Ropień u kota: jak go rozpoznać i leczyć?

Ropień u kota
Ropień u kota

Koty jako zwierzęta towarzyszące człowiekowi coraz częściej w obecnych czasach żyją w ścisłym kontakcie ze swoimi opiekunami nie opuszczając domów i mieszkań co przez wielu może być uznawane za utrzymywanie tych zwierząt w niezbyt naturalnych warunkach środowiskowych.

Na naszym kontynencie większości kotom pozwala się opuszczać budynki i tym samym choć część dnia spędzać w bliższym lub dalszym otoczeniu. Takie podejście podyktowane jest przekonaniem, że tylko kot wychodzący żyje we względnie najbardziej zbliżonych do ideału naturalnych warunkach charakterystycznych dla tego gatunku i tym samym „jest szczęśliwy”.

Tak naprawdę każda z tych przeciwstawnych możliwości niesie ze sobą wiele korzyści ale również rodzi pewne problemy. Racje będą więc mieli wszyscy ci twierdzący, że bytowanie w pełni kontrolowanym i bezpiecznym środowisku zacisza domowego chroni kota przed wieloma przykrymi zdarzeniami jakie mogą go spotkać w terenie.

Przede wszystkim wydłuża życie kota eliminując wiele naturalnych zagrożeń z jakimi muszą się borykać osobniki wolno żyjące.

Nie naraża kota na wypadki komunikacyjne, choroby zakaźne przenoszone przez inne koty, pasożyty zewnętrzne i pasożyty wewnętrzne czy ataki ze strony innych, większych drapieżników.

Pozwala w pełni kontrolować sposób żywienia, jego jakość i ilość oraz wcześniej wykrywać wszelkie problemy natury medycznej. Kot domowy z racji życia w bliskim towarzystwie ze swoim posiadaczem jest przez niego dokładniej obserwowany co rodzi szybszą reakcję i szanse na pomoc w przypadku wszelkich odchyleń od stanu prawidłowego.

Jednocześnie przetrzymywanie kota wyłącznie w domu czy mieszkaniu może rodzić szereg problemów natury behawioralnej, czego doskonałym przykładem jest opisywany przeze mnie problem drapania.

Koty wychodzące nadal przez wielu uważane są za „bardziej szczęśliwe” choć z całą pewnością również bardziej narażone na szereg problemów natury medycznej uwarunkowanych obecnością innych osobników tego samego gatunku.

Nie umiemy bowiem zagwarantować pełnego bezpieczeństwa naszym kotowatym nawet w bliskim sąsiedztwie stąd liczne kłopoty związane z tym w miarę naturalnym sposobem życia.

Doskonałym tego przykładem są właśnie wszelkie rany i pokąsania wynikłe z walki między osobnikami oraz powstałe w ich wyniku ropnie.

Są one bardzo częstymi powodami wizyt w lecznicach weterynaryjnych stąd naprawdę warto nieco więcej wiedzieć na ich temat pozwalając kotu na opuszczanie domu.

Jest bowiem bardzo prawdopodobne, że prędzej czy później pojawią się one u naszego kota. I właśnie o tym chciałbym w tym praktycznym artykule wszystkim posiadaczom kotów opisać nieco więcej.

Zagrożenia związanych z wychodzeniem

Zagrożenia związanych z wychodzeniem
Zagrożenia związanych z wychodzeniem

Wypuszczanie zwierzęcia na zewnątrz, aby swobodnie sobie pobiegał, spotkał się ze swymi braćmi, upolował jakąś drobną zdobycz czy pobył w naturalnym środowisku życia z całą pewnością pozwala zaspokoić ogromna część naturalnych potrzeb kota domowego.

Zapewnia dostęp do zmiennego i stymulującego środowiska życia, jest okazją do polowania, pozwala utrzymać mięśnie we właściwej kondycji, eliminuje szereg problemów natury behawioralnej z agresją u kota na czele, czy stwarzając doskonałą okazję do polowania i świetnie organizuje czas kota zapobiegając nudzie.

Zwierzę będące w ruchu w terenie jest z całą pewnością w dobrej kondycji, a ryzyko otyłości i chorób z nią związanych znacznie spada.

Dla przypomnienia wszelkie wymagania życiowe kota składają się na jego dobrostan czyli takie środowisko życia, w którym nasz kot czuje się dobrze, bezpiecznie i ma zaspokojone wszystkie swoje potrzeby wynikające ze swojego bahawioru.

Z drugiej jednak strony koty wychodzące narażone są na częstsze choroby zakaźne, wirusowe i pasożytnicze, wypadki komunikacyjne, kradzież, zaginięcia, ataki ze strony innych zwierząt i psów oraz walki z osobnikami tego samego gatunku.

W środowisku miejskim, gdzie wiele ludzi żyje w bliskim sąsiedztwie istnieje niestety bardzo duże prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością kontaktu z innym kotem, niekoniecznie przyjaźnie nastawionym.

Musimy, też pamiętać o osobnikach dziko żyjących stale zamieszkujących piwnice, śmietniki czy pustostany. I choć nie zauważamy ich być może na co dzień z uwagi na ich tryb życia i zachowywanie ostrożności w kontaktach z ludźmi to stanowią one realne zagrożenie dla naszych wypielęgnowanych kotów domowych.

Otóż koty, mimo koegzystowania od wielu tysięcy lat wspólnie z człowiekiem, nie zatraciły wszystkich swoich naturalnych zachowań, dzięki którym przetrwały jako gatunek.

Mam tutaj na myśli wrodzoną zdolność do polowania wynikającą z faktu, że są bezwzględnymi mięsożercami oraz potrzebą obrony własnego terytorium łowieckiego przed potencjalnymi konkurentami.

Szczególnie niewykastrowane osobniki silnie bronią swego obszaru polowań, w przeciwnym razie znacznie uszczupliły by sobie zasobność swojego terenu w pokarm.

Nie jest w ich interesie pozwalać na przebywanie na swoim obszarze osobnikom tego samego gatunku nawet wtedy gdy są to koty domowe, nie zjadające tego co upolowały.

Instynkt łowiecki jest bowiem bardzo silnie wpisany w naturalne zachowanie kota.

Potencjalnego więc rywala trzeba wypłoszyć ze swego terytorium a gdy zajdzie taka potrzeba walczyć w obronie swych dóbr.

Oczywiście wcześniej kot wybierze inne metody zmierzające do wystraszenie drugiego kota i jeśli to możliwe uniknięcia bezpośredniej konfrontacji, w której może zostać ranny. Będzie więc wydawał specyficzne dźwięki, przybierał odpowiednią pozę, stroszył sierść, co niejednokrotnie pozwala uniknąć walki.

Koty wychodzące muszą płacić wysoką cenę za życie we względnie naturalnych warunkach.

I nie ma tutaj gwarancji, że kastracja czy sterylizacja wyeliminuje ten problem.

Owszem może ograniczyć pewne zachowania ale nie zapewni stuprocentowej pewności, że kot jej poddany nie wróci pogryziony z rozwijającym się ropniem. Koty ostrożniejsze, unikające bezpośredniego kontaktu, bardziej bojaźliwe są w nieco lepszej sytuacji gdyż z uwagi na swoje zachowania ryzyko pogryzień jest u nich mniejsze.

Piszę o tym dlatego, żeby uzmysłowić Państwu jaką cenę trzeba będzie zapłacić za pozwolenie kotu na wychodzenie. Jest bowiem niemal pewne, że taki sposób bytowania kota skróci mu życie choć może rzeczywiście, jak twierdzą niektórzy, uczyni je bardziej szczęśliwym.

Jak wszyscy dobrze wiemy do walki czy łapania drobnych ofiar koty używają ostrych pazurów będących świetnym narzędziem do uśmiercania czy zadawania ran.

Każdy kij jednak, jak mówi stare powiedzenie ma dwa końce stąd również niestety częste problemy związane z zakażeniami powstałymi po podrapaniu czy pogryzieniu czyli właśnie ropnie.

Są to problemy, z którymi niemal każdy opiekun kota wychodzącego będzie się musiał zmierzyć w praktyce stąd warto znać powyższą problematykę z praktycznego punktu widzenia.

Ropnie bowiem są nieodłącznymi problemami występującymi u kotów wychodzących.

Co to jest ropień u kota?

Ropień po łacinie abscessus, jest ostro ograniczonym zbiorowiskiem ropy w przestrzeni tkankowej dającym objawy bólowe.

Inaczej mówiąc jest to ropne ograniczone zapalenie tkanek w tym najczęściej dotyczące skóry i tkanki podskórnej.

Powstają najczęściej na tle bakteryjnym co chyba nikogo nie powinno dziwić.

Ropnie podskórne bardzo często powstają na skutek pogryzienia, kiedy to naturalnie występująca flora bakteryjna na skórze lub ta z jamy ustnej, na skutek uszkodzenia ciągłości powłoki ciała znajduje idealne warunki do swego rozwoju w tkankach osobnika pogryzionego.

Ropnie mogą występować w każdej tkance ale u kotów najbardziej charakterystyczne są te dotyczące skóry i tkanki podskórnej.

Są one częstsze niż u psów z uwagi na elastyczniejszą skórę kocią (powoduje to łatwiejsze jej zamykanie nad zanieczyszczonymi bakteriologicznie ranami powstałymi na skutek pogryzień), co sprzyja powstawaniu wysięku w tkankach podskórnych i utrudnia jego uwalnianie na zewnątrz.

Znając zwyczaje kotów możemy powiedzieć, że większą skłonność do walk mają osobniki młode płci męskiej co nie oznacza, że ropień nie wystąpi u kotki.

Jak już pisałem ostre pazury i zęby używane w obronie własnego terytorium sprzyjają powstawaniu ropni w przypadku osobników wychodzących, ale ropień może wystąpić także w przypadku kotów typowo domowych walczących ze sobą w jednym mieszkaniu.

Nie zapominajmy o tym fakcie trzymając kilka kotów pod jednym dachem.

Wielkość powstające ropnia i stopień jego formowania są zależne od wielu czynników do których możemy przykładowo zaliczyć:

  • ilość martwej tkanki,
  • napięcie skóry,
  • siły wywoływanej przez wysięk poniżej miejsca ugryzienia.

Bezpośrednimi czynnikami sprawczymi jak już pisałem są bakterie stale bytujące w jamie ustnej kotów.

Częściej są to bakterie beztlenowe niż tlenowe.

Bakterie izolowane z ropni u kotów to:

  • bakterie beztlenowe:
    • Porphyromonas gingivalis, tectum, salinovosa, fragilis heparinolyticus,
    • Fusobacterium necrophorum, nucleatum,
    • Peptostreptococcus anaerobius,
    • Clistridium perfringens, tetani, septicum, sordelli,
    • Propionibacterium acnes,
    • Lactobacillus spp.,
    • Eubacterium lentum.
  • bakterie tlenowe:
    • Pasteurella multocida,
    • Actinomyces viscosus, odontolyticus,
    • Nocardia spp,
    • Staphylococcus spp.,
    • E.coli,
    • Streptococcus spp.,
    • Escherichia coli i inne.

Są wśród nich przedstawiciele bakterii Gram-ujemnych (np. Pasteurella multocida, Enterobacter, Escherichia coli, Neiseria spp. Mycoplasma spp) i Gram – dodatnich (np. Bacillus spp., Staphylococcus aureus, Staphylococcus epidermidis, Streptococcus spp., Actinomyces spp.).

Tak naprawdę wiele z tych wymienionych bakterii stanowi prawidłowa florę bakteryjna występującą w jamie ustnej kotów. Wprowadzone jednak do rany powodują rozwój stanu zapalnego i rozwój ropnia.

Ropień u kota objawy

Objawy kliniczne jakie możemy zaobserwować u kotów są zależne od miejsca lokalizacji ropnia oraz stopnia zakażenia.

Typowymi lokalizacjami ropni są miejsca narażone na pokąsania i te części ciała, którymi koty walczą.

Są to więc:

  • kończyny piersiowe,
  • okolica twarzowa,
  • okolica uszu,
  • okolice grzbietu,
  • okolica krocza,
  • nasady ogona.

Umiejscowiony na skórze ropień cechuje uwypuklenie, deformacja.

Uważny opiekun kota odkryje, że powstała ona nagle a więc proces chorobowy trwa krótko.

Początkowo możemy ropnia w ogóle nie zauważyć gdyż potrzebuje on nieco czasu aby się rozwinąć.

Początkowo bowiem mamy tylko uszkodzenie skóry, drobną rankę, czy ślad po wbitym zębie, pazurze.

Całość przykryta sierścią często może być przeoczona.

Czasem widzimy ślad krwi, zlepiającej włos w okolicy zadanej rany.

W pierwszym etapie formowania się ropnia, kiedy nasilenie procesów zapalnych jest największe, cała okolica ciała kota wykazuje bolesność.

Dotykając więc kota nawet w niezbyt bliskim miejscu pogryzienia możemy zaobserwować objawy dyskomfortu zwierzęcia.

W ciągu kilku najbliższych dni odczyn zapalny się zmniejsza co skutkuje również mniejsza bolesnością ograniczona do samego ropnia.

Wokół ogniska martwicy powstaje wał demarkacyjny mający za zadanie oddzielenie tkanki objętej zakażeniem od sąsiednich zdrowych.

Wyczuwamy chełbotanie ropnej wydzieliny wypełniającej ropnia otoczonego torebką z tkanki łącznej.

Pokrywająca skóra ropień ulega ścieńczeniu co ułatwia otwieranie się ropnia i wydostawanie jego wydzieliny na zewnątrz. Skóra kotów łatwo napręża się nad nabrzmiałym ropniem.

Ropnie w pierwszym etapie łatwo pomylić z krwiakiem, który jednak jest nie jest tak bolesny i nie ma podwyższonej temperatury.

Ropnie mogą przebiegać z objawami ogólnymi w postaci:

W miejscu ich obecności zwykle występuje bolesność.

Zaczerwienie lub odbarwienie ropnia nie zawsze musi występować.

Ropień z czasem często pęka i wydostaje się z niego czerwono brązowa, cuchnąca ropna wydzielina świadcząca o martwicy tkanek i bakteriach beztlenowych.

Kolor ropy zależny będzie od czynnika mikrobiologicznego wywołującego zakażenie.

Po pęknięciu ropnia objawy ogólne z reguły ustępują i kot zaczyna się zdecydowanie lepiej czuć.

Czasem może lizać chore miejsce czym niestety może przysporzyć sobie kolejnych problemów związanych z przeniesieniem infekcji (np. do gardła).

W zależności od lokalizacji ropnia mogą także pojawiać się inne objawy kliniczne związane z bolesnością danej okolicy np.:

  • kulawizny,
  • nietypowe trzymanie ogona,
  • opuszczenie uszu itd.

Ropnie mogą także powstawać w wyniku penetracji tkanki powłokowej ciała przez wbite ciała obce o czym należy pamiętać.

Ropnie mogą również penetrować z tkanek powierzchownych do jam ciała dając bardzo poważne objawy kliniczne (np. ropień wewnątrzbrzuszny) i stanowiąc czasem zagrożenie życia.

Rozpoznanie ropni

Diagnostyka
Diagnostyka

Postawienie trafnego rozpoznania zwykle nie nastręcza większych trudności w kontekście ropni umiejscowionych w skórze i tkance podskórnej, jest to bowiem narząd łatwy w badaniu i widoczny gołym okiem.

W wielu więc przypadkach wystarczy wywiad kliniczny oraz badanie kliniczne.

Podejrzenie ropnia może być postawione w przypadku informacji przekazywanych przez opiekuna, który posiada kota wychodzącego, walczącego.

Nagłe pojawienie się objawów ogólnych w postaci posmutnienia, spadku apetytu, gorączki, złego ogólnego samopoczucia, niechęci do ruchu czy kulawizny może wskazywać na formowanie się ropnia.

Czasem ropnie rozwijają się u kotów niewychodzących ale żyjących pod jednym dachem i walczących ze sobą.

Widoczne są wówczas ślady po pogryzieniu lub podrapaniu.

Opisany wyżej charakterystyczny wygląd ropnia nie powinien nastręczać trudności w trafnej diagnozie.

Pomocne, aczkolwiek mało specyficzne może być podstawowe badanie krwi (morfologia z rozmazem) wykazujące infekcję bakteryjną:

  • neutrifilia z przewagą postaci dojrzałych wskazuje na tworzenie się ropni,
  • neutropenia na rozsiane zakażenie lub zapalenie tkanki łącznej,
  • silna leukopenia i niedokrwistość na zakażenia wirusowe np. FeLV czy FIV.

W przypadku chorób wirusowych powodujących stały spadek odporności ropnie mogą mieć charakter nawrotowy lub przewlekły.

Wreszcie nakłucie powstałej deformacji powoduje wydostanie się na zewnątrz charakterystycznej wydzieliny zawierającej ropę.

W końcu bardzo pomocne może w niektórych przypadkach okazać się badanie bakteriologiczne ropnej wydzieliny szczególnie w kontekście późniejszego skutecznego leczenia przyczynowego.

Identyfikacja patogenu wraz z określeniem jego antybiotykowrażliwości w wielu przypadkach pozwala skutecznie sobie poradzić z ropniem, szczególnie gdy wcześniejsze próby postępowania terapeutycznego opartego na doświadczeniu lekarza nie przyniosły trwałego skutku w postaci pełnego wyleczenia.

W przypadku ropni nawracających lub przewlekłych warto wykonać testy w kierunku chorób zakaźnych i tym samym wykluczyć możliwe przyczyny immunosupresji i poznać przyczyny braku skuteczności leczenia.

Ropnie bowiem choć powszechne u kotów wychodzących nie zawsze łatwo i przyjemnie się leczą.

Ropień u kota leczenie

Ropień u kota leczenie
Ropień u kota leczenie

Leczenie ropni u kotów powinno być ukierunkowane na stworzeniu jak najbardziej optymalnych warunków ułatwiających odpływ ropy oraz zwalczanie infekcji bakteryjnej je wywołującej.

W każdym przypadku powinniśmy wygolić sierść wokół ropnia tak aby wypływająca z niego wydzielina nie zlepiała się z okolicznymi włosami utrudniając tym samym prawidłowe gojenie się rany.

W sytuacji obecności ropnia zamkniętego (deformacji wypełnionej ropą) należy otworzyć go chirurgicznie nacinając lub nakłuwając grubą igłą (te mniejsze ropnie możemy nakłuć).

Otwarcie ropnia umożliwia nie tylko ewakuację jego zawartości ale także stwarza warunki tlenowe co w przypadku bakterii beztlenowych zdecydowanie utrudnia im dalszy rozwój.

Po otwarciu ropnia powinniśmy przepłukać go roztworem antyseptycznym np. z zawartością chlorheksydyny lub rozcieńczonym preparatem jodowym.

Takie działanie ma na celu pozbycie się jak największej ilości bakterii oraz martwych elementów komórkowych stanowiących pożywkę dla bakterii.

Zabieg chirurgiczny polega na nacięciu ropnia i wykonaniu otworu drenażowego w najniższym punkcie jamy ropnia.

Umożliwia to bowiem wypływ wydzieliny zgodnie z działaniem sił grawitacji.

Nacięcie powinno być na tyle duże aby nie uległo natychmiastowemu zasklepieniu.

Czasem w miejscu nacięcia można założyć na klika dni dren odprowadzający wydzielinę.

Niektórzy lekarze po nacięciu ropnia wkładają w jego wnętrze gazę jałową, która ma za zadanie wchłonąć wysięk, oczyścić ropnia i nie dopuścić do przedwczesnego zamknięcia się nacięcia.

Oczywiście nie utrzymujemy ją dłużej w ranie i usuwamy po maksymalnie jednym dniu.

Dalsze postępowanie polega na niedopuszczeniu do zamknięcia się rany, płukaniu ropnia i z czasem gojeniem rany.

Wskazane jest codzienne płukanie ropnia aż do momentu braku ropnej wydzieliny.

Stosowanie ciepłych okładów może także przyspieszać proces gojenia.

Na czas gojenia się ropnia zakładamy kotu kołnierz oraz w miarę możliwości nie wypuszczamy na dwór.

Kołnierz dla kota
Kołnierz dla kota

Równolegle z interwencją chirurgiczną stosujemy antybiotykoterapię.

Same podawanie leków z tej grupy bez otwarcia ropnia rzadko jednak przynosi spodziewany efekt. Bakterie bowiem w ropniu są chronione przez torebkę ropnia przed działaniem antybiotyków i niewiele z nich osiąga stężenie terapeutyczne.

Aby antybiotyki były skuteczne, a leczenia jak najkrótsze powinniśmy więc ewakuować ropną wydzielinę równolegle podając antybiotyki.

Stosujemy więc empiryczną terapię antybiotykową początkowo przez okres 1-2 tygodni.

W przypadku braku poprawy lub utrzymywania się objawów ogólnych np. gorączki lub ponownego powstawania ropni w miejscu ich drenażu należy ją bezwzględnie przerwać zmieniając antybiotyk na inny.

W takiej sytuacji pomocne mogą okazać się dodatkowe badania diagnostyczne określające antybiotykowrażliwość.

Antybiotykami z wyboru stosowanymi w leczeniu ropni u kotów wydają się pochodne penicylin, które działając bakteriobójczo wykazują znaczącą aktywność w stosunku do najczęstszych czynników sprawczych.

Wiele z nich może być podawane doustnie co jest wygodne dla opiekuna zwierzęcia nie muszącego codziennie pojawiać się z zestresowanym kotem w lecznicy.

Największa skutecznością w stosunku do bakterii beztlenowych charakteryzują się:

  • penicylina,
  • cefalosporyny II i III generacji,
  • klindamycyna,
  • chlormafenikol,
  • metronidazol.

Miejscowe stosowanie lub podawanie antybiotyku do jamy ropnia z reguły się nie sprawdza gdyż większość ich nie działa w obecności wysięku.

W swojej praktyce najczęściej w przypadku ropni u kotów używam połączenie linkomycyny ze spektinomycyną, fluorochinolony lub amoksycylinę z kwasem klawulanowym.

W przypadku martwych tkanek w miejscu obecnego ropnia można je usunąć chirurgicznie czym przyspieszamy proces gojenia.

Martwe tkanki stanowią bowiem doskonałą pożywkę dla rozwijających się mikroorganizmów.

Gdy chcemy podać antybiotyk dłużej działający możemy wybrać cefovecin (8 mg/ kg m. c.), którego podawanie powtarzamy w odstępach 14 dniowych.

Jest to niezwykle praktyczny sposób w przypadku kotów mocno stresujących się wizytami w lecznicach lub nie współpracujących, u których często jedna iniekcja zapewnia pełne wyleczenie.

Profilaktyka ropni u kotów

Proste działania podejmowane przez opiekunów mogą znacznie zredukować ryzyko rozwoju ropni u swoich kotów i konieczności późniejszego leczenia.

Po pierwsze jak doskonale wiemy ropnie powstają w wyniku walk, obrony terytorium i częściej dotyczą zwierząt dziko żyjących czy nie kastrowanych samców.

Zabieg kastracji redukuje więc zachowania związane z hormonami płciowymi męskimi w tym te płciowe i ogranicza skłonność do walk a tym samym zmniejsza ryzyko rozwoju ropni.

Wypuszczanie kotów na dwór jest kolejnym czynnikiem podnoszącym znacznie ryzyko rozwoju ropni więc oczywiste wydaje się, że uniemożliwienie im tego ograniczy ryzyko ropni.

Może jednak zrodzić ogromny stres u osobników dotychczas wychodzących i przyzwyczajonych przez lata do takiego trybu życia. Wówczas rozwiązaniem pośrednim może być wypuszczanie kotów w czasie dnia kiedy ryzyko pogryzień jest mniejsze.

W warunkach domowych powinniśmy dążyć do zapewnienia kotom jak najbardziej urozmaiconego środowiska życia, bez nudy czym zwiększymy szanse na rozwój prawidłowych relacji między osobnikami.

W przypadku zaś bardzo silnej konkurencji, gdy osobniki wspólnie żyjące zwyczajnie się nie tolerują warto pomyśleć o znalezieniu dobrego domu jednego z nich tak aby nie dochodziło do stałych walk między nimi.

Wreszcie nie wystawiajmy na tarasach czy balkonach misek z jedzeniem, do których będą przychodziły bezpańskie koty z okolicy i tym samym wchodząc na teren naszego kota z nim walczyły.

Podsumowanie

Ropnie u kotów wychodzących są częstym problemem, z którym prędzej czy później zetknie się każdy opiekun.

Póki co bowiem nie umiemy wytłumaczyć kotom, aby ze sobą nie walczyły, skoro tak zostały ukształtowane przez tysiące lat swego istnienia 😉

Ogromne zagęszczenie w jakim żyją i w pewnym sensie nienaturalne warunki egzystencji nie ułatwiają tego zadania. Jest to cena jaką muszą płacić współczesne koty chcące korzystać z uroków życia w środowisku otaczającym człowieka.

I choć nie ustrzeżemy w pełni kota wychodzącego przed wszelkimi niebezpieczeństwami czyhającymi w otoczeniu to na tyle na ile to możliwe  minimalizujmy ryzyko.

 

Wykorzystane źródła >>

Lekarz weterynarii Piotr Smentek

Lekarz weterynarii Piotr Krzysztof Smentek

Absolwent Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW. Specjalista chorób psów i kotów. Specjalista administracji i epizootiologii weterynaryjnej. Pracuję od kilkunastu lat w Całodobowej Lecznicy Weterynaryjnej gdzie zajmuję się szeroko pojętą medycyną zwierząt towarzyszących głównie psów, kotów i gryzoni oraz z weterynaryjnej firmie farmaceutycznej w Dziale Rozwoju gdzie odpowiadam za bezpieczeństwo terapii.

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Zalecenia lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Porady lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami. 

WYPEŁNIJ POLA, ABY POBRAĆ MATERIAŁY W PDF 👇

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami.