiała) pani z recepcji poszła do właścicielki lecznicy i powiedziała mi, że będą ją operować i będzie musiała zostać w lecznicy, mam zostawić do siebie kontakt i będą dzwonić jak kot będzie do odbioru. Do godz. 17 nie dostałam żadnej info z lecznicy, postanowiłam tam zadzwonić – odebrała pani nie zorientowana w sprawie i powiedziała, że oddzwoni z info. Tak też zrobiła – okazuje się że mam dzwonić za tydzień czy kot jest do odbioru, ewentualnie jak coś się zadzieje będą dzwonić w ciągu tygodnia.
W chwili obecnej martwię się o Kicię.
Czy dobrze zrobiłam, że zostawiłam ją w tej lecznicy?
Czy nie trzeba było zawieść jej gdzieś indziej?
Zastanawiam się czy stać mnie na tak długie hospitalizowanie Kici w lecznicy, ponieważ do tej pory zapłaciłam tylko za zabieg sterylizacji przy odbiorze w dniu sterylizacji, a wszystko od ponownego szycia w niedzielę 9.06 dopisują do rachunku. Ile może wynieść koszt tak długiego leczenia?

Pozdrawiam
Aleksandra

Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  Aleksandra

Dzień dobry.
Dobrze, że kotka została w szpitalu. Po tylu reperacjach jej stan jest poważny, a w szpitalu będzie miała zapewniona całodobową, profesjonalną opiekę. Co do kosztów – niestety nie pomogę w ich oszacowaniu, proszę dopytać lekarzy w lecznicy.
Pozdrawiam, lek. wet. Magdalena Zdanowska.

Ewelina
Ewelina

Witam, w marcu poprzedniego roku przygarnęliśmy kotkę- znajdę, która wtedy mogła mieć około 9-10 m-cy. W tamtym roku u nas miała 4-5 rui, w tym roku już 2. Jest to kotka, którą musieliśmy oswoić, po ciężkich przejściach, bardzo strachliwa- na początku nie można było jej dotknąć, wziąć na ręce, pogłaskać, teraz jest już o wiele lepiej 😉 Kotka jest niewychodząca więc nie widzieliśmy wcześniej potrzeby żeby narażać ją na stres i ją wysterylizować. Jednak od ostatniej rui- 3 tyg temu- kotka cały czas chodzi i sika po całym mieszkaniu- po kątach, ścianach – wcześniej zdarzało jej się to tylko na kilka dni przed rują oraz w jej trakcie. Teraz jednak dzieje się tak non stop. Za chwilę- 5 tygodni urodzi nam się dziecko i nie wyobrażam sobie żeby tak zostało 🙁 Kotka ma dwie kuwety- jedną otwartą, drugą „zakrytą”, w której zawsze ma świeży żwirek- dwójkę ładnie robi w tej zamkniętej. Co jej może dolegać? Czy warto rozważyć w tej sytuacji sterylizację? Bardzo proszę o komentarz. Pozdrawiam.

Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  Ewelina

Dzień dobry.
Szanowna Pani, zapobieganie niechcianemu potomstwu to tylko jedno z zaleceń do wykonania sterylizacji. Kolejne to uniknięcie niechcianych rujek i towarzyszących im problemów, są to nadmierna wokalizacja, nadaktywność ruchowa, agresja, a także znaczenie moczem i siusianie w nieprawidłowych miejscach. Kolejnym powodem tak często wykonywanych, właściwie rutynowo, sterylizacji, a proszę zauważyć, że większość kotek nie wychodzi z mieszkania, więc nie ma powodu obawy przed ciążą (!) jest dbanie o zdrowie kotki, także psychiczne. Nie wysterylizowanie kotki prowadzi do chorób narządów rodnych (ropomacicze, inne stany zapalne macicy) oraz rozwoju nowotworów gruczołu mlekowego, które u kotek zwykle są złośliwe. Także psychika kotki cierpi, mając nieustanne ruje, a nie mogąc zrealizować potrzeb swojego organizmu, co sprzyja zaburzeniom zachowania, a także zdrowotnym. Szkoda, że Państwo tak długo zwlekacie ze sterylizacją, obecnie w wielu miejscowościach takie zabiegi są całkowicie czy częściowo refundowane, tak więc jeśli jest to zbyt wielki koszt proszę się rozejrzeć w swojej okolicy zamieszkania za taką możliwością. Oczywiście warto jest także wykonać badanie moczu, jednak w 99% przypadków kotek niekastrowanych oddających mocz poza kuwetą, zachowanie taki ustępuje po wykonaniu zabiegu usunięcia macicy wraz z przydatkami. Proponuję więc dłużej nie zwlekać i wykonać operację u kotki.
Pozdrawiam, lek. wet. Magdalena Zdanowska.

Oliwia
Oliwia

Dzień dobry, chciałabym wykastrować 7 letniego psa rasy York. Dlatego chciałam się spytać czy jest to wskazane w jego wieku. Dodam, że jest bardzo agresywny w stosunku do innych psów.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Oliwia

Dzień dobry.
Często powtarzam, że wiek nie jest przeciwwskazaniem do zabiegu – skłania jednak do dokładnego przygotowania pacjenta do procedur chirurgicznych. Przede wszystkim przed planowanym zabiegiem należy wykonać kontrolne badanie krwi. Pozwala to na ocenę wydolności i funkcjonowania narządów wewnętrznych, dzięki badaniu krwi można też sprawdzić, czy pacjent nie ma anemii, ani toczącego się w organizmie stanu zapalnego. Dzięki wynikom badań lekarz przeprowadzający zabieg dobierze leki odpowiednie dla pacjenta. Przed planowanym znieczuleniem należy zbadać pacjenta klinicznie- warto, by lekarz prowadzący osłuchał dokładnie pracę serca. W pewnym wieku mogą się już pojawiać drobne zaburzenia w pracy serca, które mogą nie dawać żadnych zauważalnych objawów klinicznych, jednocześnie stwarzając ryzyko dla zdrowia pacjenta w trakcie zabiegu. W razie usłyszenia szmerów i zaburzenia pracy serca, warto skontaktować się z kardiologiem weterynaryjnym. Jeśli chodzi o sam zabieg, zwykle nie trwa długo, jednak w większości przychodni weterynaryjnych po zabiegach pacjenci są monitorowani – sprawdzane są ich parametry życiowe, podawane są dodatkowe leki przeciwbólowe. Jeśli zastanawia się Pani nad kastracją z powodu agresji pieska, proszę pamiętać, że jego charakter wcale nie musi się zmienić po zabiegu. Warto wtedy skonsultować sprawę z doświadczonym behawiorystą.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Tatiana Pieczka
Tatiana Pieczka

Artykuł na 5. Chciałabym jednak dopytać, co jest korzystniejsze dla kotki (sterylizować, czy nie), która nie wychodzi w ogóle z domu?Kotka ma ponad 7 lat (dodam, że jest strasznie chuda, ale weterynarz powiedział, że taka jej uroda…).

Lek. wet. Małgorzata Miłosz
Lek. wet. Małgorzata Miłosz
Odpowiedz  Tatiana Pieczka

Dzień dobry Jeżeli kotka nie jest przeznaczona do rozrodu, to lepiej poddać ją zabiegowi sterylizacji. Ciągłe ruje nie wpływają korzystnie na samopoczucie zwierzęcia i wydatkują znaczne ilości energii kotki, a stosowane leki blokujące mogą wywoływać zaburzenia hormonalne. Pozbywając się macicy zmniejszamy ryzyko wystąpienia guzów listwy mlecznej, choć u kota 7 letniego nie ma to już profilaktycznego znaczenia – jedynie jeśli pojawiłyby się u niej takie guzki, to należałoby przeprowadzić mastektomię razem ze sterylizacją, czyli wykonać jednorazowo dwa poważne wówczas zabiegi. Kotka może zachorować również na ropomacicze. Decyzja odnośnie sterylizacji należy oczywiście do pani, natomiast u kotki w tym wieku przed zabiegiem niezbędne są badania krwi dla ocenienia wydolności narządów.Pozdrawiam serdecznie, lek. wet. Małgorzata Miłosz

Tatiana Pieczka
Tatiana Pieczka

Co w Sierści Piszczy bardzo dziękuję za informacje.Pozdrawiam.

Szymon Jadczak
Szymon Jadczak
Odpowiedz  Tatiana Pieczka

Co w Sierści Piszczy dziękuję za odpowiedź

Anna Bylicka
Anna Bylicka
Odpowiedz  Szymon Jadczak

Świetny artykuł ! Mam jednak jeszcze pytanie – czy należy kotce, która jest właśnie po pierwszej rui, ale jeszcze przed sterylizacją, podawać „leki na wyciszenie rui” ? W lecznicy twierdzą, że to konieczne, i że potrwa co najmniej 2 – 3 tyg, a dopiero później zabieg. Tymczasem kotka miała ruję 4 dni, po czym objawy ustały.

Lek. wet. Magdalena Zdanowska
Lek. wet. Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  Anna Bylicka

Dzień dobry. Jeżeli rujka zakończyła się po kilku dniach i nie ma stanu permanentnej rui, czyli następujących po sobie rujek z bardzo krótkimi przerwami, to nie ma potrzeby podawania leków hormonalnych. W ciągu tygodnia od ustąpienia objawów można poddać kotkę sterylizacji. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska.

Anna Bylicka
Anna Bylicka

Co w Sierści Piszczy bardzo dziękuję za szybką i wyczerpującą odpowiedź ! Pozdrawiam.

Ka Ja
Ka Ja
Odpowiedz  Anna Bylicka

witam, rok temu moja 7 letnia kotka zachorowala na ropomacicze. nie byla sterylizowana, cale zycie byla na antykoncepcji hormonalnej. w ostatniej chwili zostala uratowana, ale przedtem bardzo cierpiala. prosilabym zawsze ostrzegac klientow przed tym rodzajem antykoncepcji, a ostrzezenie 'ryzyko ropomacicza’ zmienic na 'wysokie ryzyko’ zeby woascieciele bardziej sobie brali do serca. dziekuje

Szymon Jadczak
Szymon Jadczak
Odpowiedz  Ka Ja

Czy można przeprowadzić sterylizację w trakcie pierwszej cieczki?

Lek. wet. Magdalena Zdanowska
Lek. wet. Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  Szymon Jadczak

Dzień dobry. Sterylizacja w trakcie cieczki to bardzo zły pomysł. Narządy są bardziej ukrwione, pod wpływem estrogenów dochodzi do zaburzeń krzepnięcia. Jest duże ryzyko zwiększonego krwawienia podczas operacji. Obawiam się, że żaden lekarz weterynarii nie podejmie się wykonania zabiegu w trakcie cieczki. Sterylizację najlepiej jest wykonywać w okresie anoestrus, czyli spokoju płciowego. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska.

Malwina Marzęta
Malwina Marzęta

Witam po jakim czasie od okocenia się kotki można ją wysterylizować?

Lek. wet. Magdalena Zdanowska
Lek. wet. Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  Malwina Marzęta

Dzień dobry. Należy poczekać do odstawienia kociąt. Kotka w trakcie laktacji ma rozrośnięty gruczoł sutkowy i może dojść do zaburzenia gojenia w linii cięcia. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska.

Aleksandra Sołtys
Aleksandra Sołtys

Jestem „mamą” suczki amstaffa, ma 8 miesiecy i obecnie jest w końcowej fazie cieczki. Mam sporo wątpliwości czy sterylizację wykonać, czy jednak nie… Przy każdym rozwiązaniu pojawiają sie skutki uboczne, co oczywiście zrozumiałe. Które z chorób pojawiających się są dla zwierzęcia mniej groźne? Te które mogą wystąpić po sterylizacji, czy te które mogą wystąpić u nie wysterylizowanego zwierzęcia i jak często one w ogóle się pojawiają? (Które łatwiej jest wyleczyć) Co dla mojej suczki jest lepsze? Chodzi tylko i wyłącznie o jej samopoczucie, stan zdrowia itp. Jej zdrówko jest najważniejsze. Dodam jeszcze, że zastanawiam się nad jej ewentualnym rozrodem, ale napewno nie w najbliższym czasie.

Maria Żydzik
Maria Żydzik

w jakim wieku kotka „dachowiec” traci zdolność rozrodczą ?

Lea
Lea

Witam mam bojaźliwą suczkę która ma rok, mamy już za sobą drugą cieczkę i zastanawiam się nad zabiegiem kastracji, ze względu na bojaźliwość słyszałam że nie powinno się kastrować takich psów. Proszę o poradę bo mam dylemat co mam zrobić?

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Lea

Dzień dobry.
Nie dotarłam do żadnych badań stwierdzających, że nie powinno się wykonywać zabiegów owariohisterektomii u lękliwych zwierząt. Zabieg kastracji niesie za sobą wiele korzyści dla zdrowia pupilki – zmniejsza ryzyko wystąpienia guzów na listwie mlecznej, chroni przed ropomaciczem, cystami na jajnikach, nowotworami narządów rodnych. Jeśli chodzi o lękliwość, należy raczej rozpatrzyć ją jako osoby problem. Jak się wyraża? W jakich konkretnie sytuacjach zauważa Pani, że suczka się boi? W miarę możliwości można próbować przyzwyczajać ją do stresujących sytuacji, dając jej przysmaki lub chwaląc. Proszę nie cierpieć z nią, mówiąc „biedna psinka/pupilka, jak się boi” – to tylko utrwala lękliwe zachowania. Warto porozmawiać o mechanizmach zachowań z doświadczonym behawiorystą, to zawsze jest dobre rozwiązanie. Specjalista, na podstawie obserwacji pupilki oraz jej (i Pani) zachowania, powie, jak zaradzić atakom lękowym. Często pozytywny efekt jest obserwowany po wprowadzeniu suplementów uspokajających i wyciszających – proszę porozmawiać o tej możliwości ze swoim lekarzem weterynarii.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Joanna
Joanna

Adoptowałam młodego 3 letniego psa ze schroniska, krótko po zabiegu kastracji. Minęło 5 miesięcy, a pies zaczął przejawiać dziwne dla mnie zachowania: podczas zabawy z innymi psami wykonuje akcje podobne do krycia towarzyszy zabaw (bez względu na płeć), a przecież nie ma jąder. Z kolei inne psy (też bez względu na płeć) próbują go „podlizywać” od dołu, bo ma częściowo odkryty penis (po zabiegu lub w wyniku pogryzienia przez inne psy w schronisku). Nasz lekarz weterynarii twierdzi, że wszystko jest zagojone, tylko „krzywo”, ale jednak coś przyciąga inne psy do lizania mojego psa od dołu. Nasz pies się denerwuje i reaguje dość nerwowo. Weterynarz nie widzi potrzeby korekcji chirurgicznej w celu poprawy jakości życia naszego psiaka. Pies ma chyba inne zdanie…. Zawsze sądziłam, że pies po kastracji będzie spokojniejszy, a tutaj nic z tego. Wciąż musi walczyć z zalotami ze strony samic i samców. Czy opisane zachowania można jakoś wytłumaczyć?

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Joanna

Dzień dobry. Obskakiwanie oraz ruchy kopulacyjne mogą być spowodowane nie tylko popędem, często bywają oznaką ustalania hierarchii – obskakujący wyraźnie daje znak, że stoi w hierarchii wyżej, niż obskakiwany. Jeśli chodzi o ciągne wystające prącie, z pewnością sprawia ono dyskomfort dla Pani pupila. Na narządach płciowych jest duża ilość feromonów, które stanowią bazę informacji o psie – stąd zainteresowanie innych psów genitaliami Pani pupila. Prącie powinno być okryte napletkiem. Jeśli nie jest schowane, warto wykonać zabieg korekty napletka – odsłonięte prącie ma tendencje do wysychania, bardzo często do błony śluzowej przyczepiają się zanieczyszczenia, nitki, powoduje to dość spory dyskomfort, a gdy się przedłuża – może powodować stany zapalne, w skrajnych wypadkach nawet martwicę końcówki prącia. Gdy zauważa Pani, że prącie jest wysunięte, proszę delikatnie przemyć okolicę letnią wodą i spróbować nasunąć napletek na swoje miejsce. Jeśli jest to niemożliwe – tak jak wspomniałam, warto rozważyć zabieg.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Małgorzata
Małgorzata

Jak długo kotka wolnożyjąca po sterylizacji musi być pod opieką i kto się ma nią zaopiekować

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Małgorzata

Dzień dobry. Okres gojenia tkanek po zabiegu to około dwa tygodnie. Przez ten czas dobrze jest zapewnić koteczce spokojne warunki do pełnej rekonwalescencji. Powinna się tym zająć fundacja, która odłowiła kotkę lub jej opiekun, który doprowadził ją na zabieg. Niektóre przychodnie weterynaryjne oferują umieszczenie kotki w szpitalu, za dodatkową opłatą. Kotka po zabiegu nie jest wymagającym pacjentem – musi chodzić w ubranku, które osłoni ranę pooperacyjną przed wylizywaniem, dodatkowo przez pierwsze 3 – 4 dni po zabiegu należy stosować leki przeciwbólowe oraz przeciwświądowe, aby usprawnić jej funkcjonowanie. Jeśli chodzi o dalsze dni, należy dokarmiać kotkę oraz pilnować, by nie zdjęła opatrunku. Właśnie z powodu opatrunku – ubranka nie powinno się wypuszczać zbyt wcześnie kotki na zewnątrz – uniemożliwia on rozlizanie rany, ale z drugiej strony może utrudniać polowanie, wspinanie się, kotka może się zaczepić na jakiejś wystającej krawędzi. Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Kasia
Kasia

Witam, dostałam dorosłą kotkę, którą chciałam od razu wysterylizować, ale okazała się być w ciąży. Okociła się ok 2 tyg temu, ma 4 małe, które aktualnie karmi, więc chciałam odczekać okres karmienia i poddać ją zabiegowi. Jednak wydaje mi się, że ma kolejną rujkę, na dwie noce mi zniknęła i boję się, że mogła już zajść w kolejną ciążę. Czy mogę coś z tym zrobić czy jest już za późno?? Poprzedni właściciel twierdzi, że do tej pory dwa razy miała małe, raz na rok i to nie jest możliwe, kotka ma ok 5 lat i ma bardzo długą sierść.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Kasia

Dzień dobry.
Byłoby to dość niezwykłe, jednak koty są niezwykłymi stworzeniami. Po odchowaniu kociąt, kiedy zaczną jeść już stałe pokarmy (około 6 tygodnia życia) proszę przemyśleć zabieg kastracji pupilki. Lekarze weterynarii często wykonują zabiegi kastracji aborcyjnych, wczesna ciąża nie jest przeciwwskazaniem do zabiegu, a powoływanie na świat kolejnych kociąt nie jest zbyt rozsądne. Przed zabiegiem należy kotce wykonać kontrolne badanie krwi, aby sprawdzić, czy jej nerki i wątroba funkcjonują w zadowalający sposób. Wyniki badań mają wpływ na rodzaj znieczulenia, jakie zostanie użyte podczas zabiegu. Proszę do tego czasu uniemożliwić kotce wyjście z domu – proszę zapewnić jej stały dostęp do kuwety, pokarmu oraz wody. Proszę też pamiętać o opiece nad maluchami – około 4 i 6 tygodnia życia powinny być odrobaczone, a w 8 tygodniu życia zaszczepione na choroby zakaźne. Wydawanie kociąt do nowego domu może nastąpić około 10 tygodnia życia.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Daria
Daria

Mój pies skończy w lipcu tego roku 6 lat. W zeszłym roku przeszedł zapalenie trzustki, bierze na stale amylactiv digest. W USG wyszedł mu niewielki przerost prostaty. Niedawno po raz pierwszy zaczął „ciągnąć” do suczki, która ma cieczkę, przez te wszystkie lata nie było problemu, gdyż mieszkaliśmy w domku, teraz mieszkamy w bloku , chyba czuje suczkę sąsiada. Od trzech dni w nocy jest niespokojny, stęka i piszczy, na korytarzu chodzi w stronę drzwi wejściowych. Na klatce schodowej intensywnie węszy. Kupiliśmy jakiś sprej neutralizujący do pomieszczenia, spryskaliśmy nim klatkę schodowa i nasze mieszkanie, ale nic to nie pomogło. Zamówiliśmy obrożę Adaptil (po przeprowadzce polecił nam ją weterynarz, gdy pies nie mógł się uspokoić w nowym miejscu), może pomoże mu spokojniej spać. Nie wiemy, jak mu inaczej „doraźnie” pomóc. Chcielibyśmy go wykastrować, żeby w przyszłości się tak nie męczył znowu, ale czy nie jest za stary na kastrację?
Nasz weterynarz powiedział, że dobrze byłoby zrobić echo serca przed ewentualną kastracją, u mnie w mieście nikt tego badania nie wykonuje i nie mam też możliwości dojechania z psem do innego miasta, gdyż nie posiadamy samochodu, na znajomych z autem nie bardzo co mamy liczyć, gdyż każdy boi się, że się pies zsiusia po drodze… Jazda pociągiem czy autobusem też raczej odpada na takim dystansie.
Czy jest jakieś inne podobne badanie, które pokazałoby, czy serce jest dość silne? Dodam, że pies nie ma nadwagi, ogólnie jego stan jest dobry.
W ostateczności rozważamy, czy nie zapytać się innego weterynarza, czy wykona ten zabieg (po przedstawieniu historii choroby psa) bez wcześniejszego przeprowadzania echa serca. Mam znajomych, którzy kastrowali lub operowali swoje psy (również starsze od naszego psa i bardziej schorowane) u innego weterynarza i żaden nie miał zlecone takiego badania. Dodam, że mój pies nie ma stwierdzone żadnej choroby serca.
Nie wiem co zrobić, bo zależy mi na tej kastracji dla dobra mojego psa, ale naprawdę nie mam możliwości żeby zrobić mu to echo wcześniej. Obdzwoniłam wszystkich weterynarzy z mojego miasta i z pobliskich wsi, nigdzie tego nie robią.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Daria

Dzień dobry.
Echo serca powinno być wykonane przed planowanymi zabiegami u zwierząt, które przekroczyły 5-7 rok życia. Kastracja jest zabiegiem planowanym, można i należy się do niego dobrze przygotować. W mojej prywatnej opinii warto wykonać badanie krwi – na tej podstawie można ocenić jak funkcjonują nerki i wątroba pupila, czy szpik jest wydolny, czy nie ma żadnych zaburzeń elektrolitowych, w razie potrzeby podniesione parametry należy wyrównać przed zabiegiem. Echo serca warto wykonać zwłaszcza, jeśli pupil miewał epizody utraty świadomości, duszność, napady drgawek, omdlenia. Nie jest to jednak badanie absolutnie niezbędne – brak tego wyniku podniesie ryzyko okołooperacyjne. Jeśli nie ma Pani możliwości wykonania tego badania w swoim mieście, proszę poinformować o tym lekarza prowadzącego – uważam, że badanie zostało zlecone w dobrej wierze, w trosce o Pani pieska, a nie jako zbędny wymysł. Lekarz z pewnością zrozumie Pani trudności i uwzględni to w dalszym postępowaniu. Odpowiadając na Pani pytanie – myślę, że Pani piesek nie jest za stary na kastrację. Zabieg ten wpłynie na jego prostatę, zmniejszy szanse na nowotwór tego narządu, sprawi, że pupil przestanie się tak emocjonować suczkami, będzie nieco bardziej wyciszony i spokojny.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Daria
Daria

Dziękuję za odpowiedź. Omówiłam problem dojazdu do innego miasta z weterynarzem. Dowiedziałam się, że do naszej przychodni przyjeżdża w określone dni miesiąca weterynarz wykonujący EKG i takie badanie zostanie mu wykonane przed zabiegiem, żeby chociaż cokolwiek zbadać serduszko. Do tego oczywiście pakiet badań krwi. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie i mój pies wyniesie korzyść z tego zabiegu.

MamaStafforda
MamaStafforda

Mam dwuletniego mieszanca Stafforda,ktory reaguje dosc agresywnie na kontakty z innymi psami, glownie z samcami. Przy suczkach jest raczej spokojny. Sytuacja nasilila sie z wiekiem,tzn. gdy byl mlodszy,to takie zachowanie sie nie zdazalo. Czy kastracja pomoglaby wyeliminowac tego typu niepozadane zachowanie??
Pozdrawiam
MamaStafforda

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  MamaStafforda

Dzień dobry.
Trudno jest przewidzieć, czy kastracja będzie rozwiązaniem tego właśnie problemu. Jeśli chodzi o moich pacjentów – często kastracja rozwiązywała problem nadmiernych negatywnych emocji. Jeśli waha się Pani, co do tego, czy kastracja przyniesie zamierzony efekt, warto przemyśleć konsultację z behawiorystą albo podanie kastracji chemicznej. W przypadku podania implantu, efekt kastracji pojawia się po około 3 dni po iniekcji, na początku pies może być nieco bardziej niż zwykle pobudzony, jednak po 2-3 tygodniach widzialne powinno być wyciszenie i uspokojenie psa. Implant działa przez 8-9 miesięcy. Jeśli w tym czasie zauważy Pani znaczący spadek zachowań agresywnych, warto zdecydować się na chirurgiczne rozwiązanie.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

MamaStafforda
MamaStafforda

Dziekuje za opinie.
Pozdrawiam

Jagoda
Jagoda

Dzień dobry. Z dużym zainteresowaniem przeczytałam artykuł o sterylizacji i komentarze. Mamy dużą sukę owczarka srodkowoazjayyckiego. Luna ma 5 i pół roku, waży ok. 57 kg. Nie była sterylizowana, obecnie jest w trzecim tygodniu cieczki. Niestety, nie wiemy czy dzisiejszej nocy nie doszło do czegoś. Na posesję dostał się bardzo mały kundel, i nie wiemy co dalej. Luna mieszka w domu z nami. W nocy wyszła na ok. 10-20 min. Psa zobaczyliśmy obok niej. Mamy duży dramat. Nie wiem czy podać jej zastrzyk, ale to ogromna dawka i boję się skutków ubocznych, czy zdecydować się na zabieg sterylizacji. Niestety za mało.na ten temat wiem i mam mnóstwo wątpliwości. To bardzo duży pies. Wiem że nie chcemy żadnej ciąży. Bedę ogromnie wdzięczna za pomoc, jakieś sugestie. Proszę o pochylenie się nad naszym dylematem. Bardzo potrzebuję fachowej rady, chciałabym za wszelką cenę oszczędzić jej cierpienia ewentualnymi powikłaniami.

Z poważaniem Jagoda.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Jagoda

Dzień dobry.
Na wstępie zaznaczę, że ciąża, poród i odchowanie maluchów, to naprawdę duże obciążenie dla przyszłej matki. Domyślam się, że rozważa Pani kastrację aborcyjną oraz podanie zastrzyku, który nie dopuści do rozwoju płodów, tak? Jeśli ma Pani taką możliwość, rozsądniej będzie zastosować zastrzyk, a w momencie, gdy okaże się, że pupilka nie jest w ciąży – przeprowadzić zabieg kastracji. Kastracja aborcyjna niesie za sobą dość duże ryzyko okołozabiegowe – macica jest poszerzona i dość krucha, naczynia krwionośne są mocno wypełnione krwią co sprzyja ewentualnym krwawieniom i krwotokom. Nie wspomnę o burzy hormonalnej, do jakiej dochodzi po takim zabiegu. Kastracja przeprowadzona na nieciężarnej pacjentce niesie za sobą dużo mniejsze ryzyko okołooperacyjne, można przeprowadzić mniejsze cięcie, powikłań też jest mniej. Jeśli natomiast waha się Pani nad kastracją, przypomnę, że każda przebyta cieczka zwiększa ryzyko powstania guzów na listwie mlecznej, nie wspomnę o ryzyku ropomacicza czy o niechcianej ciąży (jak w opisywanym przez Panią przypadku). Biorąc pod uwagę wiek pupilki, ryzyko wystąpienia pokastracyjnego nietrzymania moczu jest raczej niewielkie. Mam nadzieję, że podejmie Pani słuszną decyzję.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Jagoda
Jagoda

Dzień dobry.
Bardzo dziękuję za odpowiedź i poświęcony czas. Jesteśmy już po pierwszej konsultacji. Czy podjęliśmy słuszną decyzję? Mam nadzieję, że tak.
Z poważaniem Jagoda.

Dzika
Dzika

Witam,3.5 roku temu kastrowany był mój kot pewnego razu zaczął znaczyć miejsca czego wcześniej nie robił! Proszę o pomoc co robić zanim zacznie mi to częściej znaczyć miejsca .

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Dzika

Dzień dobry.
Koty to stworzenia lubiące czystość. Jeśli kot zaczął oddawać mocz poza wyznaczone miejsce, a wcześniej się to nie zdarzało, coś musiało się wydarzyć. Przede wszystkim należy zacząć od zbadania kota. Schorzeniem, dla którego charakterystyczne jest oddawanie moczu poza kuwetę, jest zapalenie pęcherza. Kot może unikać kuwety także wtedy, gdy cierpi z powodu schorzeń stawów, gdy nie może przyjąć odpowiedniej pozycji do mikcji lub defekacji. Warto zatem najpierw odwiedzić lekarza weterynarii i wykonać badanie USG jamy brzusznej, badanie moczu oraz podstawowe badanie krwi. W drugiej kolejności należy zastanowić się, czy kuweta stoi w odpowiednim dla kota miejscu – miejsca głośne, często uczęszczane przez ludzi, ze zbyt dużym odsłonięciem nie zachęcają do mikcji. Proszę też przemyśleć, czy nie zmieniała Pani ostatnimi czasy żwirku na inny typ. Do czasu ustalenia, co dolega pupilowi, rozsądnie jest zapewnić mu drugą kuwetę, w miejscu, gdzie najczęściej oddaje mocz. Proszę też przemyśleć zastosowanie obroży feromonowej, może wyciszenie i uspokojenie kota sprawi, że chętniej będzie on korzystał z kuwety.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Zalecenia lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Porady lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami. 

WYPEŁNIJ POLA, ABY POBRAĆ MATERIAŁY W PDF 👇

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami.