Chłoniak u kota: objawy, rokowania i leczenie chłoniakomięsaka

Chłoniak u kota - objawy i rokowania
Chłoniak u kota – objawy i rokowania

Właśnie wróciłeś ze swoim kotem od lekarza weterynarii. Jesteś przerażony i nie chcesz wierzyć w słowa, które od niego usłyszałeś:

“Twój kot choruje na chłoniaka…”

Masz mętlik w głowie, czujesz się zdruzgotany i kompletnie bezradny. Zastanawiasz się – co teraz? Masz mnóstwo pytań, mnóstwo wątpliwości – diagnoza spadła na Ciebie jak grom z jasnego nieba.

Z tego artykułu dowiesz się czym jest chłoniak, jakie są jego objawy i rokowania dla kota z chłoniakiem. Wyjaśniam też które koty mają predyspozycje do powstania nowotworu i jak postępować ze zwierzakiem, kiedy chłoniak zostanie już zdiagnozowany.

W lecznicy nie byłeś w stanie rzeczowo podejść do tematu, wypytać o wszystko; dopiero teraz gdy emocje powoli opadają, zaczyna do ciebie docierać przerażająca, odzierająca z wszelkiej nadziei prawda…

Ale czy na pewno? Czy rzeczywiście ta choroba musi oznaczać wyrok?

Pomogę Ci drogi Czytelniku oswoić się z tą niewątpliwie nieuleczalną chorobą, jaką jest chłoniak. Przeprowadzę cię przez gąszcz pytań i zawiłości, z którymi borykają się opiekunowie kotów chorujących na chłoniaka. Rzucę trochę światła nie tylko na chorobę jako taką, ale również na sprawy, które jej nieodłącznie towarzyszą, a które często są bagatelizowane lub odsuwane na dalszy plan.

Należą do nich:

  • postępowanie z kotem onkologicznym w domu,
  • dieta i żywienie kota z chłoniakiem,
  • środki ostrożności przy chemioterapii.

Co to jest chłoniak u kota?

Chłoniak (Lymphoma, chłoniakomięsak – lymphosarcoma, LSA) to nowotwór złośliwy kota. Jeden z najpowszechniejszych u tego gatunku, stanowiący 50-90% spośród wszystkich nowotworów tkanki krwiotwórczej.

Chłoniak może zaatakować kota w każdym wieku, jednak najczęściej dotyka koty młode dorosłe (około 2-5 lat) oraz koty starsze (około 6-12 lat). Istnieją również rasy kotów, u których występuje zwiększone ryzyko zachorowania – są to koty syjamskie i inne rasy orientalne.

Czy to na pewno chłoniakomięsak?

No tak, mamy silne podejrzenie chłoniaka. Objawy, wyniki badania klinicznego, diagnostyki obrazowej oraz badań krwi (morfologia) oraz moczu nieubłaganie sugerują, że w rozpoznaniu różnicowym należy uwzględnić właśnie chłoniaka.

Co zrobi lekarz weterynarii, by potwierdzić lub wykluczyć chorobę?

  1. Wykona biopsję powiększonych węzłów chłonnych i/lub podejrzanego narządu w celu przeprowadzenia badania cytologicznego. Warto zaznaczyć, że u kotów stosunkowo rzadko dochodzi do uogólnionego lub regionalnego powiększenia węzłów chłonnych krezkowych u kota. Zdarza się, że obraz cytologiczny nie jest jasny i bardzo łatwo o fałszywie dodatnie wyniki. Dlatego najpewniejsze rozpoznanie daje nam badanie histopatologiczne.
  2. Badanie histopatologiczne (często w parze z badaniem immunohistochemicznym) wycinka tkanki. Histopatologia nie tylko ostatecznie potwierdzi lub wykluczy obecność chłoniaka, ale również pozwala na określenie czy mamy do czynienia z chłoniakiem o niskim czy wysokim stopniu złośliwości, a badanie immunohistochemiczne odpowie na pytanie, z jakim konkretnie rodzajem chłoniakomięsaka mamy do czynienia (np. wywodzącego się z komórek T lub B).
Diagnostyka obrazowa usg kota
Diagnostyka obrazowa usg kota

Dobór odpowiedniej metody rozpoznawania oraz pobierania materiału do badania jest uzależniony od rodzaju i lokalizacji chłoniaka:

  • W przypadku podejrzenia chłoniaka jamy nosowej – diagnostyka obrazowa:
  • Przy chłoniaku skóry – biopsja.
  • Przy chłoniaku płuc, tchawicy – bronchoskopia.
  • Chłoniak przewodu pokarmowego – tu ma zastosowanie kilka metod: przezskórna biopsja aspiracyjna cienkoigłowa lub biopsja gruboigłowa pod kontrolą usg. Często niezbędna jest jednak laparotomia diagnostyczna, podczas której lekarz pobiera próbki z podejrzanych zmian. Badanie endoskopowe (np. gastroskopia, kolonoskopia) jest bardzo przydatne, jednak nie zawsze udaje się pobrać odpowiednią ilość materiału za pomocą tej metody.
  • Chłoniak śródpiersia:
    • badanie rtg klatki piersiowej,
    • badanie cytologiczne lub histopatologiczne płynu z klatki piersiowej lub materiału pochodzącego z guza.
  • Chłoniak nerek – badanie usg nerek połączone z biopsją aspiracyjną cienkoigłową
  • Postać nerwowa chłoniaka:

Czynniki predysponujące do chłoniaka u kota

  1. Zakażenie wirusem białaczki kotów (feline leukemia virus – FeLV) – powoduje aż 62-krotny wzrost ryzyka zachorowania. Chłoniaki u kotów rozwijające się na tle zakażenia wirusem FeLV najczęściej lokalizują się w obrębie śródpiersia, rdzenia kręgowego, gałki ocznej, przewodu pokarmowego, a także przybierają formę wieloogniskową. Choroba diagnozowana jest z reguły w młodym wieku. Obecnie, w związku z rosnącą świadomością właścicieli zwierząt oraz powszechnymi szczepieniami, liczba przypadków chłoniaka związanego z białaczką jest dużo niższa niż jeszcze kilka lat temu.
  2. Zakażenie wirusem niedoboru immunologicznego kotów (feline immunodeficiency virus – FIV), inne choroby związane z obniżeniem odporności, a także długotrwałe leczenie immunosupresyjne – odgrywają pośrednią rolę w rozwoju chłoniaka. Zakażenie FIV przyczynia się do 5-6 krotnego zwiększenia ryzyka rozwoju chłoniakomięsaka u kota. Najczęstsze postaci towarzyszące FIV to pokarmowa oraz pozawęzłowa (szczególnie w obrębie nerek i wątroby). Uwaga! Jednoczesne zarażenie FeLV i FIV zwiększa ryzyko zachorowania aż 77-krotnie w porównaniu do zdrowych, niezarażonych kotów.
  3. Przewlekłe stany zapalne błony śluzowej nosa, jelit (IBD), czy reakcje poszczepienne mogą wiązać się z większym ryzykiem, chociaż ich powiązanie nie jest jasne.
  4. Dym tytoniowy. Ponad dwukrotnie rośnie ryzyko rozwoju chłoniaka u biernych palaczy kocich.
  5. Predyspozycje genetyczne (rasy orientalne).

Chłoniak to choroba układu limfoidalnego, w przebiegu której dochodzi do rozrostu nowotworowego w obrębie tkanek miękkich.

Należą do nich między innymi:

  • węzły chłonne,
  • szpik kostny,
  • narządy jam ciała.

Ponieważ komórki limfatyczne występują w całym organizmie, do manifestacji nowotworu może dojść w każdym miejscu. Stąd też olbrzymia różnorodność postaci chłoniaka.

Postać anatomiczna chłoniaka

Postać pokarmowa chłoniaka u kotów

Postać pokarmowa chłoniaka to rozrost nowotworowy w obrębie jelita cienkiego, rzadziej żołądka, a najrzadziej objawia się chłoniak jelita grubego.

Objawy kliniczne chłoniaka jelitowego przybierają najczęściej postać:

Wraz z nimi występuje utrata masy ciała, osłabienie, powiększenie obrysu powłok brzusznych. Czasem pojawia się świeża krew w kale, bolesne lub bezproduktywne parcia na kał.

Postać śródpiersiowa chłoniaka u kotów

Ta postać chłoniaka u kotów niegdyś rozpoznawana była najczęściej. Obecnie ze względu na powszechne szczepienia przeciwko wirusowej białaczce kotów systematycznie spada liczba rozpoznawanych przypadków chłoniaka śródpiersiowego. Średnia wieku kotów z chłoniakiem śródpiersia wynosi mniej niż 5 lat; uważa się, że koty ras orientalnych, szczególnie syjamskiej chorują częściej. Proces nowotworowy lokalizuje się z obrębie śródpiersia, szczególnie w węzłach chłonnych (można zaobserwować powiększone węzły chłonne u kota).

Dominują objawy ze strony układy oddechowego:

  • kaszel,
  • duszność,
  • obecność płynu w jamie klatki piersiowej,
  • rozlane obrzęki głowy, szyi i kończyn piersiowych,
  • osłabienie.

Możliwe zwiększone pragnienie i oddawanie moczu, także wymioty.

Postać wieloogniskowa i węzłowa chłoniakomięsaka u kotów

W przypadku tej postaci chłoniaka charakterystyczne jest uogólnienie procesu nowotworowego na wiele narządów i tkanek, zwykle:

  • węzłów chłonnych jam ciała,
  • wątroby,
  • przewodu pokarmowego,
  • nerek,
  • śledziony,
  • szpiku kostnego.

Powiększenie węzłów chłonnych obserwuje się rzadko (4-10% przypadków). W przebiegu wieloogniskowej postaci chłoniaka dochodzi do powiększenia pojedynczego węzła lub (rzadziej) grupy węzłów głowy i szyi, zwykle jest to węzeł podżuchwowy lub węzły szyjne.

Postać pozawęzłowa chłoniaka u kotów

Postać chłoniaka ograniczona do pojedynczego narządu lub konkretnej okolicy ciała. Rzadko diagnozowana, gdyż szybko dochodzi do uogólnienia procesu.

Chłoniak nerki u kota

Około 1/3 chłoniaków u kotów pierwotnie rozpoczyna się w nerkach i dość często proces rozprzestrzenia się na ośrodkowy układ nerwowy. Brak predylekcji rasowej, a średnia wieku kotów z tą postacią wynosi około 7 lat. W wielu przypadkach rozwija się na podłożu wirusowej białaczki kotów (FeLV).

Objawy kliniczne chłoniak nerki u kotów wynikają z niewydolności nerek, a więc obserwuje się:

  • osłabienie lub brak apetytu,
  • apatię,
  • wymioty,
  • zwiększone pragnienie,
  • wielomocz,
  • czasami bezmocz,
  • utrata masy ciała,
  • cechy odwodnienia,
  • charakterystyczny, amoniakalny zapach z jamy ustnej.

Postać wewnątrznosowa chłoniaka

Chłoniak nosa u kota to rozrost nowotworowy w obrębie jamy nosowej, zatok przynosowych, czasem rozszerza się na okolicę gardła.

Przy tej postaci pojawia się:

W zaawansowanych stadiach chłoniaka można zaobserwować deformację twarzy, oraz wytrzeszcz gałki ocznej.

Chłoniak oka u kociaka

Objawy okulistyczne mogą występować zarówno przy formie uogólnionej chłoniaka, jak i w odosobnionej lokalizacji.

Na pierwszy plan wysuwają się:

  • zmiany wielkości i kształtu źrenicy,
  • wylewy i nienormalne twory w komorze przedniej oka,
  • zaćma.

Możliwy są też takie objawy jak:

  • wytrzeszcz gałki ocznej,
  • wysychanie i zmiany na rogówce (niemożność zamknięcia powiek),
  • zgrubienie trzeciej powieki,
  • zwichnięcie chrząstki trzeciej powieki i jaj wypadnięcie.

Postać nerwowa chłoniaka

Chłoniak atakuje ośrodkowy i/lub obwodowy układ nerwowy.  Postać nerwowa chłoniaka dotyka najczęściej młode koty, w wieku około 2 lat.

Objawy neurologiczne to między innymi:

  • napady drgawek,
  • zespół Hornera,
  • niezborność ruchów,
  • brak apetytu,
  • zaburzenia świadomości,
  • agresja,
  • niedowłady,
  • porażenia.

Chłoniak skóry u kota

W przypadku chłoniaka skóry u kotów zmiany mogą być ograniczone lub uogólnione, zwykle w postaci rumieniowych guzków lub płytek.  Towarzyszy temu silny świąd, czasami objawy wzmożonego pragnienia, wielomoczu.

Mój kot ma chłoniaka

Leczenie chłoniaka u kota
Leczenie chłoniaka u kota

Leczenie chłoniaka u kota opiera się w głównej mierze na chemioterapii wielolekowej. W niektórych postaciach chłoniaka może mieć zastosowanie zabieg operacyjny usunięcia zmiany nowotworowej i/lub radioterapia. Radioterapia w Polsce niestety jest niedostępna, a chirurgia ma zastosowanie jedynie w niektórych typach zmian, dlatego w dalszej części artykułu skupię się na najczęściej stosowanej formie leczenia czyli chemioterapii dla kota.

Jej celem nie jest wyleczenie nowotworu. Chłoniak zawsze wraca… wcześniej lub później, ale jest to choroba nieuleczalna.

Celem podjęcia jakiejkolwiek terapii, czy to ma być chemio – czy radioterapia, czy może zabieg operacyjny albo wszystkie te możliwości razem wzięte, ma być zawsze utrzymanie pacjenta w jak najlepszym komforcie przy możliwie jak największym zahamowaniu rozwoju nowotworu. Dlatego dopiero na podstawie wyników wszystkich badań, stanu pacjenta oraz możliwości (czasowych, finansowych lub innych) właściciela, lekarz weterynarii – onkolog dobierze odpowiedni schemat postępowania. I tu otwiera się cały wachlarz możliwości diagnostycznych i leczniczych, mających zastosowanie w odniesieniu do konkretnej postaci chłoniaka, jego stopnia złośliwości, współistniejących chorób oraz stanu klinicznego pacjenta.

Składowymi leczenia chłoniaka u kota są również:

  • terapia wzmacniająca,
  • zwalczanie wtórnych zakażeń bakteryjnych,
  • troskliwa opieka nad pacjentem,
  • odpowiednio dobrana dieta.

Chemioterapia

Chemioterapia dla kota polega na cyklicznym i regularnym podawaniu kociakowi preparatów silnie cytotoksycznych.

Do leków najczęściej stosowanych u kotów należą:

  • winkrystyna,
  • cyklofosfamid,
  • doksorubicyna,
  • metotreksat,
  • L-asparaginaza,
  • lomustyna,
  • prednizon.

Substancje stosowane w chemioterapii mają za zadanie zniszczyć komórki nowotworowe; niestety, nie mają one działania wybiórczego lub jest ono bardzo niewielkie. Leki stosowane w chemioterapii poprzez swoje działania niszczą komórki szybkodzielące się (czyli komórki nowotworowe, komórki szpiku kostnego oraz komórki przewodu pokarmowego). Stąd większość objawów ubocznych i efektów niepożądanych chemioterapii ma związek ze zmniejszeniem populacji krwinek białych i/lub czerwonych oraz problemy żołądkowo-jelitowe (brak apetytu, wymioty, biegunki).

Poniżej zamieszczony jest film, na którym możesz zobaczyć jak wygląda chemioterapia u kota chorego na chłoniaka.

Watch Ellie Get Chemo For Lymphoma

Objawy uboczne chemioterapii

Są i trzeba być na nie przygotowanym. Dość często po podaniu chemii zdarzają się:

  • brak apetytu,
  • przemijająca biegunka,
  • wymioty.

W zależności od leków może pojawić się krwiomocz lub objawy ogólnego zatrucia. Może mieć to związek z samym działaniem cytostatyków, ale może również towarzyszyć tak zwanemu zespołowi rozpadu guza. Dzieje się tak, ponieważ po śmierci komórek nowotworowych ich toksyny są masowo uwalniane do krwiobiegu – co może skutkować przejściowym gorszym samopoczuciem. Zawsze przy podjęciu decyzji o rozpoczęciu chemioterapii u kota warto porozumieć się z lekarzem prowadzącym i zapytać na temat ewentualnej pomocy w momentach kryzysowych.

Lekarz onkolog nie tylko podaje chemię. On również musi się liczyć z działaniem ubocznym leków, musi umiejętnie dobierać składniki terapii oraz monitorować cały okres jej trwania, by w momencie kryzysowym odpowiednio zareagować.

Czego możemy się spodziewać po podaniu chemii?

  1. Osłabienia.
  2. Chwilowego braku apetytu, przejściowych wymiotów lub biegunki.
  3. Często dochodzi do spadku odporności.
  4. Sierść u kotów raczej nie wypada, natomiast zawsze gubią one włosy czuciowe.

Ile kosztuje chemioterapia u kota?

Czy chemioterapia dla kota jest kosztowna?

Tak.

Zarówno pod względem finansowym, czasowym, jak i emocjonalnym. Leki onkologiczne dla kota do tanich nie należą. Do tego należy uwzględnić koszty dodatkowe związane z wizytami w lecznicy, badaniami, suplementami, dietą…

Pomimo istnienia kilku różnych schematów terapeutycznych, uwzględniających również minimalizowanie kosztów, wielu właścicieli nie decyduje się na podjęcie walki właśnie ze względu na cenę. Czas, który trzeba poświęcić na wizyty, dojazdy do przychodni podającej chemię, nieprzewidziane sytuacje, w których właściciel musi np. wziąć urlop, by nie pozostawiać zwierzaka samego – to również cena, którą trzeba zapłacić.

No i wreszcie stres związany z postępowaniem z kotem. Nie da się ukryć, że wielu opiekunów bardzo przeżywa chorobę swojego podopiecznego. Chłoniak u kota to choroba całej rodziny, jej skutki są odczuwalne dla wszystkich mocno związanych z naszym pacjentem.

Dla niektórych opiekunów kotów koszt są rzeczywiście zaporowe. Inni świadomie decydują się je ponieść i w większości przypadków nie żałują. Cieszą się każdym dniem, powoli oswajają z nieuniknionym i – jak wielu z nich potem opowiada – właśnie dzięki tej decyzji uczą się prawdziwej i świadomej radości obcowania ze zwierzęciem.

Na co uważać przy chemii i jak postępować z kotem?

To bardzo ważne pytanie.

Pamiętajmy, że chemioterapia nie ogranicza się wyłącznie do “wpompowania” leku do krwiobiegu pacjenta. To również metabolity, które są usuwane wraz z kałem, moczem, wydzielinami i wydalinami naszego pupila, a które w większości przypadków są także aktywne biologicznie. Ze względu na różny okres półtrwania poszczególnych cytostatyków, różne są też okresy wydalania z organizmu trucizny. W takim okresie należy zachować szczególną ostrożność i higienę. Mam tu na myśli unikanie bezpośredniego kontaktu z moczem, kałem, śliną, ewentualnymi wymiocinami. Wszystkie “niespodzianki” pozostawione przez chorego kociaka należy sprzątać w rękawiczkach.

Leki stosowane w onkologii są bardzo niebezpieczne dla dzieci i kobiet w ciąży, dlatego zawsze warto przedyskutować kwestię dodatkowych środków prewencyjnych z lekarzem onkologiem. Czasem nawet zapada decyzja o odstąpieniu od podawania chemii, co jest zupełnie zrozumiałe. Z reguły ten okres wzmożonej czujności trwa około 2-4 dni, jednak jest to silnie uzależnione od rodzaju leków, które dostaje kociak.

Co jeszcze może się stać? Z czym muszę się liczyć?

Wspomniałam o efektach ubocznych oraz zagrożeniu dla otoczenia. Może się też zdarzyć, że pacjent nie zareaguje na wdrożone leczenie lub chemioterapia dodatkowo go osłabi. Zdarza się to rzadko, jednak należy pamiętać, że naszym celem jest poprawa komfortu i jakości życia naszego przyjaciela, a nie powodowanie, by czuł się on gorzej. Wszelkie decyzje i kroki zawsze są szczegółowo omawiane z opiekunem zwierzęcia, ponieważ to on najlepiej zna swojego przyjaciela.

Bywa również, na szczęście bardzo rzadko, że dojdzie do tzw. wynaczynienia leku poza żyłę. Skutkuje to poważnymi zmianami skóry i tkanki podskórnej, do martwicy włącznie.

Co mój kot powinien jeść, czyli dieta przy chłoniaku jelita

Wszystko to, na co ma ochotę. Brzmi niedorzecznie? Już wyjaśniam.

Oczywiście istnieją specjalne diety dla pacjentów onkologicznych. Nowotwory uwielbiają cukier, uważa się również, że niektóre witaminy z grupy B, kwas foliowy czy żelazo może zasadniczo “odżywić” nowotwór. Dlatego też w tego typu dietach dodatek niektórych witamin jest albo mocno zminimalizowany, albo całkowicie wykluczony. W onkologii stosowane są specjalne suplementy diety, zawierające mnóstwo antyoksydantów oraz witamin i minerałów wzmacniających pacjenta, a nie chłoniaka. I jeśli mruczący pacjent nie ma nic przeciwko spożywaniu tego typu pokarmów, to gorąco zachęcam. To spektakularnie wspomaga organizm w walce z nowotworem oraz tolerowaniu trucizny. Jednak w przypadku wielu kotów apetyt może być mocno osłabiony, stają się one wybredne. W takich sytuacjach najważniejsze jest, by one po prostu jadły. Często żywienie musimy dostosować do współwystępujących schorzeń, czy koinfekcji. W przypadku chłoniaka nerek na przykład niezastąpiona jest dieta mocno ograniczająca białko i fosfor. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat żywienia kota w chorobie nowotworowej, zachęcam do przeczytania artykułu “Jak karmić psa i kota z chorobą nowotworową?“.

Czy mogę wypuszczać kota na zewnątrz?

Lepiej nie z kilku powodów:

  1. Pacjent onkologiczny może być osłabiony, bardziej narażony na wszelkiego rodzaju infekcje (wspomniane już osłabienie odporności).
  2. Należy pamiętać, że terapia nie kończy się w lecznicy. W większości przypadków leki i suplementy podawane są w domu przez właścicieli, o określonych porach dnia. Jeśli nasz kociak zapomni się “na mieście” i wróci po kilku-kilkunastu godzinach, to może się odbić na jego zdrowiu i zasadniczo zmienić efekt terapii.
  3. Gdy naszego pupila nie będzie w domu, nie będziemy w stanie zaobserwować ewentualnej biegunki, wymiotów, krwiomoczu… Nie będziemy mogli powiedzieć lekarzowi czy wszystko przebiega zgodnie z planem. A to może być tragiczne w skutkach zaniedbanie.
  4. I jeden z najważniejszych czynników, dla którego powinniśmy jednak całkowicie udomowić naszego kota. Duży procent kocich pacjentów chłoniakowych jest jednocześnie nosicielami białaczki kociej. Ten paskudny wirus szerzy się w populacji kotów jak zaraza. Jeśli mamy świadomość, że nasze zwierzę zachorowało na chłoniaka najprawdopodobniej z powodu tej choroby, oszczędźmy jej innym kociakom.

Na pewno powiesz mój drogi Czytelniku:

Ale dlaczego mój kot ma siedzieć w domu? Przecież miał mieć życie w komforcie, a dla niego komfortem jest codzienne wychodzenie! On nie usiedzi w domu, będzie się męczył!

Tak, po części masz rację.

To nie fair, że odmawiamy mu przyjemności. Jednak biorąc pod uwagę ewentualne skutki mogę kategorycznie stwierdzić, że tak naprawdę będzie lepiej. Postępowanie z kotem chorym na chłoniaka nie jest łatwe. Wymaga cierpliwości, konsekwencji i wielu wyrzeczeń nie tylko ze strony właściciela, ale i samego kota – pozbawiamy go wszak jednej z jego podstawowych potrzeb: wolności. Jednak stawiając na szali z jednej strony bezpieczeństwo i większą skuteczność terapii, a także minimalizowanie ryzyka rozprzestrzeniania bardzo groźnej dla kotów i tragicznej w skutkach choroby zakaźnej, a z drugiej chwilową przyjemność i komfort psychiczny naszego pacjenta – jak myślisz, co przeważy?

Czy chłoniak boli i mój kot cierpi?

I tak i nie.

Znowu jest to uzależnione od postaci, lokalizacji oraz stanu klinicznego naszego pacjenta. Chłoniaki u kotów jako takie nie bolą, często właściciele zgłaszają dobry stan zdrowia i aktywność futrzaków. Jednak w momencie, gdy dochodzi do ucisku powiększonych węzłów chłonnych lub rozrostu nowotworowego na okoliczne tkanki, naczynia lub nerwy pacjent pokazuje objawy z tym związane, a to już może nie być komfortowe, o ile nie bolesne dla kota. Po wprowadzeniu leczenia i uzyskaniu remisji większość tych objawów wycofuje się.

Czy chłoniak u kota jest uleczalny?

Niestety nie.

Możemy go osłabić, zahamować na chwilę jego rozwój. W tym czasie kot może się zachowywać jakby był zupełnie zdrowy – jest wesoły, bawi się, ma apetyt. Jednak chłoniak znowu zaatakuje. Zwykle po kilku miesiącach, czasem po roku lub dwóch. Nie walczymy o całkowite wyleczenie. Toczymy walkę o dodatkowy czas. Czas względnego komfortu i dobrego samopoczucia.

Ile czasu mu zostało?

To zależy od kilku czynników. Przede wszystkim od rodzaju chłoniaka, jego postaci anatomicznej oraz obserwowanym stopniu złośliwości.

Kluczowe są również:

  • stan ogólny pacjenta,
  • wiek kociaka,
  • status immunologiczny i odporność organizmu (np. zakażenie wirusem białaczki kociej znacznie pogarsza rokowanie),
  • odpowiedź na leczenie,
  • moment wprowadzenia terapii.

Podobnie jak w przypadku innych nowotworów, im szybciej chłoniak zostanie zdiagnozowany i im prędzej zaczniemy go leczyć, tym większe szanse na uzyskanie remisji. Niestety, większość pacjentów trafia do lekarza, gdy choroba jest już zaawansowana. Pocieszające jest, że jest on jednocześnie dość wrażliwy na powszechnie stosowane w onkologii weterynaryjnej cytostatyki. Remisja choroby przy zastosowaniu chemioterapii występuje u 65-75% kotów. Przy zastosowaniu schematu wielolekowego średni czas przeżycia większości pacjentów to 6-9 miesięcy, około 20% przeżywa dłużej niż 12 miesięcy. Średni czas przeżycia dla nieleczonych kotów to 4-8 tygodni. Bardzo trudno uzyskać remisję u kotów, u których wystąpiła wznowa. Zakażenie wirusem FeLV znacznie pogarsza rokowanie.

Czy warto walczyć?

Czy warto walczyć o swojego kota?
Czy warto walczyć o swojego kota?

Na to pytanie, drogi czytelniku musisz odpowiedzieć sobie sam. Bo czy warto spędzić ten kupiony czas, choćby miał być bardzo krótki, ze swoim ukochanym przyjacielem? Czy warto przez ten okres cieszyć się każdym kolejnym skradzionym dniem? Każdy opiekun chorego na chłoniaka kota prędzej czy później zadaje sobie to pytanie. Nie wie, czy dobrze robi, zastanawia się, czy nie lepiej byłoby się jednak zdecydować na eutanazję?

W takich sytuacjach warto przypomnieć sobie kluczowe pytanie, które zawsze powinno paść po postawieniu diagnozy:

O co walczymy?

A odpowiedź na to pytanie brzmi: o komfort, o dobrą jakość życia, o względnie dobre samopoczucie, o jeszcze jeden dzień z mruczącą, uśmiechniętą mordką tuż przy naszej twarzy.

Czasami jednak trzeba rzucić ręcznik… Moralnie niedopuszczalne jest przedłużać cierpienie kotu ze zdiagnozowanym chłoniakiem, który nie reaguje na chemioterapię lub bardzo źle ją znosi, a choroba postępuje.

Gdy masz wątpliwości, czy to już czas, w którym trzeba się pożegnać, zapytaj się siebie:

Czy to jest ten komfort i jakość życia, o który walczyliśmy?

Potem porozmawiaj z lekarzem i jeśli istotnie nie ma już nadziei na poprawę stanu kociaka, zaakceptuj nieuniknione i pozwól mu godnie odejść. Pamiętaj jednak, że przejściowy kryzys podczas chemioterapii zdarza się u każdego, nawet najsilniejszego kota. Prowadzenie pacjenta onkologicznego jest sztuką, tak samo jak opieka nad swoim chorym pupilem. Umiejętność obserwacji i w miarę trzeźwej oceny sytuacji jest niezmiernie istotna przy podejmowaniu wszelkich decyzji w trakcie leczenia chłoniaka u kotów.

 

Wykorzystane źródła >>

lek wet Krystyna Skiersinis

Lekarz weterynarii Krystyna Skiersinis

Pracuję w Przychodni Weterynaryjnej w Myślenicach. Ze względu na specyfikę placówki zajmuję się głównie szeroko rozumianą diagnostyką, onkologią, rozrodem zwierząt, medycyną regeneracyjną, dermatologią. Swoją przyszłość chciałabym związać z kardiologią.

Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
guest
100 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze
Nadia
Nadia

Witam.
Mój kot to 11 letni rudy dachowiec. Rok temu został wszczepiony mu czip że względu na to że przeprowadzalam się z kotem za granicę. Około 2 miesiące temu na jego szyji tuż pod zuchwa po lewej stronie urósł mu guz. Dokładnie w miejscu gdzie owy czip został wszczepiony i dokładnie dzień po tym jak mój drugi kot gryzł go w to miejce.Kotek na początku nie wydawał się chory jedynie spuchniety na lewej polowie mordki, tak , ze mrozyl oczko. Bylam dwa razy u weterynarzy ktorzy przekuwali igla ten guz by zobaczyc czy wyplywa z niego ropa. Niestety jest calkiem pusty. Jedynie po wyjeciu igly w miejscu naklocia saczy sie ropa i krew. Każdy z lekarzy twierdził że jest to bardzo ciężkie do usunięcia ponieważ jest mocno przytwierdzone do kości i unerwione. Do tamtej pory kot był trochę ospaly i nie chciał się bawić.
Natomiast przez ostatnie dwa tygodnie stracił dużo na wadze. Mimo że zawsze był szczupły kotkiem teraz jest bardzo chudy. Je bardzo mało i jest odwodniony. Trzeci lekarz uważa że jest to chloniak. Przepisal antybiotyki na 7 dni w celu upewnienia sie czy to nie ropien. Czy to stosować? Co dalej robic z kotem? Chce mu pomoc ale obawiam sie ze nie bedzie mnie stac na przeprowadzenie chemioterapi. Czy jest mozliwe ze ten wszczepony czip spowodowal zmiane w dzieleniu sie komorek, a w rezultacie do uzlosliwienia ich?
I ostatnie bardzo wazne pytanie. Czy jest jakakolwiek szansa ze to jednak nie rak?

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy
Odpowiedz  Nadia

Dzień dobry.
Mikrotranspondery, czyli czipy implantowane są po lewej stronie szyi lub między łopatkami, na pewno nie w okolicy żuchwy. Teoretycznie czip może się przemieścić, jednak jeśli miałoby dojść do reakcji zapalnej, raczej stałoby to się wcześniej niż po roku.
Ważne jest jak szybko powstała zmiana, jeśli doszło do jej rozwoju w ciągu kilku dni po pogryzieniu najbardziej prawdopodobną diagnozą jest ropień.
Wówczas wskazane jest nacięcie ropnia i oczyszczenie jego jamy oraz dalsze leczenie miejscowe i ogólne. Same antybiotyki bez ewakuacji zalegającej ropy niewiele pomogą. Jeśli zmiana rosła przez dłuższy okres faktycznie może to być nowotwór lub stan zapalny. Aby się tego dowiedzieć należałoby wykonać biopsję zmiany lub najlepiej ją usunąć i wykonać badanie histopatologiczne.
Nie wiem jak wygląda opisany przez Panią twór, czy jest duży, miękki czy twardy, chełbocący czy lity, przyrośnięty do podłoża. Można pokusić się o wykonanie badania usg zmiany, wykaże nam to czy obecny jest płyn. Jeśli jednak po wyjęciu igły sączy się ropa jest wielce prawdopodobne, że jest to ropień, a nie zawsze można usunąć jego zawartość igłą, zalecane jest zawsze nacięcie ropnia. W okolicy żuchwy znajdują się ślinianki, może jest to zapalenie ślinianki lub niedrożność przewodów wyprowadzających. Niestety bez obejrzenia pacjenta ciężko jest mi coś doradzić. Może proszę poszukać w okolicy specjalisty chirurga i udać się do niego lub do kliniki na jednym z wydziałów weterynarii.
Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska.

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Dzień dobry.

Chłoniak u kotów zwykle jest chorobą uogólnioną, nie tylko ograniczoną do szpiku kostnego, może to być więc postać wielonarządowa, śródpiersiowa, pokarmowa, skórna, oczna. Zwykle jednak są to nowotwory o pośredniej lub wysokiej złośliwości.

Podejrzewam, że chodzi raczej o białaczkę limfatyczną, czyli rozrost komórek nowotworowych mający pierwotne ognisko w szpiku kostnym. Jednak jest to tylko nazewnictwo, a chłoniaka i białaczkę można traktować jako różne postacie tej samej choroby. Jednak w prognozowaniu dalszego rozwoju choroby ważne jest, czy nowotworzeniem objęty jest tylko szpik kostny czy też inne narządy.

Podstawą leczenia jest chemioterapia, ale jak rozumiem nie bierzecie Państwo tego rozwiązania pod uwagę. Nowotwory tkanki krwiotwórczej nieleczone przyczynowo niestety dość szybko doprowadzają do śmierci pacjenta. Oczywiście znaczenie ma przebieg choroby, czy jest to postać ostra czy przewlekła. Nieleczona ostra postać białaczki może doprowadzić do zgonu w ciągu 1-2 miesięcy, w przypadku białaczek przewlekłych może to być ponad 3 lata.

Bez zbadania pacjenta i szczegółowego zapoznania się z konkretnym przypadkiem ciężko jest ocenić jak będzie wyglądał przebieg choroby. Na pewno najważniejsza jest obserwacja zwierzęcia i jego zachowania. Ważne jest czy zwierzę je i pije, nie ukrywa się w odosobnionych miejscach, czy unika kontaktu.

Poważna anemia osłabia organizm, a także wywołuje duszność i niedotlenienie tkanek. Jeśli kot pomimo transfuzji i leczenia podtrzymującego przestanie wstawać, nie będzie jadł i pił, dojdzie u niego do poważnej duszności, myślę, że powinno się rozważyć ostateczną decyzję.

Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska.

Aleksandra Perkiś
Aleksandra Perkiś

Witam, choroba mojego kota zaczęła się od anemii, po szeregu badań zdiagnozowany został chlonniak szpiku kostnego. Kot jest pod opieką weterynarza, ma słabe od anemii serce, oddycha 35-40 razy na minutę przy czym lekko rzęzi, często drapie się do krwi i nadmiernie myje. Po transfuzji krwi HT wzrosło z 12% do 19%, następnie spadło do 14% ale póki co utrzymuje się na tym poziomie. Kot ma 3 lata, dobrze je i się wypróżnia, ciągle jest aktywny i socjalny. Na chwilę obecną przyjmuje dexoral, furosoral i clopidogrel. Trwa jeszcze konsultacja z hematologiem co do dalszego dawkowanie i możliwej zmiany leków. Z myślą co nas czeka już się oswoilismy, ale chciałabym zapytać jak wygląda pogorszenie się stanu zdrowia z rakiem szpiku kostnego u kota? Po czym poznam że nie jest już w miarę stabilnie? Kontrolę hematokrytu robimy raz w tygodniu, ale wolę na zapas wiedzieć jakie objawy powinny mnie szczególnie zanoepokoic? I ile w takiej sytuacji w najgorszym wypadku zostało nam czasu?

Grażyna
Grażyna

Grażyna
witam moj kot w grudniu po przebadaniu miał stwierdzone powiekszenie znaczne wątroby .Z 9kg stracił na wadze 3 kg .Miał zalecone Ostropest .Niby miał apetyt .W kwietniu byliśmy na urlopie i kot był w domu pod opieką sąsiadki .Kiedy wróciliśmy na poczatku maja okazało się ze kot ponownie stracił na wadze dalsze 3 kg.Mieszkam w Bośni a tu weterynaria nie jest tak rozwinieta jak w innych krajach Europy .Najlepszy lekarz w Sarajewie posiada tylko rtg i laboratorium .Pojechaliśmy więc do Austrii gdzie u kota wstepnie po badaniach laboratoryjnych stwierdzono nadczynność tarczycy i po rezonansie magnetycznym stwierdzono chłoniaka węzłow chłonnych .Niestety stwierdzono że nic nie da się już zrobić .Zalecono jedynie podawanie leku na tarczycę Vidalta 15mg.Diagnoza była postawiona 15.05.2019.Jak na razie kot nie ucieka w ustronne miejsca nie chowa się ,Apetyt ma średni ale je parę razy dziennie po trochu.Dzisiaj zauwazyłam że siku zrobił normalnie ale ma problem z wypróznieniem się .Wchodził do kuwety parę razy ale nie udało mu się wypróżnic.Jak mogłabym mu pomóc w takiej sytuacji?Czy konieczna jest wizyta u lekarza czy poczekać jeszcze do jutra?z góry dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie

Grażyna
Grażyna
Odpowiedz  Grażyna

Grażyna
witam ponownie zapomniałam napisać ze kot ma 15,5 roku

Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  Grażyna

Dzień dobry.

Doraźnie przy zaparciach można stosować doustnie przez kilka dni olej parafinowy. Jeśli jednak problem z zaparciami będzie się przedłużał warto jest przestawić kota na specjalną dietę leczniczą o dużej zawartości błonnika na przykład Royal Canin Fibre. Także można podawać preparaty zapobiegające zakłaczaniu się kota, które ułatwiają pasaż treści jelitowej (Bezo-pet, Malt-Soft). Czasami jednak u kotów rozwija się zespół okrężnicy olbrzymiej, wówczas już leczenie musi poprowadzić lekarz.

Pozdrawiam, lek. wet. Magdalena Zdanowska.

Dagmara
Dagmara

Witam, mój Urwis jest 10-letnim kawalerem. 2.05.2019 wylądowaliśmy z nim u weta, bo mały schudł i nie chciał jeść. Raz zwymiotował. Dostał wtedy kroplówkę i jakiś lek. Włożony miał wenflon. Wyniki badań na wątrobę i nerki oraz morfologia w normie. Po tym czasie polepszyło się. Jednak 13.05.2019 znów wylądowaliśmy u weterynarza. Znów schudł nie jadł, w oczach ma brązową wydzielinę. Ten dał dwa zastrzyki i jakieś coś z puriny na brzuch. Tym razem porządnie go wymacał i stwierdził że czuje guz. Zrobił USG – stwierdził że chyba na nerce jest jakiś guz. Że mamy się zastanowić czy go tniemy bo wtedy szanse ssą 50/50 czy też może dajemy jakiś lek. Kazał wrócić 16.05.2019. Byliśmy zdecydowani na operację, jeśli to miało mu pomóc i pozwolić mu normalnie żyć. Weterynarz stwierdził tym razem jednak, ze lepiej nie i żeby dawać mu sterydy (nawet nie wiem jakie) i przyjechać dopiero jak mu się pogorszy ale generalnie żegnać się z nim. Dostał znów dwa zastrzyki. Za każdym razem po nich był nieobecny, jak naćpany. Bez żadnej poprawy. Nie pasowało mi to strasznie więc 17.05.2019 nie daliśmy mu tego leku tylko pojechaliśmy do następnego weterynarza. Ten stwierdził że ma powiękoszone węzły kreskowe i że to prawdopodobnie chłoniak. Kot dostał Prednizolon. Dawkowany dwa razy dziennie po pół. Znów kolejny weterynarz stwierdził że możemy się z nim żegnać, ale podał też kroplówkę i tak jak pisałam Prednizol. Kazał wrócić 21.05.2019. Po leku kot “ożył” je za 10-ciu, zaczyna się bawić, sika, załatwia się, mizia. Na kolejnej wizycie sam weterynarz stwierdził że jest zdziwiony aż taką poprawą zdrowia i że guzek się zmniejszył i teraz w takim razie damy chemię Leukeran. I tu moja kolejna wątpliwość czy dawać ją faktycznie ? czy iść jeszcze gdzie indziej. Dodam, że matka naszego kota również miała guz z którym żyła wiele lat, łącznie z tym że z nim wydała na świat, naszego urwisia. Był on w tym samym miejscu. To była kotka”śmietbikowa” którą potem przygarnął ktoś, więc nie wiem co było dalej. Czy jest szansa że to nie chłoniak, co robić ?

Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  Dagmara

Dzień dobry.
Chlorambucyl jest bardzo silnym lekiem, stosowanym w chemioterapii nowotworów, o szerokim spektrum poważnych działań ubocznych. Wprowadzanie w ciemno tak silnego leku ukierunkowanego na konkretne choroby niekoniecznie jest zasadne. Rozumiem, że kot miał wykonaną biopsję węzłów chłonnych, w których został zdiagnozowany nowotwór? Przede wszystkim należy jednoznacznie postawić diagnozę, a nowotworów nie rozpoznaje się „na oko” tylko na podstawie badań histopatologicznych. Jeśli takowe nie zostały wykonane proponuję udać się do specjalisty onkologa lub pozostać na prednizolonie.
Pozdrawiam, lek. wet. Magdalena Zdanowska.

Teresa
Teresa

Dzień dobry
Od kilku lat opiekuję się bardzo miłym kotkiem , który przybłąkał się na działkę.Napewno był to kot udomowiony, bo nie wiem nawet czy to kot czy kotka, ale nieważne, bardzo się przywiązałam do niego.Na wiosnę zauważyłam jakby większą wypukłość lewego ,”policzka” , zaniepokoiło mnie to i zaczęłam obserwować.Po pewnym czasie zaczęła sączyć się ropa.Samopoczucie jakby się poprawiło, ale wystąpił wysięk ropny w pobliżu okolice żuchwy i szyji. Mocno schudł są dni lepsze i gorsze.W miejscu przyschnięcia rany kolor skóry jest naturalny, ale znika sierść.Stracił apetyt, teraz daję mu wątróbkę drobiową i mięsko mielone.Raz zjada z apetytem, ale dzisiaj zauważyłam że znowu mu ” puchnie”, na pewno cierpi, bo schował się i do końca dnia nie pokazał się.Martwię się, że to chyba źle się skończy.Żal. go, bo jest taki milutki i zabawny, ale teraz coraz bardziej smutny.Ja jestem emerytką i nie bardzo stać mnie na wizytę w lecznicy.Nie wiem czy lekarz zgodził by się, żeby przyjść na działkę.Wątpię, chociaż jest w środku miasta

Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Lekarz weterynarii Magdalena Zdanowska
Odpowiedz  Teresa

Dzień dobry.
Ponieważ kot jest bezdomny proszę spróbować skontaktować się z fundacją działającą w Pani rejonie, eko-patrolem straży miejskiej jeżeli takowy istnieje w Pani mieście lub zadzwonić do schroniska dla zwierząt z prośbą o pomoc. Także może Pani podzwonić po lecznicach dla zwierząt, może ktoś z lekarzy pomoże. Szkoda jest zostawić kotka cierpiącego, a obawiam się, że bez pomocy lekarskiej może nawet umrzeć.
Pozdrawiam, lek. wet. Magdalena Zdanowska.

Wiola
Wiola

Witam,
Miesiąc temu zdiagnozowano u mojego 8 letniego niewychodzącego dachowca chłoniaka na jelicie cienkim lub przylegających do niego węzłach chłonnych..
Jesteśmy po pierwszej chemii. Kot nie chce jeść i wymiotuje (czyli jest dokładnie tak samo jak przed rozpoczęciem leczenia). Kiedy można się spodziewać poprawy stanu kotka? Czy to jeszcze za wcześnie, żeby stwierdzić, czy zwierzak reaguje na leki?

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Wiola

Dzień dobry.
Proszę zgłosić te objawy dla lekarza, który zaordynował chemię dla pacjenta. Są dostępne leki, które wykazują silne działanie przeciwwymiotne, dedykowane dla pacjentów leczonych chemioterapeutykami. Zdecydowanie poprawiają one samopoczucie oraz podnoszą komfort funkcjonowania pacjentów objętych leczeniem przeciwnowotworowym. Jeśli chodzi o apetyt, proszę zachęcać kota do jedzenia. Z pewnością ma swoje ulubione pokarmy, lub rodzaje karm – proszę go rozpieszczać. Jeśli nie będzie chciał jeść, proszę o tym również porozmawiać ze swoim lekarzem prowadzącym – leki na poprawę apetytu mogą być rozwiązaniem tego problemu. Jeśli chodzi o pierwsze efekty, myślę że będzie można je oceniać około dwa lub trzy tygodnie po podaniu pierwszej dawki chemii – na obrazie USG pogrubienie ściany jelit powinno być mniejsze. Nie jestem jednak w stanie zagwarantować konkretów jeśli chodzi o samopoczucie pacjenta. Z pewnością preparaty przeciwwymiotne oraz poprawiające apetyt poprawią jego komfort funkcjonowania.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Emilia
Emilia

Witam
Kilka dni temu zauważyłam u mojego troszke ponad rocznego kota guza. Jest on po jego prawej stronie tuż pod żuchwą. Nie widzę zmian w zachowaniu, wypróżnianiu sie czy w apetycie. Wagę ma ciągle taką samą. Jechać do weterynarza czy zobaczyc co dalej? Dodam że najblizszego weterynarza mam 11 km od domu ktory nie ma za duzo sprzętu.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Emilia

Dzień dobry.
Każda zmiana, która pojawiła się nagle powinna być skontrolowana przez lekarza weterynarii. Opisywana przez Panią lokalizacja może wskazywać na węzeł chłonny lub śliniankę. Warto zdecydować się na badanie kliniczne – jednostronne powiększenie węzłów chłonnych może wskazywać na stan zapalny w obrębie miejsca, do którego przynależą. Czy kot nie wykazywał żadnych objawów infekcji, zapalenia gardła? Czy jest kotem wychodzącym? Czy miał kiedyś wykonywany test FeLV/FIV? Myślę, że najrozsądniej będzie, jeśli uda się Pani na wizytę lekarską.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Martyna Chojnacka
Martyna Chojnacka

W styczniu poddalam eutanazji mojego 1,5-rocznego Szarusia.Zaczelo sie pol roku wczesniej od dusznosci.Myslalam,ze to astma.Niestety zaatakowal go chloniak pluc.Nie podjelam decyzji o chemii,gdyz to choroba nieuleczlna i nie mialam zamiaru przedluzac mu zycia w ciaerpieniu.Po uspieniu poprosilam o sekcje.Pluca w calosci wygladaly jak watroba wiec czym mial oddychac.

Małgorzata Miłosz, lekarz weterynarii
Małgorzata Miłosz, lekarz weterynarii

Dzień dobry Z kotem zakażonym wirusem FeLV dobrze byłoby pojawiać się w lecznicy nie rzadziej niż raz na pół roku. Do badań, które należy robić profilaktycznie, by ocenić ogólny stan zdrowia kota, należy pełne badanie kliniczne, włącznie z omacywaniem węzłów chłonnych oraz badanie morfologiczne krwi z rozmazem i podstawową biochemią. Jeśli wyniki którychś z tych badań będą budziły wątpliwość, lekarz zleci badania dodatkowe, najczęściej w postaci USG i RTG. Kota trzeba również uważnie obserwować pod kątem objawów mogących wskazywać na ewentualny rozwój choroby, takich jak m.in. brak apetytu, utrata masy ciała, czy obrzęki.Pozdrawiam serdecznie, lek. wet. Małgorzata Miłosz

Anna Kupicz
Anna Kupicz

Mój kot jest niestety nosicielem FeLV i z tego powodu bardziej narażony na chłoniaka. Narazie czuje się dobrze. Ma ok 3 lat. Jak często powinnam chodzić z nim na badania profilaktyczne i o jakiego typu badania prosić weterynarza? Nie chciałabym niczego zaniedbać.

Mateusz Ulejczyk
Mateusz Ulejczyk
Odpowiedz  Anna Kupicz

Po przeczytaniu artykułu o FeLV i białaczce zobaczyłem, jak niewiele brakowało i kociak żył by jeszcze. Skoro wirus to nie wyrok i nawet jak kot sobie nie radzi to można mu pomóc pokonać wirusa. Kociak przybłąkał się do nas mając 4-5 miesięcy. Robiliśmy odrobaczanie, szczepienie na choroby zakaźne (jakaś szczepionka 5 w 1, czy coś takiego). Była też mowa o szczepieniu przeciwko wściekliźnie. Wystarczyłoby, żeby lekarz wtedy zasugerował badanie na obecność FeLV, skoro ten wirus wszędzie się teraz panoszy. Może podjęlibyśmy działania, które uchroniłyby go przed chłoniakiem. Tak niewiele brakowało. Bardzo szkoda, że lekarzenie nie sugerują profilaktycznie robić takie badania, nawet jak kot wydaje się być zdrowym. Skąd zwykli ludzie mają o tym wiedzieć.

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy
Odpowiedz  Mateusz Ulejczyk

Dzień dobry. Bardzo anm przykro, że nie udało się uratować kociaka 🙁 Faktycznie inne choroby mocno komplikują leczenie – jeśli chodzi o FIP i FeLV, prosimy zerknąć do tych artykułów: https://cowsierscipiszczy.pl/fip-u-kota/ https://cowsierscipiszczy.pl/bialaczka-kota-felv/

Mateusz Ulejczyk
Mateusz Ulejczyk

Bardzo dobry artykuł. Niestety nasz niespełna dwuletni kotek zmarł na chłoniaka w poniedziałek. Nasz weterynarz mówił, że to mutacja i nic byśmy nie poradzili. Z artykułu wynika jednak, że najczęściej to wynika z zarazenia FeLV lub FIV. W jaki sposób kot może zarazić się tymi wirusami? Czy wykartrowany wychodzący kot, nie toczacy bójek (no chyba, że inne koty go zaatakują), może się nimi zarazić? Nasz Andrzejek zmarł niewiele ponad miesiąc od momentu jak przyszedł z ropniem na łapie. Ropień po 4-5 dniach sam zszedł, potem powrócił i znowu zszedł. Zastanawiamy się, czy to właśnie wtedy mógł zarazić się którymś z tych wirusów, bo zmarł ok. 5 tygodni o tego zakażenia ropnego, a w artykule jest napisane, że średni czas to 4-8 tygodni jak się kota nie leczy. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Mateusz Ulejczyk

Anna Hynas Dzień dobry. W badaniu cytologicznym zasugerowano obecność chłoniaka, jednak lekarz jednoznacznie stwierdza, iż w celu jednoznacznego potwierdzenia tej choroby konieczne jest badanie z wykorzystaniem większej ilości materiału. Najlepsze byłoby badanie histopatologiczne. Pozdrawiam. Krystyna Skiersinis.

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis

Dzień dobry Bardzo trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na Pani pytanie widząc jedynie zdjęcie. Mogę jedynie powiedzieć, że takie wieloogniskowe zmiany ziarniniakopodobne pokrywające błonę surowiczą narządów wewnętrznych jak najbardziej mogą sugerować FIP. Jednakże w celu ostatecznego potwierdzenia (przy braku innych danych) konieczne jest przeprowadzenie dokładniejszych badań (histopatologia, immunohistochemia…). Przy zakaźnym zapaleniu otrzewnej u kotów lekarz, przeprowadzający sekcję zwłok może zauważyć inne zmiany (np. ziarniniaki w części korowej nerek, powiększenie węzłów chłonnych krezkowych, ziarniniaki zlokalizowane w okolicy naczyń krwionośnych itp.); jednak dopiero gruntowna analiza obrazu klinicznego, sekcyjnego oraz wykluczenie innych prawdopodobnych chorób może nasunąć ostateczne rozpoznanie (które i tak powinno być potwierdzone badaniem laboratoryjnym). Podobne zmiany mogą towarzyszyć również innym chorobom (np.guzy prosówkowate czy grzybice układowe), ale w przebiegu FIP zmiany sekcyjne są jednak bardziej nasilone. Pozdrawiam. Krystyna SKiersinis

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis

Dzień dobry. Niestety, nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Leczenie onkologiczne ma sens jedynie, gdy zwierzę nie cierpi. Możemy starać się przedłużać życie, ale nie za wszelką cenę. Kociak powinien żyć w komforcie. Chemioterapia nie musi dostarczać cierpień. W większości przypadków zwierzęta dość dobrze ją znoszą. Dlatego też – jeśli nie stwierdza się u zwierzęcia ewidentnych objawów bólu, kociak je, pije, załatwia swoje potrzeby fizjologiczne i wykazuje “w miarę” normalne zachowania – można pokusić się o podawanie leków. W przeciwnym razie leczenie jest kontrowersyjne. Jednak zaznaczam- decyzja o eutanazji jest bardzo indywidualna. To właściciel najlepiej zna swoje zwierzę i to on najszybciej zauważy sygnały świadczące o cierpieniu. U kotów niestety często trudno jest je wychwycić. Nawet wspomniane przez Pana “gaśnięcie” może być jednym z nich. Drugą sprawą dotyczącą tak nieodwracalnego procesu, jak eutanazja, jest postawienie ostatecznego rozpoznania. Trzeba mieć pewność, że to chłoniak. W świetle przedstawionych przez Pana badań bardzo łatwo o nadinterpretację. Jest wiele chorób, które mogą imitować ten nowotwór, dlatego zachęcam mimo wszystko do wykluczenia innych jednostek, które przebiegają z podobnymi objawami.Pozdrawiam serdecznie. Krystyna Skiersinis.

Eugeniusz Olczak
Eugeniusz Olczak

Witam. Bardzo dziękuję za informacje w artykule. Mój kot ma zdiagnozowanego na podstawie oględzin, wywiadu ze mną oraz badania morfologicznego, chłoniaka jelita. Obecnie dostaje Encorton w ilości jedną tabletka 5mg dziennie. Chorobę zdiagnozowano niestety późno, brak było objawów, kot normalnie wychodził. Do lekarza trafiłem obserwując częstsze wymioty i bolesne parcie. Kot leczony od półtora miesiąca. Po początkowej poprawie, niestety obserwuję pogorszenie stanu. Utrata wagi, niechęć jedzenia, apatia, duża senność a ostatnio, wydaje się, że doszła utrata słuchu. W świetle Pani artykułu, moje pytanie brzmi: czy walczyć dalej? Absolutnie nie chcę zrzucać z siebie odpowiedzialności za decyzję, bo tę podejmę gdy tak będzie trzeba. Chodzi mi o radę. Napisała pani, że chemioterapia niesie za sobą dodatkowe cierpienia. Obecnie nie obserwuję, żadnych innych objawów poza wymienionymi, nie ma również bolesnych parć ani innych objawów bólu, poprostu widzę, że kotek powoli odchodzi. Dodam, że ma 19 lat.

Iwona
Iwona
Odpowiedz  Mateusz Ulejczyk

Iwona Hollstein
wlasnie Tak jak pan powiedzial ,dlaczego lekarze nie informuja o tych badaniach ! Bardzo smutne ,ja mam dwa kocurki ,jeden niestety umiera na Moich oczach Ale modle sie ze moze jednak przezyje.Decyzja odmowna Chemotherapie onkologa w klinice w Hanowerze bo tu mieszkamy .Piec dni byl w szpitalu ,lekarze codziennie dokladnie informowali telefonicznie o stanie kotka .W dniu rozpoczecia Chemotherapie wyniki Krwi byly Bardzo zle i möglby nie przezyc .Teraz pozostaja tylko lzy bo nie przezyje dlugo .

Anna Hynas
Anna Hynas

Witam.Po 11 dniach walki o kocie zycie, w piatek musiałam pożegnac mojego 9 letniego najcudowniejszego kota na swiecie.Poniewaz do konca nie był zdiagnozowany prawidłowo, postanowiłam poprosic o sekcj,.niestety pani doktor która prowadziła leczenie mojego kota nie wie co to jest?.Całe wnetrze kota wszystkie narzady prócz watroby obsypane zółta kaszka.Co to było na co mój kot umarł.To Fip, rak czy jeszcze cos innego ?

Anna Hynas
Anna Hynas
Odpowiedz  Anna Hynas

Krystyna Skiersinis dziekuję za informacje, mam wyniki, czy raz jeszcze mogę poprosic o pomoc.Dziekuję

Katarzyna Wołoszyn
Katarzyna Wołoszyn
Odpowiedz  Anna Hynas

Podam na swoim przykładzie. Zapłaciłam za pierwszą chemie kota ok 400 zł(w tym badania i leki). Kot dostał plan na 8 dawek, 4 dawki co tydzień, reszta w odstępach 3 tygodni. Za kazdym razem badanie krwi i ocena czy kot bedzie mógł przyjąć chemię. Szacuję koszt kazdej wizyty 150-200 zł.

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis

Dzień dobry. Przykro mi, ale ze względu na zbyt małą ilośc danych nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. W powyższym artykule wspomniałam o badaniach diagnostycznych, które należy przeprowadzić u pacjenta, u którego podejrzewa się chłoniaka. W załączonej przez Panią karcie choroby nie ma wyniku przeprowadzonej biopsji. Lekarz przeprowadzający badanie napisał w diagnozie, że podejrzewa chłoniaka, ale jeszcze nie jest to rozpoznanie ostateczne. Powiększone węzły chłonne mogą sugerować ten rodzaj nowotworu, ale nie są one zarezerwowane wyłącznie dla tej jednostki chorobowej. Z załączonej dokumentacji wynika, że lekarz weterynarii bardzo rozsądnie pokierował diagnostyką, dlatego też teraz należy się uzbroić w cierpliwość i zaczekać na wynik badania histopatologicznego. Pozdrawiam.

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Z przesłanego przez Panią opis niestety nasuwa się podejrzenie chłoniaka śródpiersia. Są protokoły leczenia onkologicznego takich chorób. O kwalifikacji do leczenia, jego schemacie i skuteczność musi Pani rozmawiać z onkologiem.Rokowania są ostrożne do niepomyślnych w zależności o stanu klinicznego pacjenta i rozległości procesu nowotworowego. Zaniechanie leczenia niestety bardzo szybko doprowadza do pogorszenia stanu i pogłębiającej się duszności.W takich sytuacjach uważam że nie powinniśmy skazywać zwierzęcia na powolne umieranie, tylko świadomie podjąć decyzję o eutanazję.

Anna Hynas
Anna Hynas

Proszę o odpowiedź czy to wskazuje na chłoniaka

Katarzyna Wołoszyn
Katarzyna Wołoszyn
Odpowiedz  Anna Hynas

Moj kotek jest kotem wychodzacym i ma 4 lata. Nie byl szczepiony przeciwko bialaczce. W polowie marca najpierw zauwazylam ze kot jest osowialy, senny, nie chcial jesc a jak zjadl to zwymiotowal ze slina pokarm, przestal sie myc. Weterynarz stwierdzil ze zarobaczony, przepisal antybiotyk i kilka wizyt. Kot odreagowal ale forma jego potem znowu opadla. Niestety stracilismy 12letniego kotka i myslelismy ze to jest powodem przygnebienia drugiego kota (oba koty wychodzily i oba mialy miski poza domem jak i w domu). Kolejne badanie krwi pokazalo ze kotek ma felv + i zrobiono rtg na ktorym nic nie bylo niepokojacego widac wiec dostal antybiotyk i steryd, lek na wzmocnienie. Kot zaczal dyszec i dostal leki na serce i nerki. Po tygodniu bez widocznej poprawy lekarz pobral mu plyn z pluc bylo to 2 dni temu. Dzien po zabiegu byl fatalny dla kota, oslabiony pil tylko rozrobiony proszek z woda na wzmocnienie. Bylam na kontroli i lekarz powiedzial ze kot ma guza w piersi. 2 dni po zabiegu a kot pomalu wstaje na nogi i zaczyna jesc i pic powoli. Niestety, nie wiem co dalej robic. Czy kontynuowac chodzenie do lekarza i stresowac tym kota ? czy dac mu czas na dojscie do siebie a jak sie usprawni dac mu pozyc po swojemu tj wypuscic go na dwor jak zechce? Dodatkowa sprawa ze zauwazono na piersi pod szyja dziwna wypuklosc jakby plytka drewniania byla wbita pod skórę i tez zastanawiam sie czy to chloniak skorny? Lekarz pobral wycinek i wyslal gdzies do pani profesor z warszawy ale nie mam jeszcze wynikow.

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis

Dzień dobry Chłoniak jako choroba nowotworowa nie jest zaraźliwy. Jednak pewne wirusy (np. FeLV lub FIV), odgrywające czasem rolę w patogenezie chłoniaka sa czynnikami zakaźnymi. Dlatego warto sprawdzić kociaki pod kątem nosicielstwa. Stosowanie chemioterapii u jednego kota zwykle nie jest stanowi zagrożenia dla jego pobratymców; ważne jednak, by zachowac ostrożność. Chodzi głównie o uniemożliwienie wzajemnej pielęgnacji tuż po podaniu chemioterapeutyku. Każdy z leków ma inny okres półtrwania i w różnym czasie jest wydalany z organizmu. Warto dopytać lekarza podającego chemię jakie konkretnie leki są podawane i jak długo ograniczyć kontakt pacjenta z innymi kociakami. Kuweta, z której korzysta Maślak powinna być w tych dniach sprzątana częściej, a jej zawartość w całości usuwana. Myślę, że spokojnie może się Pani zdecydować na ten rodzaj terapii. Pozdrawiam serdecznie

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Dzień dobry. Oczywiście, przekażemy Pani pytani doktor Skiersinis 🙂 Prosimy o chwilę cierpliwości, damy znać jak tylko trzymamy odpowiedź. Pozdrawiamy

Sylwia Wojszel
Sylwia Wojszel

Witam, prosze o informację… kilka lat temu zdiagnzowano chłoniaka jelita u mojego dachowca, Kubuś miał przerzut na trzustkę, i nieobudzono go już z nakrozy- w ciagu miesiąca mi znikł.. obecnie mam 4 koty rasy sfink kanadyjski, u 8 letniego Maślaka stwierdzono własnie chłoniaka jelit, i moje pytania: czy chłoniak jest zaraźliwy? jak chemia może wpłynąc na pozostałe moje sfinksy? czy sa dziedziczne predyspozycje? czy w trakcie chemioterapii powinnam izolowac Maślaka od reszty kotów? Jestem pod wrażeniem fachowości autorki artykułu, i bardzo dziękuję za wszystkie ju z umieszczone informację, mam nadzieje, że moja ciekawość zostanie zaspokojona. Chciałabym powalczyć o Maślaka, ale tez nie chciałabym stwarzać zagrożenia dla pozostałych kotów- jestem w kropce… prosze o porade!

Wanda Jakubowicz
Wanda Jakubowicz

Krystyna Skiersinis Bardzo dziękuję za odpowiedż.Jutro umowiona jestem w Przychodni wet.wW-wa Radość u dr Chmielewskiej.Wszystkie badania rtg będą wykonane.Mam nadzieję, że kotka obejrzy chirurg,który będzie w przychodni i może podejmie się operacji.Wielkie dzięki za słowa wsparcia.Pozdrawiam

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Wanda Jakubowicz

Dzień dobry. Rzeczywiście, ciężo powiedzieć, z czym mamy do czynienia, jednak nie bagatelizowałabym żadnej zmiany guzowatej u kota. Dlatego wg mnie trzeba to usunąć i zbadać histopatologicznie. Wcześniej oczywiście warto wykonać dokładną diagnostykę – pełne badanie kliniczne z morfologią, biochemią, testem FeLV, rtg klatki piersiowej i usg jamy brzusznej. Czy operować? Tak. Z reguły lekarz operujący bierze pod uwage możliwość nowotworowego charakteru zmiany i wykonuje zabieg z odpowiednio szerokimi granicami, jeśli jednak ma Pani wątpliwości, warto skonsultować kociaka z lekarzem onkologiem, który dobierze optymalny sposób postępowania, zasugeruje marginesy cięcia oraz poprowadzi pacjenta. Jednak uspokajam. Ta zmiana wcale nie musi być złośliwa, ale warto do niej podejśc tak, jakby była. Potem pozostaje już odetchnąć z ulgą. Pozdrawiam serdecznie.

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Dzień dobry. Dziękujemy za komentarz, przekażemy Pani pytanie Autorce artykułu, doktor Krystynie Skiersinis. Nie mniej jednak bardzo trudno na podstawie tego opisu stwierdzić co to może być – prosimy podesłać na maila przynajmniej zdjęcie zmiany (kontakt@cowsierscipiszczy.pl). Pozdrawiamy

Wanda Jakubowicz
Wanda Jakubowicz

Mam 6 letniego kocurka rasy neva maskarade i dwa dni temu namacalam guzek w okolicyklatki od strony brzusznej.Guzek jest podlużny około2cm i szrokości 1 cm.Byłam u wet.,który obejrzal istwierdzil, że zmiane należy usunąć.Zapytany,co to jest powiedzial <że dopiero jaogoli przed operacją, to będzie wiedzial, czy zmiana jest połączona z sutkiiem.Mnie włączyla się lampka czerwona i nie wiem czy powinnam zaufać lekarzowi i tam operować. Z tego,co poczytala,to jestem przerażona..

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy
Odpowiedz  Wanda Jakubowicz

Dzień dobry. Bardzo nam przykro, że u Pani kociaka zdiagnozowano ten paskudny nowotwór 🙁 Proszę pamiętać, że chłoniak jest nieuleczalny. Czy decyzja o uśpieniu była dobra, zależy od stanu zwierzęcia – czasem jest to najbardziej humanitarne rozwiązanie… Jeśli po rozpoznaniu i badaniach Pani weterynarz zasugerował uśpienie, sytuacja musiała być bardzo poważna…

Iwona Piekut
Iwona Piekut

Witam W piątek mój kot poczuł się źle, był apatyczny, nie miał apetytu, większość czasu spał. W sobotę rano widać było, że nie ma siły się poruszać. Chodził po domu ale bardzo wolno i często odpoczywał. Zawiozłam go do weta a tam po badaniu USG usłyszałam, że ma chłoniaka na jelicie. Miał bardzo mało czerwonych krwinek we krwi. Badania wykazały, że nie zaraża. Lekarz powiedział, że najlepszym rozwiązaniem będzie uśpienie. Czy to była dobra decyzja? Bardzo ciężko mi teraz i nie mogę się pogodzić z tym, że się na to zgodziłam, Nie mogę sobie darować, że nie podjęłam walki o jego życie. Czy to była dobra decyzja? Kot miał dopiero 4 lata 🙁

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Iwona Piekut

Dzień dobry Niestety nie jestem w stanie jednnoznacznie odpowiedzieć na pytanie. Nie wiemy, czy powiększone węzły chłonne są symptomem nowotworu, czy może do ich powiększenia doszło wtórnie na skutek toczącego się w jelitach procesu zapalnego. Ważna jest dokładna diagnostyka. Czasami wprowadzenie leczenia antybiotykami i/lub kortykosteroidami oraz efekt tegoż leczenia pozwalają ukierunkować dalsze postepowanie. Biopsja rzeczywiście jest metodą, która dość szybko i wiarygodnie pozwoli wykluczyć lub potwierdzić wstępną diagnozę. Ważny jest ogólny stan pacjenta oraz wyniki badań dodatkowych i to zwykle na tej podstawie podejmuje się decyzje o zabiegu.Co do wcześniejszego pytania dotyczącego chemioterapii. Prednizon lub prenizolon (sterydy) rzeczywiście wchodzą w skład różnorakich protokołów chemioterapii, jednak w tej sytuacji przypuszczam, że nie są one jej składową. Być może lekarz chce wykluczyć chorobę zapalną jelit (IBD?) i dlatego proponuje takie postępowanie? Pozdrawiam serdecznie

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Oczywiście, postaramy się pomóc. Przekazujemy Pana pytanie Autorce artykułu, doktor Krystynie Skiersinis z prośbą, aby ustosunkowała się do tego przypadku. Pozdrawiamy

Jacek Chmiel
Jacek Chmiel

Dziękuję za odpowiedź.Bardzo proszę o pomoc w podięciu decyzji. Kot ma Węzły chłonne powiekszone do 2 cm w jelitach. Mamy infrmację, ze tylko biopsja może pokazać co to jest za rodzaj nowotworu. Wiąże się to z zabiegiem i otwarciem kota. Kotek ma 14 lat ogólnie jest i był cały czas w bardzo dobrym stanie. Dwa miesiące temu zaczął wymiotować. Obraz USG wtedy nic nie pokazał. W tej chwili kot nie przyjmuje pokarmu od kilku dni, załatwia się z krwią-stlec luźny. Jest pod króplówką, wyniki badań krwi będą ok. 16.00. W tej lecznicy w Łodzi proponują leczyć go antybiotykiem i sterydem-czy to jest leczenie czy przedłużanie agonii? Cały zcas był leczony na nieżyt żołądka. Proszę o pmoc w podięciu decyzji czy kotka otworzyć i robić biopsję i leczyc chemią.

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy
Odpowiedz  Jacek Chmiel

Dzień dobry. To NIE jest chemioterapia – antybiotyki działają przeciwbakteryjnie. Być może kociak ma jakieś zakażenie i lekarz zdecydował się najpierw z nim poradzić – trudno powiedzieć “na odległość”, nie znając stanu kota. Tak jak wspomina doktor Krystyna Skiersinis leki najczęściej stosowane w chemioterapii to: winkrystyna, cyklofosfamid, doksorubicyna, metotreksat, L-asparaginaza, lomustyna, prednizon.

Jacek Chmiel
Jacek Chmiel

Dzień dobry. Czy chłonniak u kota jest leczony sterydami i to jest ta chemioterapia czy to są zupełnie dwie różne metody leczenia. Mój kot ma zaproponowane takie własnie leczenie-najpierw silny antybiotyk a później sterydy.

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Jacek Chmiel

Ewa Gawecka Dzień dobry Pani Ewo! Żywienie dietą weterynaryjną każdego zwierzęcia powinno być poparte odpowiednimi wskazaniami. To, czy Pani koty wymagają akurat tego typu pokarmu zależy od wielu czynników. Zachęcam każdego opiekuna psa czy kota, by regularnie wykonywał przeglądowe badania krwi i moczu u swojej pociechy, nawet, jeśli jeśli klinicznie nie pokazuje żadnych objawów. Nawet zwykłe badanie moczu jest kopalnią wiedzy o stanie układu moczowego. Wiemy wszyscy, ze u kotów często pojawiają się kryształy w moczu, jednak stosowanie diety urinary “zapobiegawczo” nie jest dla mnie dobrym rozwiązaniem. Jeśli w badaniu moczu pojawią się kryształy, trzeba też wiedzieć, jaki jest ich rodzaj. Zachęcam Panią do zapoznania się z artykułami zawartymi na tej stronie – znajdzie tu Pani wiele cennych wskazówek jak postępować z kociakami, czego się wystrzegać, jaki rodzaj pokarmu dostosować do ich aktywności i trybu życia…A w razie jakichkolwiek pytań, proszę śmiało pisać. Bardzo serdecznie pozdrawiam Panią i Pani futrzastą gromadkę :):):)

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis

Monika Błońska Dzień dobry Pani Moniko. Powiększone węzły chłonne moga towarzyszyć bardzo wielu stanom (często infekcyjnym). Ich powiększenie nie świadczy od razu o rozwoju chłoniaka. Jeśli kot jest wychodzący, proszę wykonać test w kierunku białaczki. Od razu można wykonać przeglądowe badanie biochemiczne surowicy oraz morfologię. Warto też dokładnie objerzeć skórę kończyn, okolicę ogona, grzbietu – czasem niewielkie zranienie i towarzysząca mu infekcja może spowodować powiększenie regionalnych węzłów chłonnych. Bywa również, że organizm sam sobie poradzi i węzły samoistnie wrócą do swojej prawidłowej wielkości. Podstawą jest dokładne badanie kliniczne i znalezienie ewentualnej przyczyny zwiększenia ich rozmiarów. Co do biopsji – jeśli lekarz nie widzi wskazań, na razie można z nią poczekać i postarać się wykluczyć inne, częściej występujące przyczyny.

Monika Błońska
Monika Błońska

Dzien dobry Przepraszam ze tak duzo pisze, po prostu sie martwie. Czytalam ze wezly podkolanowe sa rowniez powiekszone przy bialaczce jak tu sprawa wyglada ? Kot nie byl szczepiony, wychodzi na dwor. Prosze o odpowiedzPozdrawiam

Monika Błońska
Monika Błońska
Odpowiedz  Monika Błońska

Dzien dobry I mam jeszcze pytanie czy owe wezly podkolanowe moga samoistnie zniknac?Pozdrawiam

Monika Błońska
Monika Błońska
Odpowiedz  Monika Błońska

Dzien dobry Lekarz jedynie podal hipoteze dotyczaca stanu kotki. Jednakze nie powzial zadnego leczenia, jedynie co to sprawdzil czy nie ma wiecej powiekszonych wezlow chlonnych. Nie dostala zadnych lekow. Poki co kazal czekac tydzien aby zobaczyc czy owe wezly samoistnie zmaleja czy po prostu pojawi sie ich wiecej. Co powinnam zrobic pani zdaniem, czy mam wykonac dodatkowe badania, poprosic o antybiotyk ( lekarz stwierdzil ze przy tylko 2 powiekszonych wezlach nie ma sensu podawania antybiotyku ) Zastanawiam sie nad biopsja ale to czy powinnam poczekac ten tydzien czy juz teraz o nia poprosic ? Generalnie wezel na lewej nozce jest wiekszy ale tak to brak innych niepokojacych oznak. Fiona ma 11 lat, ma bardzo duzy apetyt, normalnie sie rusza. Czy jest cos jakis sygnal, ktory moze wykluczyc chloniaka ? I po jakim czasie powinny pojawic sie nastepne guzki ? Bardzo prosze o odpowiedz.Pozdrawiam

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Monika Błońska

Dzień dobry. Spokojnie, powiększone węzły chłonne podkolanowe nie muszą od razu oznaczać chłoniaka. Lekarz ma rację twierdząc, że to może byc stan zapalny. Pewnie wdrożył już odpowiednie postępowanie. Zdarza się, że u kotów pada podejrzenie chłoniaka na podstawie powiększonych węzłów chłonnych. Ba! nawet w badaniu cytologicznym przy zwykłym zapaleniu pobudzone komórki wyglądają częstokroć bardziej “chłoniakowo” niż przy samym chłoniaku. Miałam osobiście taki przypadek – przyjechał kociak z uogólnionym powiększeniem węzłów chłonnych i złym samopoczuciem. Badanie cytologiczne było niejednoznaczne, jednak mocno sugerowało chłoniaka. Podałam antybiotyk i wstępnie poinformowałam o prawdopodobnej konieczności wprowadzenia chemioterapii u kota…Kilka dni później otrzymaliśmy telefon od szczęśliwej właścicielki, że węzły “zniknęły”! I tak udało mi się wyleczyć “chłoniaka” antybiotykiem 😉 Dlatego też dopiero na podstawie badań dodatkowych, wykluczenia innych chorób oraz reakcji na leczenie można rzeczywiście wnioskować czy to chłoniak czy nie. Choroby nowotworowe zawsze powinny być uwzględniane w diagnostyce różnicowej, jednak warto najpierw wykluczyć inne przyczyny. Ważne, jak się kociak czuje, jakie są wyniki badań krwi, badań obrazowych (rtg, usg).

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Dzień dobry. Oczywiście, postaramy się pomóc – przekazujemy Pani wiadomość doktor Krystyna Skiersinis Pozdrawiamy

Monika Błońska
Monika Błońska

Dzien dobry4 dni temu zauwazylam u mojej kotki powiekszone symetryczne wezly chlonne na udkach, weterynarz stwierdzil ze albo to zwykly stan zapalny albo chloniak. W innych miejscach nie ma powiekszonych wezlow co to moze byc pani zdaniem, bardzo sie boje o nia i prosze o odpowiedz.Pozdrawiam

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy
Odpowiedz  Monika Błońska

Dziękujemy, że Pani to docenia 🙂 O chłoniaku krążą różne mity, dlatego postwnowiliśmy się z nimi rozprawić. Mamy nadzieję, że te informacje Pani się przydały. Pozdrawiamy i życzymy miłego dnia

Hanna Kossowska
Hanna Kossowska

bardzo ważny artykuł…!!!!!

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy
Odpowiedz  Hanna Kossowska

Dziękujemy i mamy nadzieję, że te informacje przydadzą się Pani. Chłoniak to niestety dość często spotykany nowotwór, dlatego postawnowiliśmy opracować rzetelny poradnik dla osób, które się z nim zetknęły. Jeśli możemy jakoś pomóc, prosimy o kontakt mailowy na adres redakcji (kontakt@cowsierscipiszczy.pl), lub Autora – doktor Krystyna Skiersinis (k.skiersinis@cowsierscipiszczy.pl). Pozdrawiamy serdecznie

Agnieszka Mazur
Agnieszka Mazur

Bardzo potrzebny artykuł.Mój kot choruje na chłoniaka śròdpiersia tak określił weterynarz.Właśnie muszę podjąć decyzję która mnie niszczy.Niewiem co robić widzę że się męczy jak oddycha to postękuje.Bardzo mnie martwi jego stan.Wizyta u weterynarza to 2 dni radości a potem znowu jest smutny,słaby bo nie chce jeść i pić i szuka sobie pozycji wygodnej dla niego i cały czas śpi.

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy
Odpowiedz  Agnieszka Mazur

Ewa Gawecka Jest nam niezmiernie przykro, że tak się stało 🙁 Mamy nadzieję, że chociaż troszeczkę udało się pomóc Pani w tym trudnym czasie. Jesteśmy przekonani, że doktor Krystyna Skiersinis zrobiła wszystko co mogła. Pozdrawiamy

Ewa Gawecka
Ewa Gawecka

Krystyna Skiersinis Chcialabym na lamach tej strony serdecznie podziekowac Pani Krystynie Skiersinis za szybkie I tak bardzo pomocne porady a take za slowa otuchy w trudnych DLA kotka I DLA mnie chwilach. Kotek niestety odszedl w okropnym cierpieniu czego sie nie spodziewalam. Czuje sie zle z tym, ze nie podjelam decyzji o eutanazji, chic when jakie to DLA nas ciezkie. Pani Krystyno mam jeszcze szesc kociakow, ktore chcialabym ustrzec prized tego rodzju cierpieniem. Co moge zrobic DLA moich ukochanych zwierzakow, zeby uchronic je prized zagrazajacymi zyciu chorobami? Moje koty nie sa mlode, maja po siedem, osiem lat. Jakim szczepieniom powinnam je poddac? Czy karmienie karma Royal Canin Urinary S/O 34 nie jest szkodliwe na dluzsza mete? ROK temu stracilam kota na niewydolnosc nerek, byl na karmie Royal Canin Urinary I reszta moich pociech tez na niej jest, ale juz nie wiem czy to jest DLA nich dobre. Bede wdzieczna za odpowiedzSerdecznie dziekuje za wszystko Panic Krystyno. Szkoda, ze w kraju w ktorym mieszkam nie spotkalam lekarza tak oddanego jak Panic.

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Ewa Gawecka

Dzień dobry Niestety chłoniak nie musi “ostrzegać” wcześniej… Bywa, że pacjent jest w pełni sił, a następnego dnia dochodzi do masywnego powiększenia węzłów chłonnych i choroba uwidacznia się w pełnej krasie. Rozumiem, że obecnie nie wykonano morfologii ani biochemii? Trudno zalecić odpowiednie leczenie bez wiedzy chociażby o poziomie białek w surowicy, nie mówiąc już o innych parametrach.W takim stanie pacjenta i przy takim zaangażowaniu właściciela, by walczyć należałoby zebrać jak najwięcej informacji…Lekarz niestety może mieć rację twierdząc, że rokowanie jest złe. Kociaka proszę ogrzewać! Niska temepratura u kotów jest bardzo niebezpieczna. Dobrze by było, gdyby przyjmował choćby niewielki ilości pokarmu. Może pomysleć o konsultacji w innej klinice weterynaryjnej, w której mają większe możliwości diagnostyczne?Pozdrawiam serdecznie

Ewa Gawecka
Ewa Gawecka

Wlasnie podalam mu strzykawka lek wraz z jedzeniem. Odkrztusil spory kawalek flegmy, posiusial sie pod siebie. Ledwie zipie…..serce mi peka z zalu, ze tak musi cierpiec!!!!!

Ewa Gawecka
Ewa Gawecka
Odpowiedz  Ewa Gawecka

Przepraszam ten lek to Antirobe 25 mg…..moj tablet poprawia na angielski

Ewa Gawecka
Ewa Gawecka
Odpowiedz  Ewa Gawecka

Dzien dobry!!!Pani Krystyno moj lot ma siedem lat I nie byl szczepiony. Ostatnio mial robione badanie krwi w styczniu ale wyniki okazaly die doskonale. Wczoraj sciagnieto my 100 ml bialego, gestego plynu z domieszka krwi. Chwilowa poprawa a po powrocie do domu lot dalej jak nie jadl I nie pil tak nie je I nie pije. Lezy w chlodnych, wrecz zimnych miejscach co mnie niepokoi bo distal kataru. Wet kazal mi podawac dwa razy dziennie Antigone 25mg I Libeo 10mg z jedzeniem. Jak ja mam my DAC leki z jedzeniem jak on nie chce jesc. Nie dostaje zadnych sterydow. Na prawde jestem bezsilna go pomimo sciagniecia tych plynow wczoraj kotek nie ma sily chodzic I oddychac. Zastanawiam sie dlaczego wczrsniejsze wyniki byly dobre przeciez choroba nie rozwija sie z dnia na dzien????? Pani Krystno jaka dawke sterydu powinien on dostawac? Pragne jeszcze dodac, ze Kubus zawsze mial ogramny apetyt, nie tracil na wadze a wrecz przybieral. Co ja jeszcze moge zrobic DLA tego mojego biednego czworonoga. Nie mam zaufania do tych lekarzy. Wyglada na to, ze po prostu graja w ciemno uda sie albo nie?Bede wdzieczna za kazda wskazowke

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Ewa Gawecka

Ewa Gawecka Dzień dobry W takiej sytuacji pacjent powinien zostać w szpitalu. Do wstępnego zbadania płynu wystarczy mikroskop, chęć i wiedza. I myślę, że lekarz takie badanie wykonał. Po ściągnięciu płynu pacjent powinien otrzymywać odpowiednie leki, dostosowane do stanu klinicznego.

Ewa Gawecka
Ewa Gawecka

Krystyna Skiersinis Witam serdecznie!!!Dziekuje bardzo za odpowiedz. Dzis zabralam kota do weterynarza w oplakanym stanie. Mial wysiek z nosa ledwie lapal powietrze. Zarzadalam ponownego sciagniecia plynow z klatki piersiowej. To jest okropne, ze niektorzy weci tylko by usypiali biedne zwierzeta. Co z analiza plynow??? Powinna go wyslac do badania, a nie of razu orzeac, ze to chlonniak czy rak. jestem zdruzgotana no nawet nie wiem czy on przezyje. Sproboje zebrac wyniki badan of weta ale ja mieszkam w Northern Ireland a weci tutejsi nie dorownuja naszym polskim. Czy po sciagnieciu plynow lot powinien dotac sterydy a mode Jakie’s inner leki? Prosze mi poradzic czego powinnam zadac od weta?

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Ewa Gawecka

Dobry wieczór. Płyn w jamie klatki piersiowej może towarzyszyć chłoniakowi (zwłaszcza jego formie śródpiersiowej), ale nie musi… Jest wiele chorób, w przebiegu których pojawia się wodopiersie. Przypuszczam, że lekarz wykonał badanie cytologiczne płynu, stąd pewnie jego diagnoza. Obraz mikroskopowy bywa zwykle jednoznaczny. Jednak warto potwierdzić diagnozę zanim podejmie się radykalne kroki. Jeśli dysponuje Pani historią choroby oraz wynikami badań kociaka, proszę nam przesłać mailowo. Może uda nam się pomóc lub rozjaśnić wątpliwości. Pozdrawiam serdecznie.

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Dzień dobry. Dziękujemy za komentarz i prosimy o kontakt mailowy (kontakt@cowsierscipiszczy.pl), postaramy się pomóc. Tymczasem przesyłam Pani pytanie do Autora artykułu o chłoniakach – doktor Krystyna Skiersinis Pozdrawiamy

Ewa Gawecka
Ewa Gawecka

Moj weterynarz stwierdzil, ze kotek ma chlonniaka. Zaczelo sie of tego, ze kot bardzo szybko I plytko oddychal. Zrobino my RTG I okazalo die, ze jest plum w klatce piersiowej, ktory sciagnieto. Nie wyslano do analizy no wet stwierdzil, ze nie ma sensu. Na jakiej wiec podstawie on a stwirdzila, ze to tumor? Ja nic nie rozumiem z tego. Prosze o pomoc no nie wiem co robic? On a chce go uspac

Krystyna Skiersinis
Krystyna Skiersinis
Odpowiedz  Ewa Gawecka

Dzień dobry Rzeczywiście, bez odpowiedniej wiedzy na temat pacjenta trudno określić, co może być przyczyną braku apetytu oraz niedokrwistości, ponieważ może ona wynikać z samego zajęcia jelit przez nowotwór, ale też może być to efekt również zabiegu operacyjnego. Dlatego ważne są takie informacje, jak:- kiedy został wykonany zabieg? Jak duża część jelita została usunięta? – kiedy po zabiegu zostało wprowadzone pożywienie? czy pacjent zaczął jeść? – jakie leki dostaje?- jakie są obecnie wyniki wszystkich badań?- czy są jjeszcze akieś objawy towarzyszące? (biegunka, wymioty…)- czy zostało wykonane badanie histopatologiczne usuniętego fragmentu jelit oraz jaki jest jego wynik?- oraz wszystko inne, co uzna Pani za ważne.Obecnie ukierunkowałabym leczenie na ogólne wzmacnianie kociaka (płyny dożylne), antybiotykoterapia, ranitydyna dożylnie, hemovet, być może leki przeciwbólowe (starać się jednak nie podawać niesteroidowych środków przeciwzapalnych)… U kotów doraźnie można podawać relanium w celu polepszenia apetytu, jednak proponuję przede wszystkim znaleźć przyczynę wspomnianych przez Panią objawów. Warto równiez zrobić badanie w kierunku zapalenia trzustki (może towarzyszyć procesom zachodzącym w jelitach i to ono – paradoksalnie – może być przyczyną niechęci do jedzenia).

Co w Sierści Piszczy
Co w Sierści Piszczy

Dzień dobry. Dziękujemy za komentarz. Przeanalizujemy przypadek Pani kotki i odpiszemy najszybciej jak to tylko możliwe. Być może będą potrzebne skany wyników badań. Pozdrawiamy i życzymy miłego dnia 🙂

Malgorzata Miko
Malgorzata Miko

Witam, moj kot ma chloniaka.. zostal wyciety.. byl na jelitach.. niesty po zabiegu dalej nie chce jesc i nabawil sie anemii z ktora lekarz nie potrafi sobie poradzic. Nie wiem co moge jeszcze zrobic 🙁 jakie leki mu podac zeby z tego wyszedl ??

Konrad
Konrad

Dzień dobry, posiadam kota rasy Main Coon(kocur ma lekko ponad rok). Trzy dni temu zauważyłem u kota małą czerwoną kropkę/guza pomiędzy górną a dolną szczęką. 1mm x 1mm x 1mm. Znamie to nie rośnie, kot dalej ma apetyt i chce się bawić. Jedyne na co zwróciłem uwagę to brzydki zapach z pyszczka i dzisiaj przez chwilę miał mokry nosek. Byłem u weterynarza który dał dwa zastrzyki i kazał czekać dwa tygodnie mówiąc, że to są możliwe zmiany nowotworowe. Dodam tylko, że weterynarz nie podszedł do sprawy (według mnie) profesjonalnie. Czy jest to coś poważnego?Były już podobne przypadki? Jutro jadę do kolejnego weterynarza w celu zrobienia wyników dla kota.
Dziękuję za ewentualną odpowiedź oraz pozdrawiam

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Konrad

Dzień dobry.
Z pewnością były podobne przypadki do opisywanego przez Pana, jednak nie znaczy to, że diagnoza i rozpoznanie będzie takie same – każdy pacjent jest inny. Jeśli chodzi o pojawienie się zmiany, która rośnie, przeszkadza, występuje w nietypowym miejscu, zawsze warto pokazać ją lekarzowi weterynarii w trakcie wizyty. Choroby nowotworowe dotyczą zwykle starszych pacjentów, jednak coraz częściej borykają się z nimi też młode koty. Jeśli jest Pan zaniepokojony obecnością zmiany, warto porozmawiać z lekarzem – w celu postawienia dokładnej diagnozy należy zrobić biopsję cienkoigłową lub wycinkową, a uzyskany w ten sposób materiał wysłać do oceny do laboratorium. Tylko w ten sposób można dokładnie zdiagnozować zmianę. Możliwe jednak, że zmiana ma tło urazowe, kot się gdzieś skaleczył – jeśli uważa Pan, że Pański lekarz weterynarii zbagatelizował problem, zawsze warto poznać drugą opinię. Jeśli chodzi o zapach z jamy ustnej, proszę dokładnie skontrolować stan uzębienia kota – niekiedy u młodych zwierząt okazuje się, że mają przetrwałe zęby mleczne, które powodują silny stan zapalny. Proszę też pamiętać, że o higienę jamy ustnej należy dbać – warto stosować pasty enzymatyczne oraz regularnie szczotkować zęby kota.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Grazyna
Grazyna

Dziękuję za tak wspaniały artykul. Dużo mj wyjaśnił. Moj kociak Chaspi jest “dachowcem” kochanym kocurkiem, ktory choruje na chloniaka jelita. Wyrwalismy chorobie juz 12 m-cy ale widzę, ze czas nasz wspolny sie niedlugo skończy. Boję sie podjąć ta najgorszą decyzję.

Piotr
Piotr

Dzień dobry
Czy u kotów występują jeszcze jakieś inne nowotwory?
U mojego kota niestety zdiagnozowano nowotwór, ale nie mamy jeszcze dokładnych badań, jest podejrzenie chłoniaka.
Kot dostał leki przeciwzaplane i w przyszłym tygodniu czekają nas kolejne badania, jeżeli stan jego zdrowia pozwoli, to czeka go operacja wycięcia.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Piotr

Dzień dobry.
Oczywiście, u kotów występują także inne nowotwory, jednak chłoniak jest najczęściej diagnozowany. W tym przypadku na szczęście zmiana jest dość dobrze odgraniczona, z tego co wyczytałam z zamieszczonego przez Pana opisu USG i koncentruje się tylko na jednej nerce. Jeśli wyniki badań będą zadowalające, warto wykonać zabieg chirurgiczny i usunięcie zmienionego narządu. Wbrew pozorom, koty mogą żyć z jedną nerką, przejmuje ona funkcje usuniętego narządu. Usunięty narząd powinien być jednak przekazany do badania histopatologicznego, aby określić, jaki to jest dokładnie nowotwór i o jakim stopniu złośliwości. Warto jednak pamiętać, ze oprócz interwencji chirurgicznej, należy wprowadzić także leczenie dodatkowe, które zmniejszy szanse nawrotu choroby i powstania ognisk przerzutowych.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Sophie
Sophie

dzien dobry

dzisiaj weterynarz stwierdzil chlonniaka nerki u mojego kota. Diagnoza powstala w oparciu o wyniki krwi i USG przy czym nie powiedzial, ze widzi konkretnego guza tylko ze po zlym stanie nerek plus wynikach krwi (biochemia, tarczyca, morfologia).
Czy taka diagnoza jest wiarygodna ? Nie chce podwazac autorytetu lekarza, ale jakby no, okreslenie chlonniak kojarzy mi sie jednak z guzem.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Sophie

Dzień dobry.
Jeśli na obrazie USG widoczna była deformacja nerki, zaburzenia w stosunku korowo – rdzeniowym oraz zaburzenia jej struktury, z widocznym powiększeniem narządu oraz rozrostem kory bądź rdzenia diagnoza jest bardzo możliwa. Jeśli zmiana dotyczyła obu nerek, warto rozważyć inne opcje. Na podstawie wyników badania krwi można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić dysfunkcje narządu. Podwyższona liczba białych krwinek nie musi jednak świadczyć o chłoniaku – może wskazywać na silny stan zapalny toczący się gdzieś w organizmie zwierzęcia. Jeśli nie jest Pani do końca przekonana co do postawionej diagnozy, warto zasięgnąć opinii drugiego lekarza. Chłoniak nerki jest dość często występującą jednostką u kotów, duża część dotkniętych tym schorzeniem pacjentów dobrze reaguje na wdrożone leczenie. Jeśli jednak deformacje widoczne w nerkach są spowodowane ich niewydolnością, rokowanie przy złych wynikach nerkowych jest ostrożne.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Anna
Anna

Dzień Dobry,
Wczoraj zdiagnozowano u mojego 13 letniego niewychodzącego kota (rasa rosyjski niebieski) chłoniaka na jelicie cienkim (w miejscu połączenia jelita cienkiego z grubym) i powiększone węzły chłonne przylegające do niego.
Choroba zaatakowała gwałtowanie (wymioty, problemy z wypróżnieniem, utrata wagi – w ciągu 2 dni kot stracił na wadze ok. 300g co w jego przypadku stanowi ok. 10% ).
Chłoniak został potwierdzony w badaniu USG (ok. tydzień wcześniej kot był diagnozowany pod kątem innych schorzeń z powodu apatii, wymiotów i sporadycznego kichania, – echo serca, badanie krwi – wszystko było w normie).
Czy taki ostry stan nie jest przeciwwskazaniem do podjęcia terapii onkologicznej?
Pozdrawiam

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Anna

Dzień dobry.
Pogrubienie ściany jelit i powiększone węzły chłonne wcale nie muszą świadczyć o chłoniaku – wskazują jedynie na stan zapalny tej okolicy. Pewność rozpoznania przynosi zwykle badanie wycinka lub bioptatu ze zmienionej chorobowo okolicy. Myślę, że w tym przypadku warto zasięgnąć drugiej opinii, przed wprowadzeniem terapii onkologicznej, zwłaszcza, że w badaniu krwi nie zauważono żadnych odchyleń w morfologii. Rozumiem, że zatrucie pokarmowe, pasożyty jelitowe, obecność ciała obcego została wykluczona, tak? Po uzyskaniu potwierdzenia faktycznie warto wprowadzić terapię onkologiczną. Chłoniaki, zlokalizowane w obrębie jelit, zazwyczaj są dość podatne na leczenie. Terapia onkologiczna zwierząt wygląda zupełnie inaczej, niż u ludzi – podawane są dużo mniejsze dawki leków (aby opanować chorobę, bez pogarszania stanu zdrowia zwierzęcia) skutki uboczne są mniej wyrażone.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Karola
Karola

Witam serdecznie. Mój roczny kot, który od urodzenia niewiele urósł waga obecna 1,68kg (w porównaniu brat z tego samego miotu 4kg) amator ciepła, mały grzejnikowiec od ponad 3msc ma wyczuwane guzki pod pyszczkiem. Do tego łzawienie oczu i z nosa postrzegane przeze mnie błędnie jako reakcja alergiczna na kurz poprzez spanie na gorącym kaloryferze.Po wizycie u weterynarza, doktor stwierdził powiększenie wszystkich węzłów chłonnych, poinformował mnie o podejrzeniu chłoniaka. Podano steryd i juz po pierwszej porannej dawce wieczorem węzły znacznie zmalały, nie wyczuwam już tak dużych guzów.
Czy jest to nadzieja na wykluczenie chłoniaka czy po prostu dobre działanie leków, które spowodują wycofanie się objawów ale tylko czasowe?
P.S Świetny i wyczerpujący artykuł.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Karola

Dzień dobry.
W przypadku, gdy wszystkie węzły chłonne są powiększone, szansa, że przyczyną tego stanu jest chłoniak, jest bardzo wysoka. Innymi możliwościami powiększenia wszystkich węzłów chłonnych są ciężkie choroby zakaźne, albo aktywne choroby odkleszczowe. Z pewnością stan Pani pupila jest niepokojący, jednak proszę się nie załamywać. Z pewnością należy wykonać dokładniejsze badania, aby dokładnie ustalić w jakim stanie jest Pani pupil. Przede wszystkim, należy wykluczyć obecność nosicielstwa wirusów FIV/FeLV oraz wykonać badanie krwi (podstawową morfologię oraz biochemię) – to pomoże ustalić wydolność narządów i kondycję kota, co jest niezbędne do podjęcia decyzji o ewentualnym leczeniu. Biopsja węzła chłonnego lub usunięcie całego węzła i przesłanie go do badania histopatologicznego pozwoli na określenie, czy faktycznie jest to chłoniak, oraz którego typu (jak sama Pani wie, są dwa typy chłoniaka, leczenie obu typów nieco się od siebie różni). Do czasu podjęcia decyzji do do dalszej diagnostyki, proszę starać się wzmocnić odporność pupila oraz zapewnić mu możliwie jak najlepszej jakości karmę.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Karola
Karola

Bardzo dziękuję za treściwą odpowiedź. Czy mogę prosić o polecenie konkretnej karmy oraz witamin?
Obecnie kociak jest dość wybredny jeśli chodzi o suchą karmę, po sprawdzeniu 11 rodzai dostępnych w sklepie zoologicznym zjada jedynie royal canin Exigent savour sensation pozostałe tylko wącha. Chętnie pije Miamor Vitaldrink z tuńczyka.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Karola

Dzień dobry.
Jeśli chodzi o karmę, zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie karmy mokrej – oprócz zaspokojenia głodu, nawodni dodatkowo pacjenta. Jest wiele karm wartych uwagi, proszę zwracać uwagę na skład. Im więcej mięsa, tym lepiej, dodatkowo ważne, by było to mięso mięśniowe, a nie tylko podroby (są smaczne, ale również ciężkostrawne). Dobra karma nie ma w swoim składzie wypełniaczy, zagęstników, konserwantów, ma stosunkowo krótki okres przydatności do spożycia. Może mieć dodatki witamin oraz minerałów, a także nienasycone kwasy tłuszczowe (czyli na przykład niewielki dodatek zdrowego oleju roślinnego). Dobrze zbilansowana karma nie wymaga dodatkowej suplementacji witamin, jednak w tym szczególnym czasie oczekiwania na wyniki warto włączyć witaminy do codziennego stosowania. Lekarz weterynarii, który zajmuje się Pani pupilem z pewnością dobierze preparat odpowiedni dla Pani kota. Jeśli kot woli karmę suchą i nie chce się zdecydować na mokre pożywienie, proszę spróbować namoczyć karmę w ciepłej wodzie – smak się znacząco nie zmieni, a po kilku dniach pupil łatwiej zaakceptuje mokre pożywienie.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Izabela
Izabela

Witam.
Wyczułam guza na grzbiecie po prawej stronie u jedenastoletniej kotki. Uprzejmie proszę o udzielenie informacji, jakie, poza morfologią krwi, badania należy wykonać, aby stwierdzić jego położenie, rozmiar i charakter. Czy będzie konieczna operacja? Dodam, że kotka ma nadwagę, więc obawiam się, że nie wybudzi się z narkozy.
Z góry dziękuję za odpowiedź,

Izabela
Izabela

Witam.
Wyczułam guza na grzbiecie u 11-letniej kotki. Uprzejmie proszę o udzielenie informacji, czy konieczne jest usunięcie go. Dodam, że zwierzę ma nadwagę, więc obawiam się, iż nie wybudzi się po narkozie. Jakie badania powinny zostać wykonane przed ewentualną operacją?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam,
Izabela

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Izabela

Dzień dobry.
Każda zmiana, pojawiająca się nagle na ciele pupila powinna być zbadana. Morfologia jest istotnym badaniem, ale warto jeszcze przy okazji jednego pobrania krwi wykonać podstawową biochemię – dzięki temu uzyska Pani informację, jak wydolne są narządy wewnętrzne pupilki. Nadwaga faktycznie może być utrudnieniem, jeśli chodzi o dystrybucję leków, dlatego oprócz morfologii i podstawowej biochemii warto oznaczyć też fruktozaminę, aby upewnić się, że gospodarka cukrowa organizmu jest poprawna. Jeśli chodzi o badania obrazowe, najbardziej miarodajna będzie tomografia komputerowa z kontrastem – to badanie pozwoli na ocenę, jak głęboko i daleko sięga zmiana a także, czy w miąższu płuc i wątroby znajdują się ogniska przerzutowe. Mniej dokładnym ale również istotnym w toku badania będzie zdjęcie RTG płuc oraz okolicy guza. Proszę też pamiętać, że podczas podejmowania decyzji o zabiegu, warto skonsultować się z kardiologiem, aby upewnić się, że serce pupilki działa prawidłowo. Jeśli chodzi o samą zmianę, po usunięciu powinna być przekazana do badania histopatologicznego, aby sprawdzić, czym jest (czy należy wprowadzić dodatkową terapię) oraz czy margines cięcia był wolny od komórek nowotworowych.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Izabela
Izabela

Witam.
Dziękuję za odpowiedź.
Po wykonaniu badań krwi okazało się, że ALAT, ASPAT, kreatynina, WBC, limfocyty i granulocyty są nieco obniżone, natomiast poziom RBC i HGB jest podwyższony. Czy w tym stanie kotka może być operowana?
Jeżeli guz nie jest nowotworem, to czy można pozbyć się go w inny sposób, niż wycięcie?
Pozdrawiam.

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Izabela

Dzień dobry.
Podwyższenie poziomów czerwonych krwinek i hemoglobiny świadczą najczęściej o nieznacznym odwodnieniu pacjenta, zwłaszcza, jeśli dodatkowo hematokryt jest w okolicy 49-50%. Proszę upewnić się, że kotka przyjmuje nieco większą ilość wody, warto namaczać karmę suchą, dolewać wody do karmy mokrej, można też wystawić jedną lub dwie dodatkowe miseczki z wodą w dość niecodziennych miejscach, koty to ciekawskie stworzenia i z czystej ciekawości próbują wody wystawionej w inny niż zwykle sposób. Odpowiadając na Pana Pytanie, oprócz badania krwi ważny jest stan kliniczny zwierzęcia – zatem o tym, czy znieczulenie jest możliwe do przeprowadzenia powinien zdecydować lekarz weterynarii w czasie badania klinicznego przed zabiegiem. Jeśli chodzi zaś o inne metody usuwania zmian, które nie są zmianami nowotworowymi, można pokusić się o zastosowanie kriochirurgii, czyli wymrażania niektórych drobnych zmian, albo o laserowe wypalenie (na przykład brodawek), jednak z powodu podanej przez Pana lokalizacji (charakterystycznej dla mięsaków poiniekcyjnych), myślę, że najrozsądniej będzie mimo wszystko przekazać wycięty guz do badania histopatologicznego, aby upewnić się, czym właściwie jest ta zmiana.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Izabela
Izabela

Witam.
Kilka tygodni temu mojej kotce usunięto guza, który okazał się mięsakiem. Uprzejmie proszę o udzielenie informacji, czy istnieje leczenie zapobiegające ponownemu pojawieniu się nowotworu.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam,
Izabela

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Izabela

Dzień dobry.
Cieszę się, że szuka Pani leczenia wspomagającego – mięsaki u kotów są zazwyczaj guzami agresywnymi, bardzo często mimo zachowania szerokiego marginesu cięcia pojawiają się przerzuty oraz wznowy w miejscu usuniętego guza. Aby ustalić odpowiednie postępowanie, powinna się Pani udać z wynikiem badania histopatologicznego do onkologa weterynaryjnego. W zależności od wyniku badania, jest kilka metod leczenia wspomagającego. Kot może być poddany chemioterapii pozabiegowej, terapii metronomicznej, w niektórych przypadkach wskazane jest zastosowanie radioterapii. Jeśli badanie histopatologiczne wskaże na wysokie prawdopodobieństwo wznowy, wskazany jest pośpiech z wizytą – agresywne guzy potrafią odrastać po miesiącu od przeprowadzenia zabiegu. Do czasu ustalenia wizyty, proszę zadbać o zdrową dietę kota, jeśli wyniki badań krwi nie były niepokojące warto podawać pupilowi wysokomięsną, wilgotną karmę. Do czasu wizyty u onkologa, proszę się wstrzymać z podawaniem suplementów – niektóre z nich, opisywane jako “przeciwnowotworowe” zmniejszają wrażliwość tkanek na chemioterapię.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Saskia2028
Saskia2028

Dzien dobry chcialam zapytac o ten wynik jestem umowiona dopiero na poniedzialek do onkologa i ta tragiczna informacja jest dla mnie jak wyrok.
Prosze o porade Pani doktor wiem ze to nie prywatne spotkanie ale jakie sa Pani spostrzezenia.
Moj kotek czuje sie bardzo kiepsko a mi serce peka bo nie wiem co teraz z Nim bedzie.
Nie poddam sie bez dzialania ale przeczytalam tez artykul i pojawilo sie swiatełko w tunelu:)

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Saskia2028

Dzień dobry.
Niestety, nie załączyła Pani wyniku, ale domyślam się, że istnieje podejrzenie, że Pani kot ma chłoniaka, tak? W przypadku tego schorzenia, jak sama Pani wyczytała, rokowanie może być różne – od ostrożnego do niepomyślnego, w zależności od tego jakie narządy zostały zaatakowane. Chłoniak narządowy można próbować opanować lekami (chemioterapia, terapia metronomiczna, paliatywne stosowanie sterydów), suplementami oraz odpowiednią terapią nakierowaną na konkretne dysfunkcje narządowe. W przypadku chłoniaka uogólnionego rokowanie jest nieco gorsze. Proszę pamiętać, że terapia powinna skupiać się na poprawie jakości życia kota, dawki jakie są stosowane w onkologii weterynaryjnej prowadzą do zatrzymania postępu choroby, a nie do zupełnego wyleczenia – wtedy dawki leków byłyby dużo wyższe, co niesie za sobą dużo bardziej nasilone skutki uboczne. Mam nadzieję, że Pani pupil dobrze zniesie zaleconą przez onkologa terapię.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

Małgorzata
Małgorzata

Dzień dobry,
od dwóch tygodni mam w domu dwuletnią kotkę main coona. Od kilku dni zauważyłam, że kotka bardzo mało pije (je suchą i mokrą karmę). Wypróżnienia są ok. Nie ma biegunki, ani wymiotów. Mocz oddaje 3 razy dziennie, a kupę raz-dwa razy dziennie. Lubi też się bawić, szczególnie ganiać za piłką (choć dziś rano była lekko osowiała i nie bawiła się tak jak co dzień). Od kilku dni z jednej dziurki nosa miała niewielki katar, ale nie kichała (dziś rano dziurka była czysta). Wczoraj, gdy wróciłam z pracy ok. 16.30 okazało się też, że bardzo mało zjadła (ledwo ruszone – trochę suchej karmy i bardzo niewiele mokrej) i kuweta była czysta (wypróżniła się rano – zrobiła siku i oddała normalny stolec). Zabrałam ją od razu do weterynarza. Okazało się, że ma stan zapalny dziąsła (zaczerwienienie wokół zęba). Lekarz wdrożył leczenie – dostała kroplówkę podskórną i leki. Dostałam też do domu lek, który mam podawać jej przez trzy dni wieczorem. Jednak podczas badania lekarz powiedział, że ma powiększone węzły chłonne. Bardzo się tym zmartwiłam. Moje pytanie – czy powiększone węzły chłonne mogą być związane ze stanem zapalnym? Czy to oznacza nowotwór? Pozdrawiam Małgorzata

Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Lekarz weterynarii Katarzyna Hołownia-Olszak
Odpowiedz  Małgorzata

Dzień dobry.
Węzły chłonne powiększają się, gdy w okolicy, z której zbierają chłonkę, zdarzy się coś niepokojącego – uraz, stan zapalny, ból lub faktycznie, proces nowotworowy. W przypadku młodego kota, ta ostatnia możliwość jest mało prawdopodobna, zwłaszcza, że wspomniała Pani o stanie zapalnym dziąseł. Proszę pamiętać, że Maine Coony są rasą, u której szczególnie często występują wady zgryzu i urazowość zgryzu – oznacza to, że zęby są położone w taki sposób, że uszkadzają śluzówkę, powodując przewlekły stan zapalny. Jeśli mimo zastosowanego leczenia, stan zapalny będzie się utrzymywał, warto skontrolować zgryz pupilki. Proszę stosować się do zaleceń lekarza prowadzącego i zwrócić uwagę, czy po zakończonym leczeniu węzły chłonne się zmniejszą. Przypomnę, że o zęby trzeba dbać – proszę przyzwyczaić pupilkę do regularnego czyszczenia zębów, codziennie, raz dziennie. Jeśli chodzi o ilość wypijanej wody, może się Pani wydawać, że jest ona za mała, jednak koty pobierają wodę z jedzeniem, zatem podawanie pupilce mokrej karmy dodatkowo nawadnia kota. Aby zachęcić kota do picia wody, można dodać do niej niewielką ilość bulionu, lub preparatu HydraCare.
Pozdrawiam, Katarzyna Hołownia-Olszak, lekarz weterynarii.

ania
ania

szczerze mówiąc , po tym co przeczytałam , nie widzę “uśmiechniętego” pyszczka kota w trakcie terapii onkologicznej . On nie tłumaczy sobie wszystkich bardzo przykrych “uboczności” cholernej chemii , on je dojmująco odczuwa . Nie wiem , czy słowo terapia jest właściwe w takim kontekście

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Zalecenia lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Co Piszczy w Sierści Twojego zwierzaka?

Porady lekarzy weterynarii na Twoim mailu

+ ebook "Czy leki ludzkie są bezpieczne dla psa i kota?"

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami. 

WYPEŁNIJ POLA, ABY POBRAĆ MATERIAŁY W PDF 👇

Zgoda marketingowa: wyrażam zgodę, aby Co w Sierści Piszczy skontaktował się ze mną drogą mailową, korzystając z informacji podanych w tym formularzu dla celów informacyjnych, aktualizacji i marketingu. Jeśli chcesz wycofać Twoją zgodę kliknij link rezygnacji u dołu każdego wysyłanego przez nas maila. Szanujemy Twoją prywatność i dane osobowe. Tutaj znajdziesz naszą politykę prywatności i regulamin newslettera. Przesyłając ten formularz zgadzasz się, że możemy przetwarzać Twoje dane osobowe zgodnie z tymi warunkami.